Musze dodac komentarz bo jestem bardzo rozczarowany. Moze ja sie nie wczulem ale fabula mnie tak meczy ze szok. Caly czas zrob, przynies, podaj, pomoz. Zadnego konkretnego celu( zaraz ktos napisze: chca zarobic i uciec) ale wlasnie wiekszosc czasu spedzam jako chlopiec na posylki. juz nie mowiac o tym ze jak ide na kolejna misje to wiem ze mnie czeka pol godziny jazdy konno zeby dotrzec do celu co na poczatku moze byc spoko, ale pozniej irytuje na maksa. Nie wiem czy dotrwam do konca bo znow zaczalem misje i jade i jade i znow musze pomoc...