Ta seria jest dla mnie bardzo ważna - solidnie poduczyła w angielskim, ale też zainspirowała i zainteresowała mnie ciekawymi historiami, architekturą i szeroko pojętym projektowaniem. "Trylogię" Raziela wspominam nieco lepiej od "dylogii" Kaina, ale jako całość fabularnie wszystko trzyma się kupy - mimo dziwnych rozwiązań z BO2, które "Defiance" załatała częściowo, a "Dark Prophecy" miała [łatanie] dokończyć. Co do grywalności - próbowałem ostatnio trochę na PS Vita, i BO1 całkiem dobrze śmiga, gorzej z SR. Na Steamie ogrywałem również port Soul Reavera, ale nie wiedzieć czemu mi nie działa (sic!).
Mimo nostalgii, nie chciałbym ani kontynuacji, ani remastera. W tym momencie najrozsądniejszy jest remake i to gruntowny, w oparciu o już ustalone prawidła stworzonego przez Silicon Knights i Crystal Dynamics świata. Bo trzeba to powiedzieć jasno - Amy Hennig de facto cały czas posługiwała się tzw. retconem, by nadać niejasnym rzeczom z BO / BO2 nowe lub logiczne znaczenie. Teraz, kiedy świat i jego intrygi są znane, remake nie musiałby aż tak mocno polegać - fabularnie - na "rzucaniu nowego światła na już znane wydarzenia". Osobiście wolałbym, by każdy z protagonistów miał inną "podserię":
- Blood Omen-y jako coś w otwartym świecie, na modłę trzeciego Wiedźmina i może z elementami z nowszych Assassins Creed? Żeby było dosadniej - może zaproponowanie CDPR wykupu praw do tej odsłony zaowocowałoby czymś ciekawym? Tam jest dużo podobieństw - nawet kolor i długość włosów głownego bohatera jest ta sama :D
- Soul Reaver-y w zasadzie mogłyby być czymś w rodzaju połączenia Dark Souls z pierwszymi trójwymiarowymi Zeldami. Taki SR2 aż prosi się o swobodne podróżowanie między erami (jak w Ocarina of Time) - strasznie drażniła mnie ta niewolnicza liniowość w oryginalnej "dwójce".
Pomarzyć można zawsze. Powspominać również. I to chyba nam na razie zostało ;/