Moim zdaniem mix Niziołków z Oompa loompami byłby idealnym rozwiązaniem jeśli jakimś cudem Mikołajowi skończyłby się zapas elfów. Zwinne i ciche, jednocześnie niezwykle umuzykalnione i zdolne jeśli mowa o pracę w grupie i śpiew synchroniczny. Jedynym mankamentem mogłyby być ich niebywałe reakcje na ludzką krzywdę ( w szczególności dzieci). Wymienić można na przykład wspomniany śpiew, taniec grupowy oraz kompletny brak zainteresowania chęcią pomocy (przynajmniej nie same z siebie). Dodatkowo jeśli Mikołaj to pracoholik z charakterem choleryka, brak odgłosów pracy czy widoku przemierzających korytarze pracowników, z pewnością nie raz doprowadziłby go do szału.