btsz

btsz ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

10.06.2016 16:21
odpowiedz
btsz
8

ale co z tego? skoro reklamowane, dobrze oceniane gry AAA nudzą mnie po kilku godzinach (które upływają mi na zmuszaniu się, bo może pozniej będzie lepiej) a gry indie wciągają?

dlatego nie chce mi się już od kilku lat kupować gier AAA. nie sądzę, żeby coś się znacząco zmieniło, chociaż sądzę, że nowy Dark Souls jak i Doom pewnie są ok. gram, oprócz DS, tylko w tytuły indie i nie sądzę, żeby coś mnie ominęło. i mam, co najważniejsze, ochotę do tych gier wracać co jakiś czas.

Wolę też płacić za gre indie - mając nadzieję, że trafią do tych kilku, kilkunastu ludzi, którzy zrobili daną grę.

A co do czasu, to jednak nie jest to jednoznaczne. Gry nastawione na eksplorację nie mają tego problemu - przy Environmental Alpha Station czy Aiom Verge przesiedziałem dobre kilkanaście godzin. Nie jest to czas, który mógłbym stracić przy jakimś sandboksie, ale co z tego, skoro GTA mnie nie kręci.

Myślę, że gry indie skupiają się na innych aspektach, niż kapitalizowanie czasu spędzonego przy grze. Nie krytykuję gier AAA - każdy lubi co innego - ale sądzę, że wartość blockbusterów leży gdzie indziej, niż gier indie.

03.06.2016 14:08
2
odpowiedz
btsz
8

Gra wygląda naprawdę dobrze, tylko nie wiem, co jeden z twórców ma na myśli mówiąc o tym, że ich podejście jest "mało indie". Takie gry, jak Lisa, Environmental alpha station, Dropsy czy Hyper light drifter (nie wspominając o bardziej znanych tytułach, jak fez czy lone survivor) były "bardzo indie" a przy tym miały bardzo przemyślany, rozbudowany świat poprzez który poznawaliśmy fabułę (zamiast przerywników, czy dialogów).

Wspomniałem o Hyper Light Drifter - walka w Ruiner nasuwa pewne skojarzenia, głównie ze względu na szybką walkę wykorzystującą umiejętność ślizgu (które były podstawą gameplayu w HLD). Gra wydaje się podobnie trudna (pięć punktów życia). Zastanawiam się, czy rozwój postaci będzie zbliżony do HLD - to oczywiście nie jest zarzut, HLD to perełka jakich mało.

Swoją drogą, to zastanawiam się, dlaczego na gry-online/tvgry jest tak mało gier indie? mam wrażenie, że żebyście zainteresowali się tytułem robionym przez małe studio musi być albo z polski albo poparty odpowiednim hajpem.
To trochę smutne, że nie pojawiła się u was recenzja tak kapitalnego tytułu jakim był Hyper Light Drifter - wracam w tym poście do tej gry po raz trzeci, ale nie bez powodu - w moim i nie tylko moich odczuciu jednego z lepszych soulsowatych tytułów w ostatnich latach, gry zrobionej z ogromnym rozmachem i bardzo dobrze przemyślanej pod kątem mechaniki rozgrywki. Nie było recenzji Axiom Verge, Lisy, nie są recenzowane gry z Devolvera, nie ma newsów dotyczących gier niezależnych (nigdy nie czytałem u Was niczego na temat Mother Russia Bleeds czy Eitr). Nie wiem, czy chodzi o grafikę? Czy w Polsce gry z retro grafiką nikogo nie interesują? Hotline Miami pokazał coś innego. Zresztą, to naprawdę dziwne, bo starsze pokolenie graczy doskonale pamięta czym były gry na automatach, podróbki NES-a i Sega Saturn ogrywana u kolegów, którzy mieli wujka za granicą - i czuje do tego rodzaju gier i estetyki ogromny sentyment.

20.11.2015 17:14
odpowiedz
btsz
8

abstrahując, tam nie ma "ch"

06.05.2012 14:04
odpowiedz
btsz
8

Wojciech lubił podpalać krainę...

