Cyrus8888

Cyrus8888 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 23:49
odpowiedz
Cyrus8888
1

- Dzień dobry…? – dobiegł chłodny i kpiący głos z głębi celi, podejrzanie znajomy głos – Ciekawie się zaczyna Grimes, jak tak dalej pójdzie to za chwilę postawisz nam wszystkim piwo i będziemy rozmawiać jakby nigdy nic się nie stało, a ostatnie co mieliśmy wspólnego ze sobą to posiłek na trakcie jako kompanija w podróży. Opowiedz nam co Cię tu sprowadza, bo raczej nie przyszedłeś tu na schadzki?

Oczy Angara zaczęły się pomału przyzwyczajać do niewielkiego światła, jakie tliło się w korytarzach greymoorowego lochu. Jego oczom ukazała się atletyczna sylwetka mężczyzny przeciętnego wzrostu, która zbliżając się odsłaniała więcej szczegółów, jak paskudna blizna na prawym policzku, czy dawno niegolony zarost, na którym zakrzepła już dawno mieszanka krwi, szlamu i bliżej nieokreślonej brei.

Porucznik przymrużył oczy, starając się rozpoznać zbliżającego się rozmówce, niemniej czas spędzony w celu skutecznie zatarł tego możliwość. Postanowił więc zaryzykować i odpowiedzieć, pierwszemu, który zdecydował się wyjść poza szereg, choć dziwne uczucie znajomości nie dawało mu spokoju.

- Mógłbym porozmawiać inaczej, tak jak zapewne mogłeś rozmawiać z jednym z tych, któremu krzywdę wyrządziłeś i zapewne za co również znalazłeś schronienie w tym przybytku – zamaszystym ruchem rąk wskazał na pomieszczenie – Jednakże nie mam czasu na rozrywki, czy inne rozciąganie kołem, więc przejdźmy, jak to u Was mówią, do interesów. Przedstawiać, jak widzę się nie musze, ale Tobie obdartusie by wypadało, bo wybacz, ale choć Twój głoś jakiś znajomy, to dostatecznie dobrze pisałeś się w lokalną modę, na tyle dobrze, że nie mogę Cię rozpoznawać. Zatem, ktoś Ty?

Więzień zbliżył się nieco pewniej, ale podejrzanie cicho do krat. Angar dostrzegł krzywy uśmiech i kilka również krzywych co niezdrowych zębów – może szkorbut… Na samą myśl odechciało mu się jakiegokolwiek posiłku.

Oj Grimes, tulu już nas nałapałeś, że nawet przestajesz pamiętać – zabrzmiał pewny siebie, cwany głos – Widzisz, kiedyś faktycznie moglibyśmy spotkać się w karczmie, wspólnie zjeść ptaszynę, czy nawet wędrować traktem, ale jeśli pamiętasz, zdecydowałeś inaczej, aby nie narażać swoich ludzi. Usłyszał splunięcie, ale pozostał w bezruchu, ponieważ właśnie zrozumiał. Do porucznika nagle dotarło z kim ma okazję rozmawiać, że też dopiero teraz – złajał siebie w głowie, że prawie było słychać w celi te razy i przekleństwa.

Przed nim stał jeden z nielicznych ocalałych strażników, którzy mieli okazję zapuścić się do Blackreach – Hernold zwany Kotem, ponieważ jak mało kto potrafił poruszać się bezszelestnie, nawet za dnia i znał okoliczne lasy oraz mniej uczęszczane trakty. Uśmiechnął się do swoich myśli, po czym spojrzał twardo na Hernolda.

- Zatem i ja wiem kim jesteś, a to dobrze się składa, bo jeśli jeszcze nie straciłeś swoich zębów Kocie, to ta robota jest właśnie dla Ciebie – dostrzegł błysk w oku uwięzionego Szelmy, niepokojący błysk. Jednakże tonący brzytwy się chwyta, a ta była, jak się okazało dość użyteczna. – Chwilo zapomnij o tym Hernoldzie, bo do wykonania jest następująca robota… - po krótce wyjaśnił na czym miałaby polegać ma misja, zbierając przy okazji kolejnych zainteresowanych i wybierając łącznie 5 skazańców – jak to adekwatnie teraz brzmi, pomyślał Grimes w głowie…

post wyedytowany przez Cyrus8888 2020-06-17 23:50:26

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl