Fikcyjny pomysł, jaki komuś dla łba strzelił, do tego oparty w mniejszym lub większym stopniu na schematach (bo czymś takim są uniwersa tak Star Wars, jak i Star Trek), ma nic na głowę historię tworzoną ad hoc poprzez realne interakcje z innymi osobami? Paradne ??
Choć akurat w podsumowaniu ten wojny było sporo prawdy. Dwóch kogucików z kurnika się pokłóciło i rzuciło do gardeł. Każdy miał sporo kolegów, co na wezwanie swojego kogucika rzuciło grabki, odstąpiło od paśnika i wsiadło w statki pvp, gdzie dzięki doktrynom nie musieli myśleć jak je sfitować (jeszcze różnie by wyszło to) i poleciało na blobfesty, celem zrobienia anchora i wciskania F1. Refleks nawet był zbędny bo wszystko dzięki tidi trwało taaaaaak dłuuuugooooooooo. ??