Po długiej chwili milczenia, Grimes usłyszał pierwsze kroki. Rozejrzał się po najbliższych celach. Nie mógł wziąć wszystkich chętnych. W takiej ilości ciężko utrzymać w ryzach nawet wyszkolonych żołnierzy.
- Będziemy kierować się do podziemi Greymoor – orzekł i zobaczył, jak niektórzy zaczynają się cofać od krat. Kontynuował opisy dotyczące misji, aż przy kratach zostało niewielu. Podszedł do pierwszego z brzegu.
- Jak cię zwą?
- Sithar Szerokie Jelito – odpowiedział gruby Nord.
- Za co siedzisz?
- Zabiłem paru ludzi - odparł swoim głębokim głosem.
- Musiałeś mieć dobry powód – powiedział sarkastycznie Grimes.
- Ukradli mi słodką bułkę.
Angra podniósł wysoko brwi. „Podziękuję” – pomyślał i poszedł przesłuchiwać w identyczny sposób kolejnych. Po kilku nieudanych, jego zdaniem, próbach podszedł do ostatniego ze śmiałków.
- Jak cię zwą?
- Przykro mi, że mnie pan nie pamięta, kapitanie.
Porucznik przysunął pochodnię do krat i zaczął się bacznie przyglądać.
- Nie znam cię - odparł po dłuższej chwili.
- Angak Wzywający Wiatry. Służyłem pod pańską komendą w Twierdzy Smutku kilka lat temu.
- Za co siedzisz?
- Za dezercję, oczywiście - uśmiechnął się.
„Z dwojga złego wolę już tłustego mordercę” – pomyślał, po czym z bólem serca wskazał strażnikowi na kratę – Otwórz.
Strażnik skinął głową i otworzył bramę.
- Podziwiam, że pan przeżył tamtą…
- Stul pysk – syknął Grimes. – Potrzebuje po prostu kogoś do pomocy. Nie schlebiaj sobie zbytnio.
- Tak jest, kapitanie.
- Poruczniku – poprawił go Grimes.
- Uuu… Degradacja - syknął Angak.
- Wiesz co? – zwrócił się do strażnika. – Jednak wezmę jego – pokazał na pierwszego z chętnych.
- Już się zamykam – Angak podniósł ręce w geście poddania.
***
- Wyposażenie dalej tak samo tandetne – powiedział, przymierzając zbroję z symbolami paktu. – To co to za zadanie?
- Zwiady. Po prostu idziesz, gdzie ci wskaże i informujesz mnie o wszystkim, co zobaczysz. – odwarknął, odpalając pochodnie.
- Czy tam przypadkiem nie jest jasno? I czy pochodnie nie zdradzą naszych pozycji?
- Za dużo pytasz, Bjorn.
- Angak – poprawił.
- Jak wolisz – odparł, wciskając mu pochodnię. – To po to, byś nie wyrżnął na schodach. – dodał i zaczął prowadzić.
Po piętnastu minutach marszu gestem nakazał zgaszenie pochodni. Odczekali chwilę, aż wzrok przyzwyczaił się do półmroku. Znajdowali się w podziemiach wydrążonych przez starożytnych Dwemerów. Ziemia kąpała się w niebieskim świetle ogromnych, świecących grzybów. W ciężkim, chłodnym powietrzu wyczuwali zapach stęchlizny, pyłu i oleju. W oddali słychać było stukot nigdy niezatrzymującej się maszynerii o niejasnym przeznaczeniu.
Grimes wydał ręką rozkaz marszu. Po chwili, kuląc się w cieniu, starali się dotrzeć niezauważeni na miejsce opisane w raporcie. Angak powstrzymywał się od śmiechu, obserwując masywną sylwetkę porucznika kulącą się przed wzrokiem innych. Choć w zasięgu wzroku nikogo nie było, lepiej było dmuchać na zimne. A w tych okolicach zimnego było pod dostatkiem. Po dłuższym marszu porucznik położył się i zaczął czołgać. Po chwili Angak dołączył do niego. W okolicy nie było nikogo poza nimi.
- Według raportów tu mamy zacząć poszukiwania.
- Czego szukamy?
- Wszystkiego – syknął i zaczął schodzić w dół zbocza.
Gdy znaleźli się na dole, zaczęli się uważnie rozglądać.
- No więc wygląda na to, że się pomylili - rzekł Grimes, rozglądając się. Dopiero po chwili zauważył przyglądajacego się czemuś towarzysza – Coś tam wyniuchał? – spytał i zaczął iść w kierunku Angaka.
Angak kucał, wpatrując się w piasek przed nim. Po chwili wstał i zaczął się rozglądać. Bez słowa i zwrócenia uwagi na przełożonego podszedł w inne miejsce i przyjrzał się podłożu. Zrobił to jeszcze parę razy, po czym napotkał wzrok zmieszanego porucznika.
- Możemy już iść? – spytał.
- A co ci nagle tak śpieszno? Coś znalazł?
- Nic takie…
- Coś znalazł, pytam. Miałeś raportować wszystko. Zasady to zasady. A ich trzeba przestrzegać.
- Ostatni raz widziałem to, jak jeszcze służyłem.
- Nie pytałem o twoją historię! – warknął
- Wampir.
- Wampir? Wampira się boisz?
