@AntyGimb
Po co karmić trola? Na to liczą ludzie tego pokroju. Ważniejsze jest chyba twoje zdanie nt. gry, a nie kogoś kto lubi oceniać gry po grafice, czy po prostu wszczynać burdy.
Wracając do gry... Póki co miodnie jest. Jeśli będzie coraz lepiej w gameplay'u to możliwe, że pokona mojego obecnego faworyta z dziedziny gier RPG - Pillars of Eternity.
@paw216
Miałem problem, gdy chciałem ściągać z GOG Galaxy. Pobrałem z witryny WWW gog.com i zainstalowałem. Wszystko śmiga :)
@axelkw
Skopiowanie plików na dysk rozwiązuje problem. Fakt, że to troszkę zajmuje, ale potem już jest z górki.
Btw. Rozpocząłem grę z save'ami z drugiej części. Wszystko fajnie, ale mam problem ;) Może nie jakiś wielki w skali, ale jednak. Da się w trzeciej części jakoś zmazać ten tatuaż, który nabawiliśmy się w drugiej części? (szczerze mówiąc nie liczyłem, że producenci to zaimplementowali i jakoś zapomniałem o tym grając w dwójkę)
@AntyGimb Akurat ja badam wszystko co popadnie moim Łowcą. Każdy zakamarek mapy (TAB pomaga :) ). Toteż i jaskini nie przeoczyłem i ruin (z czego do ruin musiałem chwilę później wrócić, bo brakowało mi czegoś). Fajnie, że rzeczy są ukryte, ale budzi to obawy, bo cały czas trzeba się skradać (i liczyć, że postać zauważy ukrytą rzecz). Póki co spędziłem w grze ok. 10 godzin (studia niestety zabierają masy mojego czasu) i póki co gra się miodnie. Ani razu jeszcze się nie zanudziłem, czy miałem ochotę wyłączyć grę, bo coś. Mam nadzieję, że ten poziom utrzyma się do samego końca, bo jak dla mnie jest godny Baldurów i P:T.
@wolandinho666 Resetowałeś grę? Możliwe, że jakiś wyjątkowy bug się pojawił i zapewne jak się powtórzy u innych graczy, to deweloperzy wydają stosowną łatkę. Czasem tak jest przy premierach i nie warto z tego powodu skazywać grę na porażkę.
@mikmac
Nie zmienia to sytuacji, że kupiłeś licencję. Licencja może... Hmm... Przepaść. Oni się już wywiązali z umowy, bo dali ci ten klucz i możesz zagrać w ich grę. Tak przynajmniej ja to interpretuje. Jak mi wskażesz paragraf z ich regulaminu, że masz prawo wieczyste do jakiejś licencji to daj znać, bo mnie to aż zaintrygowało :)
Ponadto... Nim dodasz grę do Steam musisz zaakceptować SSA. Więc? Na to samo wychodzi. Kupiłeś tylko u dystrybutora, ale właściwe usługi świadczy kto inny (Steam). Tak samo jak ktoś inny kupi w muve.pl, czy sklepie GOLa.
@AntyGimb Co racja to racja. W dobie bezmyślnych strzelanek typu Battlefield/Call of Duty brakuje takich perełek, gdzie jest sporo wyborów, dylematów, brak liniowości. Ponadto, cenione przeze mnie, to brak podpowiedzi co gdzie jest. "Modern RPG" oferują mapy z zaznaczonymi punktami docelowymi... A klasyki zabawę, jak w życiu, bez podpowiedzi i wspomagaczy. Jak to mówi moja Babcia... "Nie może mówić o miłości ten kto jej nie zaznał".
@mikmac Ty wiesz co napisałeś? Nikt nic nie musi. Poczytaj sobie dobrze "steam subscriber agreement". Ty "podpisałeś" umowę ze steam, a nie producentem.
Cytat z umowy:
"[...]Oprogramowanie jest licencjonowane, a nie sprzedawane. Licencja nie przyznaje tytułu własności w oprogramowaniu.[...]"

@daisho
Dokładnie to wygląda tak jak w załączniku, tylko, że poniżej "My serial number" masz wszystkie klucze dla danej gry.
