Dawno, dawno temu, gdy po świecie chodziły jeszcze dinozaury (no prawie), w rozwijającej się branży gier komputerowych pojawiła się pewna gra przygodowa – Arcatera: Mroczne Bractwo. I choć przyznaję, że gry nie przeszłam bo okazała się za trudna, jednak soundtrack z niej a zwłaszcza utwór „Tomorrow” do dziś pamiętam i słuchając go mam ciarki.
Bo jak to mówią: „Nowy Rok – nowe wyzwania”, jutro na nas czeka. Z nadzieją na ten Nowy Rok, będę życzyć wszystkim „nie poddawaj się, nie wiadomo co przyniesie jutro”.
https://www.youtube.com/watch?v=MzB2NngiXO4
…Kwiat paproci, który może i znalazcy nie ozłoci ale wieczną młodość gwarantuje, czyli coś czego za złoto się nie kupuje. Bo przecież tyle gier jest do ogrania, tyle przygód i wspaniałych krain pozostaje do odkrywania. A jednak tak mało czasu, bo on wciąż ucieka… tak już jest u każdego człowieka.
Raz do roku można znaleźć tę roślinę cudowną, podczas przesilenia letniego w noc niechłodną. Niech się chowają Święte Grale i Fontanny Młodości, my mamy swoje polskie artefakty życia i młodości.
Jest taka stara gierka MDK. Główny bohater - Kurt korzystając z pomocy szalonego doktora Hawkinsa oraz jego wynalazków, walczy z obcymi. W drugiej części możemy sami pokierować szalonym doktorem. Przyznam, że w gierkę grałam niecałe 20 lat temu ale dalej pamiętam m.in. zabójczy toster strzelający toksycznymi grzankami.
Planowanie Świąt? Tylko z szalonym doktorem. Bo po co komukolwiek nudne święta? Ma być z pomysłem, odlotowo i szalenie. A w razie gdyby zepsuł się piekarnik, on na pewno coś wymyśli.
Kingdom Hearts 3 to gra, której najbardziej w styczniu oczekuję,
Baa już od kilku lat radość na myśl o niej czuję.
Tego nie mogły dowierzać moje oczy,
Nic w tym roku tak wielce mnie nie zaskoczy.
Gra wiele lat temu zapowiedziana,
W końcu zostanie naprawdę wydana.
Gdy wiele lat temu śledziłem dzieje Riku i Sory,
Nie spodziewałam się, że aż tyle potrwa dokończenie ich "story".
To właśnie niesamowity Mix postaci z produkcji Pixara i Disneya,
Oraz bohaterów Final Fantasy nowe wcielenia,
Tworzą sedno najbardziej niesamowitej powieści w dziejach gier,
Dla której konsola wyparła z mojego biurka komputer.
Disneyowskie postaci skradły wiele godzin z mojego życia,
A pokonanie Sephirotha stało się celem nie do pobicia.
Kto tak jak ja pokonywał wszystkie grzybki by zdobyć najlepszą broń wie o co chodzi,
Tylko widok pokonanego bossa ten wysiłek wynagrodzi.
I piszę tutaj bez przerostu i szczerze,
Będzie to najlepsza gra w tym roku, głęboko w to wierzę.
W mojej wirtualnej rzeczywistości na laptopie gamingowym MSI z serii VR zagrałabym w Wiedźmina – wszystkie części. A będzie ich co najmniej z 10 jak nie więcej. Gra na takim notebooku pozwoli mi przenieść się do tego świata i stać się jego częścią. Za sprawą trój wymiaru to ja będę bohaterką gry, a nie Geralt. Przebiegłabym zamek Kaermorhen od góry do dołu z 10 razy dźwigając na plecach srebrny i stalowy miecz, by podczas morderczego biegu móc obronić moją twierdzę przed utopcami i ghulami. Przepłynęłabym wpław (nawet nago) Wielkie Morze, by potem móc schłodzić się notebookowym wentylatorem. Osobiście, a nie tylko wirtualnie pokonam Wywernę. Będzie to mój drugi świat, do którego przeniosę się jak tylko wrócę z pracy. A matryca MSI będzie moim portalem do tej drugiej rzeczywistości.
Odkąd pamięta Ghost swoje dzieciństwo kojarzy ze smrodem ryb i stęchłych ubrań. Wychował się na kutrze rybackim swojego ojca, w małej wiosce Carnlough w Irlandii. Będąc dzieckiem pracował równie ciężko jak dorośli. Patroszył ryby, zarzucał sieci i wypływał z ojcem w morze. Wszystko to by pomóc utrzymać całą rodzinę. W ten o to pracowity sposób mijały lata jego dzieciństwa. Pewnej mroźnej jesieni, kiedy Ghost skończył już 15 lat, wyruszył wraz z ojcem w morze. Ryby nie brały tego dnia, więc wrócili do domu późno, licząc że jednak szczęście chociaż na końcu im dopisze. To co chłopak zastał w domu, wprawiło jego żołądek w stan niepowstrzymanych konwulsji. Na podłodze leżała jego matka i siostra w kałuży krwi. Tego dnia skończyło się dzieciństwo Ghosta. Od taty dowiedział się również prawdy. Jego ojciec wraz z matką zajmowali się przemytem broni dla IRA, a tym samym walczyli o zjednoczenie Irlandii. Za masakrę odpowiedzialni byli brytyjscy agenci. Chłopak poprzysiągł zemstę na Brytyjczykach i sam dołączył do organizacji terrorystycznej, mając zamiar brać aktywny udział w walkach o swój kraj. Z pomocą ojca skontaktował się z jedną z komórek IRA w kraju i tak rozpoczął swoje szkolenie, stając się terrorystą. Szybko piął się po szczeblach hierarchicznej organizacji, z czasem stając się jednym z czołowych bojowników. Odznaczał się nie tylko niesamowitymi umiejętnościami planowania i władania bronią, ale także i charyzmą, dzięki której łatwo zdobywał zaufanie innych, nawet wrogów. Działając pod przykrywką potrafił zdobywać bezcenne informacje. Wszystko to po to żeby zemścić się na Brytyjczykach za to, co wyrządzili jego rodzinie i krajowi. Jednak podczas jednaj z misji nie wszystko poszło tak, jak planował Ghost. Nie przewidział jednego ważnego czynnika – uczuć. [zdjęcie 10] Jego zadaniem było zdobyć zaufanie jednej z czołowych analityczek brytyjskiego wywiadu a następnie przesłuchać i wyciągnąć od niej bezcenne dane. [zdjęcie 5] Jednak będąc zamknięci w jednej celi, zaczęli rozmawiać nie o tym, co powinni. Dla Ghosta misja zeszła na dalszy plan. I tak oto spotykamy go w sytuacji, w której uczucie przezwyciężyło obowiązek. [zdjęcie 7] Ghost postanowił zrezygnować z misji i ocalić swojego więźnia. Podczas ucieczki kobieta została nieznacznie ranna, ale to nie powstrzymało Ghosta. Uratował siebie i kobietę, ale odtąd musieli żyć w ukryciu, aby nie narazić się ani IRA ani Brytyjczykom. W końcu popełnili największy z możliwych mezaliansów.

#playitcool moduł wakacyjny
Na ochłodę - hokej w wodzie
A potem coś nieziemsko pysznego i lekkiego,
choć na pierwszy rzut oka nieapetycznego –
koktajl z selera naciowego
z pomarańczą i limonką ozdobionego.
Lekki, orzeźwiający, niskokaloryczny,
Ten drink jest po prostu magiczny.