Jagged Alliance 3, Wiggles 2 , Black and White 3, Disciples 4... wciąż czekam...
Ja rozumiem, że zupełne przenikanie przez gęste krzaki też nie jest ok, ale tutaj jest to przesadzone w drugą stronę, że krzak to po prostu bryła jak kamień do samych końcówek gałęzi, zero przepuszczalności, możesz na niego wskoczyć i chodzić(co ciekawe wrogowie nie potrafią i można ich w ten sposób z łuku zabić), tak krzak się nie zachowuje, a potwornie uprzykrza to przemieszczanie się. Z tych dwóch skrajności to moim zdaniem już lepiej jakby się przez nie przenikało.
Tak mi się nasunęło ;)
Zawsze jadąc na koniu blokując się na krzakach myślę sobie cytując NRGeeka: "Czy ktoś to w ogóle tetował?" :P
Teraz jak czytam to widzę, że grę tylko skrytykowałem :P
Poza wadami ogólnie gra jest naprawdę warta uwagi i dla fanów action-rpg jest to obowiązkowa pozycja i tylko liczę, że studio WARHORSE zbierze trochę kasy i kontynuację zrobią już bardziej udaną.
Z zalet najbardziej w pamięci mi zostało otrzymywanie wpie*dolu. To było piękne jak kilku Cię naparza i cały świat lata dookoła ;) W żadnej grze tego się tak nie czuje jak tutaj.
Albo sytuacja kiedy po skradance zapomniałem założyć zbroi i napadła mnie banda kumanów podczas podróży. Oczywiście wybroniłem się, zabiłem kilku i na koniec został i herszt bardzo mocny. A ja z resztką życia, zakrwawioną głową (strugi krwi ciekną po ekranie piękne) i ostatkiem sił z nim walczę i cudem po kilku minutach mi się udało wybronić... takie historie gra tworzy przypadkowo i w takich momentach doceniasz kunszt twórców. :)
Albo łuk, genialny pomysł bez celownika. Na początku wydaje się hardcorowe ale po uzyskaniu trochę wprawy, naprawdę czujesz satysfakcję z trafionego celu. Tym bardziej, że jak chyba w żadnej innej grze strzał w głowę zazwyczaj kończy się śmiercią przeciwnika :)
Poza tym zadania do ukończenia na wiele sposobów, często zaskakujące :)
Misja fabularna:
spoiler start
jak zobaczyłem minę Dziwisza jak uświadomił sobie, że bandyci atakują Talmberk, to naprawdę poczułem to co on. I potem to jak bandyci dostają się do Talmberka i pęd co sił na koniach w stronę Talmberka, naprawdę wzbudziły mega emocje.
Misja w klasztorze, mega klimatyczna, śpiew chóralny o poranku, przepisywanie ksiąg, alchemia.
spoiler stop
Pojedynki na miecze jak i na pięści, piękne lasy i cały świat niezapomnianie zaprojektowany. Misja z księdzem z Użyc. Zwidy po eliksirze wiedźmy. Skradanie i okradanie domów. Ostrzenie miecza. Ogólna rola zbroi podczas walki. Jeszcze parę aspektów bym wymienił co mi się bardzo podobały. Także, żeby nikt nie myślał, że tak gra to tylko wady. :)
Ukończyłem grę po 80 godzinach (prawie wszystkie zadania poboczne zrobione, poza zbugowanymi zadaniami oraz grindowaniem z nerkami sarn, bo już miałem dość) i w ogólnym rozrachunku gra jest dość dziwna. Częściowo genialna częściowo gniot. Nie doczytujące się tekstury, KRZAKI Z KAMIENIA, walka z kilkoma przeciwnikami i bitwy to tragedia (pod koniec gry odkryłem, że spamowanie prawym przyciskiem myszy daje ciekawe efekty), latanie po całej mapie rozwiązując zadania i zbugowane zadania, kilka mi się zbugowało, cały klasztor bo włamałem tam się wcześniej, zadanie z kopalniami srebra ( nie uruchomił się skrypt), walka z pięściarzami kumanami,
spoiler start
jak wygrałem nie chcieli mi zapłacić, a jak ich stłukłem to zapłacili, ale gra się zbugowała na wiecznym trybie walki i nie można było już w żaden sposób gry zapisać
spoiler stop
Piszę w dużym skrócie bo mi wywaliło poprzedni komentarz. Moja ocena to 7.0. Dałem za grę 100zł ale warta jest maks 50zł.
Największa wada? Rozczarowanie, że po przejściu w sumie nie ma po co gry zaczynać od początku.
Nie mogę już edytować...
Zapomniałem o najważniejszym co do ustawień graficznych. Gra chodzi mi tak dobrze dlatego, że "odległość od przedmiotu" ustawiłem tylko na 5 kresek. Ludzie nie rysują się, aż tak daleko, ale w zupełności wystarczająco, a ma to ogromny wpływ na wydajność, polecam.
Poza tym zaskoczył mnie antyaliasing, ustawiony mam na maks, gra wygląda pięknie, a wpływ na wydajność ma to znikomy.
Mam przegrane 50 godzin i gra mnie niesamowicie wciągnęła.
To czym mnie zaskoczyła to to, że zadania w których trzeba się spieszyć, rzeczywiście można zawalić jeżeli szybko nie przystąpimy do jego rozwiązywania i to jest zdecydowanie na plus. Np:
spoiler start
ranny ze złamaną nogą, a Henryk szuka pomocy w leczeniu u kata. Jeżeli odpowiednio szybko nie wrócimy do rannego, to on po prostu umrze.
spoiler stop
Ja bardzo lubię się czepiać i to co producenci zawalili to dubbing, dlaczego nie jest czeski??? Węgrzy mówią po węgiersku, a czesi po angielsku, bardzo to nie pasuje.
Poza tym, jednak gra nie jest tak świetna jak myślałem. W zadaniu Gniazdo żmij:
spoiler start
W Przybysławicach, polecono nam zatruć jedzenie bandytów oraz spalić im strzały. Ja jednak postanowiłem wyrżnąć wszystkich, co wcale nie było takie niewykonalne, jeżeli wyciągało się ich po 3-4 do lasu, plus skrytobójstwa. Tylko niektórzy byli naprawdę twardzi. I co? Producenci tego nie przewidzieli, bo nie ma z tego żadnych korzyści. Henryk ani słowem nie wspomni o tym Radzikowi, a atak na Przybysławice przeprowadzony jest normalnie. Szkoda, że producenci nie uwzględnili w tym zadaniu takiej ewentualności.
spoiler stop
Aha a co do optymalizacji, wcale nie jest tak tragicznie, na i5 6600, 16GB RAM, GTX1060 (dysk niestety HDD) najbardziej wkurzające się loadingi, poza tym wszystko na ultra, tylko oświetlenie, cienie i zaciemnienie na średnie i gra się bardzo przyjemnie. 60FPS, czasem spadki do czterdziestu kilku bez tragedii. Gram z modem na lepsze cienie (rzeczywiście zwiększając cienie na ultra zauważyłem tylko taką różnicę, że cienie są dłuższe, ale jakości nie zauważyłem. Zaciemnienie na ultra powoduje, że jest trochę ciemniej (nie zauważyłem nic lepszego). Oświetlenie na ultra naprawdę dużo zmienia, i też na takim trochę grałem, bo 60 jest przez większość czasu, ale wtedy pojawiają się już spadki do ok 30 FPS i wtedy jest praktycznie niegrywalne.
Co do błędów, najgorsze to poruszanie się postaci (częste blokowanie się, krzaki, jak kamienie!!!), często dziwne zachowanie się postaci, bandyci stoją kilka metrów przed Tobą, ty celujesz do nich z łuku i potrzebują kilka-kilkunastu sekund, żeby ogarnąć, że ich atakuję :P albo zwierzęta, które w ogóle nie reagują na otrzymywane strzały!!!
no i te tekstury słabo doczytujące się, przez co nie raz widzimy ludzi bez twarzy, ubrań czy nawet głów. Wywalanie do Windowsa tylko przy zmianie ustawień graficznych mi się zdarzało czasem.
Ponarzekałem, ale poza tym to kawał bardzo dobrej giery, przez te loadingi przypomina mi granie swego czasu w Gothica 2 czy 3. Polecam, każdemu co w RPG'a lubi się czasem trochę pomęczyć i pokombinować, żeby rozwinąć swoją postać, tak jak to było np w Gothic 2.
Ktoś mi wytłumaczy co w serii Assasin's Creed jest takiego fajnego, że cieszy się taką popularnością?
Próbowałem się przekonać zarówno do pierwszej (już parę lat temu) jak i do 4 części i nie rozumiem wyjątkowości tej gry poza widowiskowością. Bo bieganie i z łatwością wspinanie się po budynkach/drzewach jak spider-man oraz mega prosta walka polegająca na naciskaniu w odpowiednim momencie E (bycie mega przykokszonym od początku gry i wygrywanie w starciu kilku na jednego), tylko ładnie wygląda, a nie sprawia mi żadnej satysfakcji właśnie przez to, że przychodzi to tak łatwo.
Poza tym te skoki w siano, oraz strażnicy chodzący po dachach (serio?), zajeżdżają ostro kiczem.
Jak dla mnie gra tylko całkiem ładnie wygląda i to tyle, chyba, że mnie ktoś oświeci.
I proszę tylko o konstruktywne opinie, za komentarze w stylu: "gra jest super, a Ty się nie znasz", dziękuję.