@daisho Wszelkie klucze do gier GOG są umieszczone na Twoim koncie w serwisie. Jeśli będzie jakiś klucz, w co wątpię, to pojawi się on w plikach gry (na pewno zauważysz ;) ).
Znalazłem info odnośnie dodatków preoderowych... ze strony CDP (choć pewnie i tak już większość wie)
"[...]
Giant Miniature Space Piglet - Przemierzaj urzekające równiny Eory z towarzyszem świecącym w ciemności.
Gaun's Pledge - Osłoni cię przed niebezpieczeństwami czyhającymi w Eorze. Ten mistyczny pierścień, złożony z zazębiających się sierpów, ochroni cię, kiedy śmierć zajrzy ci w oczy.[...]"
Czyli pierwszy to coś na kształt gothicowej "żarówki", a drugi pewnie dający szansę na uratowanie się, gdy będziemy w stanie "umarły". Nic specjalnego, ale jak dają to czemu by nie brać :P
@AntyGimb
Ciągle gadasz o tej becie... Ale zrozum, że nie każdy ma dostęp do tej wersji, bo nie każdy wspomógł inicjatywę na Kicku. A o otwartej becie nie słyszałem. Jedyne co widziałem to "Backer Beta" (czyli beta dla wspierających).
Nie wiem po co się spinać. Trzeba wyluzować :) Niemniej... Wasteland 2 ma wyższe wymagania (minimum to GTX260) i widziałem ludzi co uruchomili tą grę na laptopie z zintegrowaną grafiką (HD3000 i chyba jakiś Pentium Dual-Core). Ba! Nawet chodziło płynnie. Faktem jest, że nie wyglądało to może jakoś "hiper ultra" ładnie, ale w tego typu grach nie chodzi o grafikę... Przynajmniej tak było kiedyś.
Nie sugerowałbym się co pisze na Steamie. Wasteland 2 ma wyższe wymagania, a widziałem ludzi (moich kolegów) co płynnie grali na zintegrowanej grafice na laptopie (Intel HD3000). Fakt, że graficznie nie prezentował się najlepiej, ale widziałem ich zadowolonych z zakupu. Więc... Poczekajmy do premiery i wtedy będzie mniej więcej wiadomo co na czym ruszy.
@Kallos
Wspomniałeś o romansach z BG. W BG2 był on, ale raczej na zasadzie questu pobocznego. Po zakończeniu romansu (najdłuższy, jeśli dobrze pamiętam, był z Jaheirą) nic już nie dawało. A szkoda, bo mogły być jakieś miłosne przerywniki, czy inne umilacze w podróży, które zapadłyby w pamięci na dłużej. Niemniej Jan Jensen i tak rządzi :P
Co do samych Pillarsów. Również czekam z niecierpliwością na tą grę. Mam jednak spory dylemat. Wybrać wersję DRM-Free z cyfrowymi dodatkami, czy z steamowymi obostrzeniami i fizycznymi dodatkami. Liczę, że cokolwiek nie wybiorę, to się nie zawiodę na samej grze. Wasteland 2 mnie przykuł i nie żałuje zainwestowanych pieniędzy. Mam nadzieję, że Pillars of Ethernity okaże się nie gorsze. Na zachętę wystawiam proponowaną ocenę 9 (ze względu na pewne obawy, czy nie okaże się to produktem średnim, czy niedopracowanym podczas premiery).
@Irek22
Prawdę prawisz.
Kupuję i gram w gry, które mnie interesują, w jakiś sposób zaintrygują, a nie na podstawie ocen ludzi. Dlaczego? A może ktoś nie jest fanem tego typu produkcji i da 1? Może komuś nie spodobał się żart z DLC do W2 (kto ma ten wie o co cho)? Podobnie było z MoH Warfighter. Wielu mówiło, że to kaszana, że jest słaba, etc. Zagrałem tryb single i multi. Oba tryby mi się podobały i z mojej strony sprawiedliwa ocena byłaby na poziomie 8.5.

@JohnConnor
Powinien być język polski. Zainstalowałem dziś i w opcjach jest więcej języków niż angielski i polski.
