I jeszcze ten argument, że tryb easy nic nie zmieni dla aktualnych graczy bo nadal będą mogli grać na hardzie. Otóż, zmieni i to bardzo wiele. Świadomość, przy 30 podejściu do tego samego bossa, że muszę dać z siebie jeszcze więcej aby go pokonać i przejść dalej jest w mojej opinii jednym z kluczowych elementów gry. Często już mam dość i jedynie determinacja oraz świadomość satysfakcji po wygranej walce pozwala mi przeć dalej. Natomiast poczucie, że wystarczy kilka kliknięć w menu aby bossa pokonać zabije całą magię.
Społeczeństwo to już jest tak leniwe, że wszystko musi mieć podane na tacy. 30 lat i starość, WTF? To lenistwo a nie starość, nie chcesz tracić czasu na ubijanie bossów to zmień grę i tyle. Pewnie i tak nie jesteś w stanie ograć 10% tego co wychodzi. Przerażające to jest, seks tez już za trudny i zbyt męczący więc wybierasz easy mode z Renią?
Grubo. Piersi, cycki, balony, oczy - te określenia kobiecych atrybutów znam ale charyzma czy inteligencja? Chyba za stary jestem bo nie slyszalem o takich synonimach. Pewnie jakaś nowomowa bo nie uwierzę, że miałeś na myśli to co faktycznie te słowa znaczą.
Styczeń
Luty
Marzec
=
3 miesiące 2021, plus grudzień 2020 co daje nam 4 miesiące. Dodać kilka dni z listopada co daje nam 4,5 miesiąca. Nie dziękuj.
Aaaa, czyli to muszą być kultowe gry 10/10. W końcu wykonuje się te same bezsensowne czynności co w tak uwielbianym przez rzesze graczy GTA.
Problem w tym, że Microsoftowi słabo wychodzą ich własne gry. Czemu uważasz, że założenie nowych studiów rozwiąże problem? Wolą więc zainwestować w studia, których gry mają ogromne rzesze fanów i dalej mielić te same marki.
Jakbym czytał własne myśli przelane na ekran komputera. Niestety takie czasy nastały, że bardziej liczy się długość gry niż jej jakość. Rodzicom dzieciaków pewnie też to pasuje bo kupią raz w roku na urodziny czy gwiazdkę taką grę usługę i mają spokój. A dziecko się cieszy bo ma w co grać z kumplami po lekcjach. Gra na 20-30 godzin to tylko kilka dni zabawy i co on będzie robił przez resztę roku? Wtedy to czy gra jest genialna czy tylko średnia spada na drugi plan.
Heh, niech i przez 10 lat wspierają. Problem nie jest we wsparciu jako takim tylko fakcie, że gry usługi są zazwyczaj dużo słabsze i mniej dopracowane niż kompletne singlowe historie. Na premierę też zazwyczaj brakuje zawartości i gra jest szkieletem na który przez kolejne lata jest nabudowywana zawartość. O fabule w takich grach to nawet szkoda wspominać bo najczęściej jest ona jedynie pretekstowa. Mi to nie odpowiada a nie gram do tej pory jak to określiłeś w Wiedzmina 3. Przechodzę grę i sięgam po kolejną bo szkoda mi czasu na ogrywanie tego samego przez lata. Za dużo gier czeka zawsze w kolejce.
Popieram w 100% ale też rozumiem po części ten zachwyt u milionów graczy. W końcu w jakiej inne dużej grze AAA taki 14-18 latek może pójść do klubu GoGo?
