Drodzy Golowicze!
Chociaż zazwyczaj wypowiadam się na stronie facebookowej, to wiem, że dobrzy z was partnerzy do rozważań. Życzę wam jak najmniej bugów w grach (Cyberpunk tak bardzo), dobrych promocji na wymarzone gry, niezależnie od platformy na której gracie, gry łączą a nie dzielą, więc dobrych kompanów w drużynie, a także jak najmniej zawodów. To nie był najlepszy rok, miejmy nadzieję że nowy będzie lepszy. Fajne z was chłopaki(i dziewczyny), dzięki że jesteście.
Trzymajcie się na tym lockdownie!
Pozostałbym neutralny z trzech powodów: 1.Kim ja jestem żeby decydować o tym, z kim Geralt będzie? Bo przecież taka akcja to jawne wyznanie, z którą z tych dwóch chce być. Musimy pamiętać, że pomimo tego, że znamy historię Geralta, to znamy ją z perspektywy obserwatora. Czasami obserwatora biernego(książka), a czasami mamy wpływ na to co się dzieje(Gra). Szczególnie ludzie grający w Wiedźmina 3 wiedzą jak trudne jest podjęcie nagłej decyzji związanej z takim wyznaniem np. Podczas wywozu czarodziejów w zadaniu Teraz albo nigdy. Poza tym nie wiemy co Geralt czuje w tej dokładnie chwili, byłoby to więc skrajnie egoistyczne z naszej strony, by podjąć taką decyzję bez konsultacji jej z nim. 2. Podjęcie takiej decyzji byłoby równoważne z zepsuciem całej Kaer Morhenowej wigilii, nie da się ukryć że zarówno Triss jak i Yennefer to czarodziejki z charakterem, więc cała wigilia minęłaby w bardzo niezręcznej atmosferze. A chyba nie chcielibyśmy zepsuć niepowtarzalnej atmosfery świąt, no bo jak często zdarza się naszemu przyjacielowi spotkać z bliskimi? Podjęcie tej decyzji to najgorsze co moglibyśmy zrobić. 3. Nie musimy czekać aż do wigilii na konsekwencje naszych działań, przecież po takiej akcji każda z tych dwóch piękności, lekko mówiąc, nieźle by się wkurzyła. Szczególnie Yennefer ma talent do robienia rozróby z byle powodu, więc w takiej sytuacji urządziłaby nam coś na kształt bitwy w Kaer Morhen. Tak więc, przynajmniej dla własnego bezpieczeństwa, lepiej nie wsadzać łap w kwestie miłosne Geralta. Pozdrawiam!
Gościłbym Strażniczkę ognia z Dark Souls 3, tak samotnej osobie przydałaby się atmosfera świąt i panująca podczas robienia wypieków. Co do współpracy to byłaby raczej prozaiczna, najpierw robimy masę, potem wycinamy z niej kształty. Pilnowaniem piekarnika zajęłaby się ona, wydaje mi się że temat ma obcykany, a ja bym posprzątał. No i na koniec oczywiście dekorowanie. Pozdrawiam!