Analogia do czegoś co jest/było za darmo. Chodziło mi w niej o to, że nie ma znaczenia czy coś można dorwać za darmo, bo liczy się tylko to, czy ktoś chce to kupić. Tak już bez analogii - co za różnica czy gry na Epicu były za darmo, skoro już nie są? Było też całkiem sporo gier rozdawanych na Steam, albo i takich które były bundlowane - czy to na zawsze ustaliło cenę kluczy na 0 zł, albo np. 4,50? Pewnie że nie, bo nie ma żadnego znaczenia jaka jest historia. Dla kogoś kto nagle uświadomił sobie że Epic dodał koszyk, zrobił osiągnięcia itp. i już mu platforma nie śmierdzi, taka oferta sprzedaży będzie bardzo spoko ofertą, przynajmniej do czasu wynalezienia podróży w czasie, żeby sam mógł sobie za darmo pododawać ;)
Ludzie sprzedają nawet fizyczne produkty które są za darmo, np. jagody. Inni ludzie kupuję i nikomu nie jest wstyd. Nie chciało się zbierać, to się kupuje od kogoś komu się chciało. Nie jest Tobie wstyd pisać takie głupie komentarze? ;)