Porównywanie nowego GoW do poprzednich odsłon to jak porównywać jabłko i schabowego. Zupełnie inne gry. Od poprzednich odsłon również się odbijałem i nigdy nie spędziłem przy nich więcej czasu a nowy GoW byłby chyba w top 5 gier w których najprzyjemniej spędziłem czas w ostatnich latach. Idealnie wyważona długość, niezła fabuła, dobrze wykonane mechaniki i to wszystko sprawiło, że nie poczułem znużenia do samego końca a nawet i chwilę dłużej ( ostatnia Valkiria). A zdarza mi się to ostatnio bardzo rzadko ( nawet Wiedzmin 3, którego bardzo lubię w pewnym momencie mnie trochę wynudził i wymagał ode mnie całkowitego odstawienia znaczników aby ukończyć fabułę)
A ja tak nie uważam i prywatnie dużo wyżej stawiam gry starsze niż nowsze. Dla mnie chorobą trawiąca branżę jest właśnie to co wspomniałeś "nadążanie za trendami". Wolałbym aby to studia te trendy kreowały na nowo niż ślepo za nimi podążały. Obecnie niemal każda gra musi mieć otwarty świat który wg. mnie ma więcej wad niż zalet. Dlatego wyżej stawiam mimo wszystko Uncharted 2 od 4 a TLOU1 od 2 (pomijając już nawet samą fabułę). Długość nowych gier też już sięga absurdu moim zdaniem (AC:Valhalla w które grało mi się bardzo przyjemnie ale do czasu ). Osobiście wolę aby dobra gra zostawiła niedosyt niż wywoływała odruch wymiotny przy próbie jej ukończenia a to wszystko łatwiej osiągnąć i dobrze wyważyć właśnie w grze liniowej/z pół otwartym światem.
A ja osobiście żadnej gry R* nie dałbym w pierwszej 20 nawet. Zarówno GTA V i RDR 2 przeszedłem ale najmocniejsze strony tych gier są dla mnie najmniej istotne i nie tego szukam w grach. Co z tego, że jest milion aktywności jak nie ma ani jednej bardzo dobrej i wciągającej mechaniki? Jest ich mnóstwo ale każda uproszczona do bólu i co najwyżej poprawna ( ahh to tragiczne strzelanie w grze o dzikim zachodzie). Jest to festiwal przeciętności ( oprócz grafiki i animacji bo te stoją na b.wysokim poziomie i umiem to docenić) ale o takiej skali, że najwyraźniej rzeszom ludzi to pasuje.
Może mi ktoś proszę podpowiedzieć w jaki sposób odpowiadać na komentarze, które znajdują się w rozwinięciu (+/-)? Jak przywoływać inne osoby po nicku (
Osobiście wolę gry w TPP ale nie zgodzę się do końca, że to pójście na łatwiznę. Fakt w FPP oszczędzasz na animacji ale musisz pamiętać, że w FPP na wszystko patrzysz z bliższej odległości. Broń masz przy twarzy, przedmioty na stołach bardziej rzucają się w oczy więc wszystko musi być bardziej szczegółowe aby wywołać podobne wrażenie. Nie chciałbyś zapewne aby do ręki w FPP wsadzono ci broń wyciągniętą z jakiejś strzelanki TPP.
Ale jakie to ma znaczenie, że sporo osób nie ograło gry? Najwyraźniej redakcja GOLa ograła i uznała, że powinien się w tym zestawieniu znaleźć. Jest jasno napisane w tytule " Ranking redakcji GRYOnline.pl" a nie "Plebiscyt czytelników GRYOnline.pl".
Gush Ale jak to? Miliony much nie mogą się mylić
Najwyraźniej nie mam rozeznania bo u mnie RDR ani żadna gra R* nie znalazłaby się w pierwszej 20 nawet. Mechanik dużo ale są one bardzo uproszczone.. Ale teraz taka moda na papki dla mas z masą bezsensownych dla mnie aktywności w stylu jogi. Jestem w mniejszości ale wybitnie nie jestem fanem piaskowic, nie sprawiaja mi frajdy po więcej niż 10 godzinach. W RDR docenić potrafię jedynie grafikę oraz animacje ale to dla mnie za mało.
Gdyby mieli oceniać gry z największym wpływem na branżę to OK ale jest to lista najlepszych gier. Z twoim podejściem to samo można powiedzieć o LOLu, CSie, PubG i jakimś surwiwalu jednym z pierwszych ( RUST?). Nie chciałbym aby w ten sposób wyglądało TOP 5 najlepszych gier dekady. W bardzo słabym świetle moim zdaniem przedstawiałoby to całą branżę. Przy czym przy dwóch z tych gier a właściwie gatunkach ( MOBA i BR) spędziłem wiele godzin dobrze się bawiąc.