- Nie byle jaki. Dość potężny, by pokonać dużą grupę ludzi i nie zostawić prawie śladu.
Grimes rozejrzał się podejrzliwie.
- Wytłumacz.
@Irek22:
Co my mamy? heh. mamy dużo podstawowych elementów takich jak system walki, fabuła itp.
Wszystko jest tak rozwinięte, że miejsca na dysku by mi zabrakło by to dokładnie opisać i zapisać w wordzie.
Ogółem: Wszystko jest co mamy jest podstawą (czyli np. ten system walki) lecz rozwinięte (system walki jest bardzo rozbudowany. Lecz ułatwia grę, oraz tym którzy nie chcą z niego korzystać nie trudno będzie grać. Cięcia z różnych kierunków pchnięcia... Duża część fechtunku ma być zaimplementowana)
Dzięki Flyby.
Odnośnie grafika, co gdyby się znalazł jakichś chętny i miałby pisać na priv.
Chyba nie da się pisać na GOL'u prywatnych wiadomości, więc zostawiam kontakt:
Koniecznie temat brzmiący po prostu "Grafik"
Chodzi mi oto, że rzadko sprawdzam całą pocztę, a mogę ustawić filtr aby przesyłało na konto główne wiadomość
Z góry dziękuję. I cześć.
Witam.
Jestem programistą i tworzę z kumplami grę którą oficjalnie podciągnęliśmy pod cRPG.
Co waszym zdaniem powinno i/lub nie powinno się znaleźć w takiej grze (w grze z tego gatunku).
Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły to z chęcią cześć wykorzystam.
Jeżeli także jest jakiś grafik na forum chętny wspomóc nasz projekt, proszę o taką informację na priv. Każdy grafik się przyda :). Będzie miał prawie wolną rękę w procesie tworzenia świata.
Pozdrawiam, Capriators.
Grey Goo zasłużyło na moją rzadką uwagę. Dlaczego? Uwielbiam RTS, oraz gry o tematyce przyszłości. A ta gra łączy w sobie te dwa wspaniałe elementy. Głosuję na ten tytuł, gdyż moim zdaniem jest najlepszym z podanych.
Choć nie zaprzeczę, że GTA V jest zaraz po nim...
Mimo wszystko:
Grey Goo. I niech się dobrze rozwinie.
Choć każda z wcześniej wymienionych cech, jest ważna... Najważniejszą z nich jest jakość działania. Jako, że jest to laptop gamingowy, potrzebne jest, by gra działała płynnie. Ważne jest to nie tylko dla zwykłych graczy, lecz także profesjonalnych, zawodowych i gamerów! Pożądaną cechą ze względu na chęć zostania niedługo gamerem, jest właśnie ostatnia cecha: Prędkość CPU. Mogę użyć słów: „Z doświadczenia wiem, że jest to ważna cecha”, gdyż przy moich początkach na Youtube było niezbyt dobrze i każdy narzekał na ścinki obrazu. Gdy spróbuję ponownie, potrzebny mi będzie dobry sprzęt, taki jak ten, który zadowoli nie tylko mnie, ale i moich widzów.
Poprzednie części były fajne, nie mogę wyrazić w pełni swojego zdania, gdyż po prostu nie grałem jeszcze. Lecz czytając obecne informacje mogę stwierdzić z pewnością: Ascaron by sobie poradził z tą produkcją. Źle, że kto inny się tym zajął.
@Asmodeusz
W Sins of a Solar Empire można było wyniszczasz ludność wrogiej koloni, by móc zamieszkać planetę. Swoją drogą fajna gra... Grałem w nią ostatnio średnio trzy godziny dziennie.
@berial6
Polecam tę grę.
Ostatnią właściwością tego niesamowitego sprzętu – G750 firmy Asus, jest jego prędkość procesora, który jako przedstawiciel Intel Core i7 czwartej generacji znacznie zwiększa wydajność sprzętu względem poprzednich wersji. Ten oto element, jest w stanie zadowolić każdego użytkownika, gdyż jest odpowiedni dla potrzeb wymagającego gracza, pozwalając na jeszcze nowszy wymiar jakości płynnego grania, ale i zadowoli osoby pracujące, starsze, bądź mające małą styczność z komputerami.
Modelka Greta, chyba zbyt dosłownie wzięła pod uwagę jego prędkość, gdyż widzimy na pierwszym zdjęciu, że próbuje wygrać wyścig z tym nieziemskim sprzętem. Niestety, choć drugie zdjęcie ukazuje nam, że ustawili się nie równo, nie ma najmniejszych szans, ponieważ ten nowiutki CPU jest niczym TGV wśród procesorów.
Witajcie!
Ja byłem cały tydzień ponad 600 km od domu, i nie zdążyłem zacząć nawet... :/ Mam nadzieję, że będzie więcej takich konkursów... i aby więcej osób mogło wziąć udział... - z jakichś starych gier.
Dziękuję.
OK, a komentarz trzeba dać, pod adresem:
1) http://lostsaga.gry-online.pl/
2) http://lostsaga.gry-online.pl/index.asp
czy tu:
3) https://www.gry-online.pl/video/zapraszamy-na-konkurs-lost-saga-wygraj-komputer/zc1155
?
Dzięki z góry za odpowiedź.