Na odpalenie kompanii czekam do jutra :) Korci by zrobić to już dziś i poczuć znów falloutowe klimaty.
I zapomniałbym ;)
Nie ma to jak Imoen dzierżąca Karsomira, Świętego Mściciela +6 (w Tronie Bhaala jest opcja "awansu" dla tego oręża). Tak, nie awansowałem jej.
Grę w Baldur's Gate 2 rozpocząłem od razu po zakończeniu przygód w pierwszej części (a było to równe 8 miesięcy temu). Gra w stosunku do jedynki jest swego rodzaju ewolucją. Jak ktoś wspomniał... "ulepszyli ideał". Oczywiście pewne bugi zostały (dziwne wyszukiwanie tras, niepełne wykonanie sekwencji, etc.), ale cała reszta, czyli historia, postacie, muzyka, dubbing polski i świat Faerun te wady zminimalizowały. O ile w jedynce było bardzo mało wymagających bitew o tyle tutaj to już się zmieniło (aspekt taktyczny), co tylko cieszy. Wspomnę też od razu o fenomenalnym dodatku (Tron Bhaala), który zapewnia dodatkowe godziny wybornej zabawy (nie jest to dodatek typu "unikatowe" złote siodło dla konia, czy tam jedna dodatkowa misja na parę minut). Do gry na pewno wrócę, bo jest dlaczego. "Minsc i Boo są gotowi" na kolejne przygody, a Jan Jensen czeka aż opowie mi i innym członkom drużyny historię wujcia Klapciocha. Polecam gorąco!
P.S.
I najważniejsze! "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę". P. Fronczewski
Najlepszy cRPG w jakikolwiek grałem do tej pory. Fabuła, postacie, udźwiękowienie, bogaty świat i wiele więcej (nie zapominając oczywiście o doskonałym, klimatycznym dubbingu). Mimo, że gra jest dosyć wiekowa to czaruje tak samo jak kiedyś. Niedawno dopiero ukończyłem definitywnie grę, ale nie jeden raz zanurzałem się wcześniej w świecie zaserwowanym przez Bioware (i nigdy nie umiałem ukończyć - może nigdy wcześniej nie chciałem?). Nigdy nie zapomnę walki z Aec'Leteca (ci co grali to wiedzą o kogo chodzi), z którą się męczyłem 2 tygodnie, a pokonanie mi przyniosło taką radość, mimo, że zajęło ułamek czasu spędzony w Zapomnianych Krainach (cudowny czar Ogłupienie odkryty przez przypadek... i typ stał jak kołek). Wyzwaniem było też zwędzenie kosiora drowa-legendy (Żagiew Mrozu z modyfikatorem +3). Takich wyzwań w grze jest więcej i warto je samemu odkryć. Muszę wspomnieć też o wadach, które uraczyły mnie w trakcie rozgrywki: nie wszystkie sekwencje, które powinny się wydarzyć miały miejsce od razu (przez co musiałem uruchamiać ponownie grę) i dziwny sposób wybierania dróg przez drużynę (zwłaszcza w ciasnych korytarzach, co potrafiło wywołać irytację). Ocenę, którą wystawiłem jest w pełni zasłużona, bo mało która gra tak mnie zafascynowała!
P.S. Z racji, że silnik gry powodował pojawienie się black screena (dosłownie), tytuł ogrywałem na silniku BG 2 (mod WEIDU). Grającym mający problem z działaniem jedynki polecam ten sposób (dochodzą do tego również usprawnienia z drugiej części). Dzięki WEIDU możemy też kontynuować rozgrywkę bez bawienia się w importowanie postaci.
