Risen 3: Władcy tytanów. Zacznę od początku mojej przygody z grami komputerowymi. Pierwszą grą RPG w jaką grałem był Gothic 1. Doskonale pamiętam jak w 2002 dostałem ów produkcję i jako 7 letni dzieciak zasiadłem przed monitorem komputera i odpaliłem to cudo. Byłem pod wrażeniem możliwości, które gra mi dawała. Mogłem zwiedzać ogromny świat, przyglądać się rozwojowi mojego bohatera - pierwszy ścierwojad sprawiał olbrzymie trudności, ale później postać stawała się na tyle potężna by pokonać trolla (ach te emocje towarzyszące walkom). Gry niestety wtedy nie ukończyłem, dla tak młodego gracza, gra była zbyt trudna. Później usłyszałem o gothicu 2 i kiedy okazało się, że mój blaszak nie będzie w stanie odpalić tej produkcji odczułem niezwykły zawód. W 2005 roku powróciłem do Gothica 1, tym razem grę ukończyłem i czułem niezwykłe podekscytowanie, wszystko w tej grze było wspaniałe. Postanowiłem, że muszę ulepszyć komputer by zagrać w część drugą. W 2006 roku mój komputer już spełniał wymagania gry, kupiłem (rodzice kupili :D) wtedy komputer z kartą graficzną bodaj Radeon 9250. Odpaliłem Gothica 2, zaniemówiłem. Jeszcze większy świat, większe możliwości. Noc Kruka, smoki, paladyni - wspaniałe. Grę ukończyłem bardzo szybko. Gothic 3 - ponowne ulepszenie blaszaka. Trzecia część choć odstawała od swoich dwóch poprzedniczek była również bardzo dobra, jeszcze większy świat, piękna grafika i możliwość wyboru między buntownikami a najemnikami orków, jedna droga nie blokowała drugiej, mogliśmy pomagać zielonoskórym by później ich zdradzić i odbić miasto. Przyszła kolej na Gothic 4 - to nie było to, ta gra wiele odstawała, nie było tego klimatu. Nowy bohater nie był tak charyzmatyczny jak stary Bezimienny. Za Gothica 4 odpowiedzialna była inna firma i to było naprawdę widoczne, nie uznaję tej gry jako Gothic, dla mnie to Arcania. Przez długi czas bawiłem się w modyfikacje do dwóch pierwszych części, jednak z czasem to mi się przejadło. Gdy już traciłem nadzieję o powrocie mojej ulubionej gry - usłyszałem o Risen, gry wyprodukowanej przez Piranha Bytes, studio odpowiedzialne za trzy części pierwsze Gothica. Kupiłem, odpaliłem i ponownie zaniemówiłem. Powrót klimatu, nowy bezimienny, wybór pomiędzy bandytami a inkwizycją, grobowce, miasto portowe i na koniec tytan ognia. To wszystko pasowało, świetnie się grało. Przyszedł czas na Risen 2: Dark Waters. Od gry oczekiwałem bardzo wiele i choć była całkiem dobra to troszeczkę się zawiodłem. W poprzednich częściach były już nawiązania do piratów np. greg i jego obóz w nocy kruka, bądź Patty i historia o jej ojcu Czarnobrodym w Risen. To wszystko nie w takiej skali, tutaj mieliśmy do dyspozycji własną załogę i statek. Twórcy poszli w innym kierunku - kosztem mrocznego klimatu fantasy i choć uważam Risen 2 za najlepszą grę piracką to jako produkcja Piranha Bytes wypadła najgorzej. Przeglądając facebook Piranha Bytes natknąłem się na informację o kolejnej odsłonie Risen, a mianowicie Risen 3: Władcy tytanów. Gra miała powrócić do tych dawnych, mrocznych klimatów znanych z Gothica. Choć niewiele jestem w stanie powiedzieć o ów produkcji to mam nadzieję, że dacie mi szanse na kontynuowanie mojej historii z najlepszą serią gier.
PS. Jako, że uważam Risen za kontynuację Gothica to bardzo mocno do niego nawiązałem.
Pozdrawiam Bufoniasty.