wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję wskazuję
Zdecydowanie okładka numer dwa. Może najpierw napiszę dlaczego nie okładka numer jeden. Oklepany motyw czaszki, który można podłączyć pod niemal każdą grę, która zawiera element grozy, bądź też śmierci, nie mówi nic a nic o samej grze. Że będzie strasznie? Tego możemy równie dobrze dowiedzieć się z grafiki numer dwa, a nawet lepiej, gdyż druga okładka daje obietnicę przygody i tajemnicy. Cóż może skrywać się w przyprawiającym o dreszcze, ciemnym lesie, czy za rogiem przerażającego korytarza? Dla wirtualnego bohatera raczej nic dobrego, a dla gracza na pewno mnóstwo emocji. Tak bez dwóch zdań lepsza jest druga, posiadająca głębie okładka.