[Cała treść dostępna w 'Wszystkie komentarze'] Po 26 godzinach ukończyłem grę, więc mogę spokojnie wystawić ocenę. Wpierw zacznę od wymienienia zalet i wad produkcji, które uświadczyłem w trakcie rozgrywki. Do zalet gry zaliczyć można atrakcyjny świat, w którym czeka dużo zadań do wypełnienia i różnego rodzaju 'zombiaki' do ubicia (najbardziej mi życie uprzykrzał Rzeźnik...). System walki również jest dobry. Grafika nie odstaje od normy i jest przyjemna dla oka. Ciekawy urozmaiceniem jest znajdowanie przedmiotów kolekcjonerskich z których możemy mieć większy lub mniejszy pożytek, różnorodność broni, postaci do wcielenia się i wiele więcej, co sprawia, że w grze można się zanurzyć w deszczowe dni (co niestety już nastaje powoli) i dobrze ten czas przeżyć. Jeszcze większą radość sprawia, gdy ten czas możemy spędzić z znajomą osobą lub innym graczem w trybie kooperacji, ale pod warunkiem, że przymkniemy oczy na wady, które w tej produkcji się nieraz pojawiały. Wymienię je pokrótce: babole techniczne w postaci zombiaków przechodzących przez drzwi, czy kolumna przed laboratorium przez którą możemy przechodzić (co na pewno stoi w sprzeczności z nauką), ograniczenia świata, które w normalnym świecie można ominąć bez problemów, nie do końca dobry balans przeciwników (acz może się czepiam). System walki oceniłem na dobry, bo programiści mogli zaimplementować większą różnorodność kombinacji ciosów broni siecznych i obuchowych (jak na przykład mamy w Mount & Blade: Warband). Brakuje też możliwości zapisania stanu gry w dowolnym momencie, by nie tracić czasu na dotarcie do miejsca w którym się skończyło poprzednio. Wad mógłbym wymienić jeszcze więcej, ale by nie zniechęcać czytelnika, to pozwolę sobie przejść do podsumowania. Produkcja stoi na wysokim poziomie, zarówno od strony audiowizualnej i gameplay’u. W Dead Island gra się wyśmienicie, gdy mamy z kim grać i nie spędzimy przed produkcją dłużej niż 2 godziny, bo po tym czasie siekanie ‘Szwendaczy’ jest co najmniej uciążliwe. Czy zagrałbym ponownie, inną postacią niż Logan? Nie! Gra jest dobra, lecz nie ma w sobie pierwiastka, który by sprawił, że chciałbym ten świat przemierzyć od początku ponownie. Czas spędzony w świecie zaserwowanym przez Techland był dobrze spożytkowany (ogólnie na jednorazowy wypad polecam). Za całokształt produkcji solidne 8.
P.S.
W Kościele w II akcie jest pewien smaczek – polski akcent wkomponowany do gry (ciekawe, czy w angielskiej wersji również występuje).
Według mnie jest to bardzo dobry RPG akcji w jakie było mi ostatnio dane grać. System walki przypadł mi do gustu. Fabuła dobra, acz wybitna nie jest. Nie raz w dobry humor wprawiły mnie NPC-e zamieszkujące świat (np.: Jaffar, nosiciele wody, czy taki Kostuch). Polonizacja na wysokim poziomie. Niezaprzeczalnym plusem jest też kreacja lokacji, która sprawiła, że byłem ciekaw co jest za rogiem, krzakiem (i zapewne gdyby nie to, to bym grę nie skończył po 35 godzinach...). Zalet jest oczywiście więcej, ale muszę też niestety wspomnieć o paru wadach. Na ogól optymalizacja gry jest bardzo dobra, lecz na "gnomiej" wyspie, w dżungli drastycznie spada mi ilość klatek, co w innych lokacjach, w podobnej aurze nie występowało. Czasem dialogi mówione niezbyt pasowały do wydarzeń na ekranie, ze względu na niezbyt wyważone słowo (co o dziwo w napisach nie występowało). Polonizacja byłaby też idealna, gdyby nie zapomniano o jednym szczególiku o którym nie zapomniałem, mimo, że wystąpił prawie na samym początku gry (jest nim imienny niewolnik z plantacji trzciny cukrowej). Oczywiście lista wad nie kończy się na tych wymienionych, bo parę pojawiło się jeszcze, ale bardziej bawiły, niż uprzykrzały rozgrywkę:)
Jednym słowem granie w tą pozycje było bardzo przyjemne i relaksujące. Mogę polecić z czystym sumieniem, acz zdaję sobie sprawę, że nie każdemu podejdzie.
Moja ocena: 9/10 (czyt. zabawa była przednia i na pewno wrócę ponownie, by stanąć po drugiej stronie barykady).