Wciąż, nawet po 20 latach potrafię odkryć w tej produkcji coś nowego. Nie ma sensu, bym silił się na dłuższy wywód - o BG II napisano już wystarczająco dużo. Doświadczenie niejednokrotnie porównywalne z ponownym oglądaniem "Rękopisu Znalezionego w Saragossie", słuchaniem "Kind of Blue", bądź czytaniem "Mistrza i Małgorzaty". TOP 3 gier RPG wszechczasów, bez dwóch zdań.
Nie ma zbytnio sensu w jakiejkolwiek kategorii porównywać trzeciej części Baldura do dwóch wcześniejszych. Tamte już zawsze pozostaną legendami (a część druga jednym z najlepszych RPG w historii). Dziś mamy inne czasy, inne technologie. Ba, ktokolwiek nie grał w klasyki (pierwsze Fallouty, Baldury, Torment, Elder Scrolls 3, nie wspominając o jeszcze wcześniejszych pozycjach) i ma zamiar dopiero ich "spróbować", będzie potrzebował naprawdę mnóstwo samozaparcia i odniesienia tych tytułów do kontekstu czasów w jakich powstawały, żeby się od nich po kilku minutach nie odbić. Zaryzykuję stwierdzenie, że powoli zmierzamy do momentu w którym będzie można orzec, iż ktoś kto nie urodził się przed latami 90-tymi nie będzie miał już okazji w pełni poczuć tego klimatu i niezwykłej grywalności owych tytułów.
Co do BG3 - z ostateczną oceną poczekam na premierę. Wierzę, że również przy Trójce będę się świetnie bawił.
Jedna z produkcji, która wywarła na mnie największy wpływ. Kawał historii i niezapomniane wrażenia.