Wciąż jestem na początku, ale mam mieszane uczucia. Z jednej strony coś mnie do tej gry ciągnie, zadania angażują, a wcielanie się w rolę zdziecinniałych hakierów przypomina mi trochę stary film "Hakerzy" z lat 90, w którym chłopcy i dziewczęta na rolkach włamywali się do banków i ogólnie ratowali świat przed podłymi korporacjami. A to dobre wspomnienia.
Z drugiej mamy potwornie skopany model jazdy i postaci, które zostały po prawdzie dobrze odegrane, ale... słabo napisane. Myślę, że można było napisać lepszych bohaterów.
Cieszy też fakt, że jest tyle odwołań do popkultury i gorących tematów. No i nawet na normalu wykrywalność przeciwników jest dość duża (znacznie większa niż w takim np. Hitmanie, gdzie można na sprincie przebiegać obok strażników reagujących ze ślimaczym tempem).
Walczę ze sobą, aby nie zamówić pre-ordera, ale obawiam się, że przegram tę walkę...