Naprzód wyszła Redguardka z rozpuszczonymi włosami do szyi.
-Niechaj będzie szefunciu, mów mi Lady
-Lady? hmmm....Witami na pokładzie odkupienia! Ktoś jeszcze?
Naprzód wyszli Khajiit, Bretonka, Argonianin i z pięciu Nordów i Altmer
-Nooo! I to rozumiem- zakrzyknął Grimes tak mocno, że słychać go było na zewnątrz
-Dobra łajzy. Misja brzmi tak, jutro nazajutrz ruszamy pod jedną z dwemerskich wind by nią pojechać pod ziemię do Blackreach.
-Pod jedną z tych co jest stara jak gacie giganta?
-Czytasz mi w myślach kurtyzanko Lady, jeszcze jakieś pytania słodziaśni nieudacznicy?
-Co my tam mamy zrobić tak w ogóle?-jeden z nordów spytał
-Mam przeszukać teren w celu znalezienia powodu pewnych zdarzeń a wy jako moje pachoły z jemioły macie mnie osłaniać. Coś jeszcze trzeba wyjaśniać?
Ciekawski Nord speszony ze wzrokiem jakby chciał upiec w mamucie Angra
-Ale już tak serio w Greymoor od dłuższego czasu występują przeróżne anomalie i wiele badań uczonych magów, alchemików i kogoś tam jeszcze wyraźnie wskazują, że źródło tego bajzlu jest właśnie w tym wielkim podziemnym wychodku z Dwemerskim pobojowiskiem jako osad.
-Czy coś są jeszcze jakieś pytania?
Wszyscy zajeli się ciszą przez co słychać było jedynie oddech i ptaki ćwierkające na zewnątrz. Angra wiedział, że w towarzystwie takich szumowin to bedzię trudna wyprawa, tym bardziej dziwna ale wiedział, że tak będzie lepiej i żaden z jego zaufanych ludzi nie zdechnie w walce ze złomami tam szalejącymi albo czegoś innego co oczywiście było na plus