
Personalnie idealna ozdoba na czubku choinki może być logo World of Warcraft. Przecież to najjaśniejsza w śród gwiazd. Świecąca mocniej od księżyca w pełni. Ideał którego nie można przebić.
Jedyne co mi przychodzi na myśl gdy słyszę słowo "fajerwerki" to święci. W żadnej grze nie widziałem większych fajerwerek w postaci rozróby, ale także dość prostego i charakterystycznego humor niż w trzeciej części saints row. Ach! Jak sobie przypomnę jak w jednej z ostatnich misji w której zrobiliśmy niezłe fajerwerki z latającego statku wrogów. Warto też pamiętać o wysadzenie całej ziemi w czwórce przez kosmitów, albo zejście do piekła w jednym z dodatków, aby ratować szefa.
Pomimo takich niedogodności bym był w stanie grać w The Stanley Parable. Umożliwiającej mi przejście jej za każdym razem w inny sposób. Poczucie że zaczynam od nowa nie byłoby negatywne, a raczej odczuwałbym radość z możliwości spróbowania przejścia jej na inny sposób.
Ach, chcecie doświadczyć przyjemnego ciepła i słońca?
Wystarczy, że wybierzecie się do miasta sylizowanego na Miami lat 80 ubiegłego wieku. Vice City jest to piękne miasto pełne przepięknych kobiet, charakterystycznych postaci takich jak Tommy i ogromnych, zachwycających plaż. Te miasto jest synonim lata. Wypełnione neonowo-kolorowym ciepłem i posiadające radia z fenomenalną muzyką rozgrzewającą serca.