Z opisu to jak nic strzyga! Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą... Człowiek przeprowadził się dla chwili spokoju prosto z północy a okazuje się, że tutaj maszkary te same. Ma to swoje plusy, jak na przykład obeznanie z tym przeciwnikiem - oczywiście wystarczy że zamiast atakować potworę bezpośrednio przyczaję się i podejrzę skąd wypełza. Z kotem pod pachą, dla lepszej widoczności, wróć - dla lepszej świadomości gdzie dokładnie w grocie zaszyła się strzyga mogę zaplanować wieczór i resztę nocy, bo spotykając tego przeciwnika mamy pewność że zejdzie mi z nim do samego rana.
Brooklyn 9-9 xD Jeśli całkowicie zignorować ostatni sezon to może mógłbym się zgodzić z wrzuceniem tego serialu w artykuł.
Ta sekcja komentarzy XD a ja sobię skończyłem kampanię i świetnie się bawiłem, od razu odblokowany WT3 i czyścimy regiony przed S1 <3
A NVME na PCIE 3.0 czy 4.0? No i w wymaganiach nie widzę nic o DLSS i FG, pewnie to już standard będzie że wymagania podawane są z tym rozmydlaczem i fejkowymi klatkami z latencją jak na konsolach 30 fps.
Przy premierze 30xx pamiętam wyliczankę gdzie wychodziło że 30xx - słaba i czekajmy na 40xx XD, wieczni holdziarze.
I grafika gdzie wszystko się świeci i słabo to wygląda, mało "wiedźminowania" z potworkami, mocno takie sobie sterowanie.
Nawet fajna strzelaninka, krótka intensywna kampania i gameplay skopiowany z Doom Eternal. O niebo lepsza od nudnej looter-shooter dwójki z wrogami z paskami życia, cyferkami jak w Borderach i upgrade'ami o 0.1% większe obrażenia.
3 > 1 > 2
Zdecydowałbym się na fachową pomoc doktora Edgara George'a Zombossa. Chociaż w tym przypadku mógłby zmienić nazwisko na Snowboss... ekhm, dobra, nieważne. Doświadczony dowodzeniem nad wojskiem gdzie głównym założeniem jest ilość, a nie jakość tych jednostek nie miałby żadnych oporów przed odważnymi, często krytykowanymi przez światowe organizacje i ich konwencje decyzjami. Przejmując zwierzchnictwo na bandą bałwanów nie musiałby zmieniać swoich wypracowanych przez lata strategii, w końcu zombiak czy bałwan, jaka różnica? Jednak jeśli w grę wchodzi jednostka ruchu oporu, opierająca swe działania na sabotażu i dywersji to nie ma tutaj mowy o taktyce "rzucenie na przeciwnika naraz wszystkiego co się ma", tutaj potrzeba sprytu. Tego też nie brakuje doktorowi, jak jeśli nie słowem "genialna" określić ściśle tajną operację przeprowadzoną przez Zombossa, polegająca na przemyceniu do działu pomocy gry pewnej notki, na którą dał się złapać niejeden gracz? Wygrana bez rozlewu kropli zombiej krwi, chapeau bas, doktorze.
Ze względu na okoliczności niesprzyjające sylwestrowym imprezom, myślę że jedynym słusznym wyborem jest wideokonferencja z Just Dancem w tle. Wielu z nas przez epidemię zostało niejako zmuszonych do zakupu kamer i mikrofonów więc czemu nie wykorzystać ich choć raz do zabawy? Zoom, Skype, Discord - pewnie każdy z nas będzie miał do zaproponowania swój program z którym zaznajomił się aż za dobrze przez te kilka miesięcy, po ogarnięciu spraw organizacyjnych, może jakichś zasad napedzających zabawę (skoro to sylwester to oczywiście z procentami w tle, no chyba że czytają to młodsi, wtedy tylko i wyłącznie oranżada!) można przystąpić do imprezy jakiej na pewno wasi znajomi nie zapomną przez wiele lat, w końcu na tle corocznych spotkań, internetowa futurystyczna domówka będzie tematem rozmów przez długi czas po jej zakończeniu. Do tego jak bardzo możemy sobie dzięki temu uprzyjemnić życie na czas zabawy, na imprezie pojawia się ktoś, kogo nie za bardzo lubimy? "Ignore" na Discordzie załatwi sprawę. Piosenka budząca nieprzyjemne wspomnienia? "Mute" na parę minut i odpalenie swojego ulubionego kawałka. Życzę jednak nam wszystkim abyśmy już nigdy więcej nie byli zmuszeni nawet do zastanawiania się nad takim rozwiązaniem świętowania Nowego Roku ;)
Najchętniej obdarowałbym wszystkich bohaterów Overwatch, ale gdybym mógł sprawić przyjemność tylko jednej postaci z pewnością wybrałbym D.Vę. Czemu akurat ją? Pomimo różnicy płci jestem z nią zdecydowanie najmnocniej "zżyty", została zrekrutowana jako ponadprzeciętna graczka i swoje umiejętności wypracowane przez lata siekania przeciwników przed komputerem może wykorzystać do czynienia dobra. Jest to niejako spełnienie dziecięcych marzeń wielu z nas, graczy ;) Jeśli chodzi o prezent to D.Va jako zapalona graczka na pewno posiada w swojej kolekcji Pstryczka, więc myślę że kopia Animal Crossing nie mogła by być nietrafionym prezentem i umiliłaby jej nudne przestoje w "robocie" (tak, musiałem ;D). Do tego łatwo byłoby jej ukryć fakt uprawy wirtualnej marchwi przed współpracownikami, w końcu patrząc z boku, granie na Switchu a dopieszczanie z tabletem w ręku funkcji robota bojowego na pewno nie różni się znacząco.
Myślę, że gnolle z hirosków III. Mają wprawę w używaniu narzędzi, korbacz łatwo im będzie zamienić na lutownicę i przystąpić do okładania yyy to znaczy składania zabawek dla dzieci. Często są nazywani maruderami przez swoje narzekania, ale łatwo takich osobników wypatrzeć z tłumu gnolli.
Zielony - bo budzi skojarzenia z Wielkanocą i ubieranie go w święta bożonarodzeniowe budzi podejrzenia podobne do tych, kiedy zastanawiamy się czy "ten zielony koleś zdążyłby wejść do med baya czy użył wenta?"
Bez chwili zawahania - z Adalbertusem Kalksteinem. Zna się na teleportacji, która znacząco ułatwi świąteczne zakupy i transport choinki, do tego ma jedyne słuszne poglądy polityczne (pozdro Radowid) a przede wszystkim to wysokiej klasy alchemik - uwarzy napój, który z czystym sercem będzie można wypić w trakcie wigilijnej kolacji a następnie umożliwi udanie się na pasterkę w stanie trzeźwości.
Wiem, że spekulacje ale i tak kompletnie z czapy, i5 4. generacji do wysokich ustawień przy grze z wielkim miastem i masą npc-ów, dobre sobie.
No nie dziwię się jak kasa się zgadza, przez brak nowej zawartości w Apeksie zainteresowanie maleje ale i tak lepiej to dopieszczać niż tworzyć kolejnego Titanfalla, który będzie martwy pół roku po premierze.
250,000 kopii na samym Epicu w tydzień, ale równocześnie grających na wszystkich platformach było tylko 70,000?
"bohater, którego wreszcie da się polubić;" - ten sam recenzent przy Black Flag - "bohater, którego nie sposób nie polubić;"