Most Wanted z 2005 to jedna z najbardziej przehype'owanych gier według mnie. Jest okej, ale to nie jest na 100% najlepszy NFS.
Nie no, myślałem, że to będzie poważne zestawienie, a tutaj Outlast, FNAF, Slender i Resident Evil 4.
Oj, brakuje jednej gry. Zajmuje 15 minut około, a skłania do głębokich przemyśleń. Static Speaks My Name- jeśli nie graliście, nie sprawdzajcie o niej czegokolwiek tylko ściągajcie ze Steama.
No to widzę, że będę pierwszą osobą, która rusza na obronę. Mnie Before the Storm zachwyciło. Relacje Chloe z Rachel są według mnie pokazane lepiej niż te z Max. Sama postać Miss Arcadia Bay jest napisania genialnie. Postać tak prosta w założeniach, a zrobiona tak wiarygodnie. Muzyka według mnie genialna, soundtrack rusza mnie tak samo emocjonalnie jak oryginalnego LiS. Do tego poznałem Daughter, które teraz katuję. Fabuła świetna (tylko zakończenie E3 trochę rozczarowujące), muzyka świetna, postacie świetne, dialogi świetne. Czego chcieć więcej? To miało być tylko dopowiedzenie do Life is Strange. Dla mnie natomiast było to coś więcej. Kolejna przygoda, której nie zapomnę nigdy i po jakimś czasie będę wracał do niej myślami. A teraz znów czuję pustkę, której nie potrafię niczym wypełnić.