30.11.2011 22:33
odpowiedz
btsz
8

w takiej sytuacji poczekam jeszcze z ciekawości na recenzje graczy - te które znalazłem różnie grę oceniają, ale nie ma ich niestety dużo.
co do dziwnych zachowań na forum, to oprócz nowo zarejestrowanych użytkowników przesadnie chwalących A:I jest też dużo takich którzy zarejestrowali się chyba tylko po to żeby grę zjechać. to samo na metacritic. jestem zniesmaczony całą sytuacją, gdyby nie to to może i grę bym kupił

btw, w filmie o grze na waszym serwisie Lordareon wypowiadał się całkiem przychylnie o grze.

30.11.2011 14:22
odpowiedz
btsz
8

dziwna recenzja. w pełną nie grałem, ale grafika w demie (oprócz animacji) prezentowała się naprawdę nieźle. ogień nie był taki zły, bez przesady.

30.11.2011 00:51
odpowiedz
btsz
8

szkoda, że tyle pisze się o całym gnoju dookoła gry, a niewiele na temat samej gry (to, ze cutscenki i dubbing nędzne wszyscy już wiemy).
szkoda mi ludzi którzy grę robili, bo nie oni są odpowiedzialni za a) dziwne akcje z podwyższaniem ocen, pisaniem postów (?) b) to, że gra - a na to wygląda - została wydana za wcześnie c) idiotyczne formy promocji gry

28.11.2011 13:46
odpowiedz
btsz
8

póki co namierzyłem dwie recenzje (nie ma ich na metacritic), ocena 7

25.11.2011 18:12
odpowiedz
btsz
8

ktoś wrzucał info o pierwszej recenzji. teraz można przeczytać na stronie portalu, który recenzował grę, że

"We were mistakenly given a preview build for our original review, which was not complete or indicitive of the final release quality. We are currently in the process of obtaining, playing, and reviewing the FINAL version of the game and will have a new information and scores available shortly."

jestem bardzo ciekawy pierwszych recenzji. na ostatnim trailerze animacja postaci sprawia nieco lepsze wrażenie, więc mam nadzieję, że ten element gry w wersji finalnej faktycznie będzie lepszy. trzymam kciuki.

20.11.2011 13:44
odpowiedz
btsz
8

zagrałem wreszcie w demo. gra jest strasznie nierówna. z jednej strony ŚWIETNE lokacje (zwłaszcza te na powierzchni), bardzo dobra, klimatyczna grafika (kolorystka), fajne smaczki ("w razie potrzeby zbić szybkę"), ogólnie przyjemny gameplay, nieźle sprawdzają się wszelkie strzelby, modele niektórych postaci są również ok. a poza tym klimat - ten jest bez zarzutu, nawet pomimo oklepanych straszaków (przebiegający paszczak w oddali).
z drugiej strony, o czym już było mówione, straszna animacja postaci: koledzy tokaja mają najwyraźniej chory kręgosłup, a typek a'la Piłsudski wymachuje łapami jakby próbował się opędzić od much. być może takie są właśnie realia życia w schronie? marne jest udźwiękowienie, przerywniki w których nie wiadomo o co chodzi, jakby zabrakło reżysera, leży ich dynamika. dialogi - nie znam zbyt wiele gier w których dialogi byłyby naprawdę dobre. te tutaj mogą być, gorzej z tym jak są wygłaszane (j. angielski). podobała mi się sugestia typka, który zaproponował by spytać się zamkniętych drzwi o ich dzieciństwo.
dziwna jest walka bronią białą, nie podobał mi się wygląd krwi oraz nadmiernie odpadające kończyny. qte chyba trochę wciśnięte na siłę.
generalnie gra sprawia wrażenie bety, gry która miała duży potencjał, ale zabrakło czasu/budżetu na jej doszlifowanie.mimo wszystko w demo grało się całkiem przyjemnie.

12.11.2011 16:08
odpowiedz
btsz
8

na oficjalnym blogu c:r można zobaczyć projekty nowych-starych postaci oraz samochodów. póki co dwóch, na pewno powrócą Screwie Lewie (prawdopodobnie tym razem bez nóg) oraz Van Hella. trochę za mało groteskowe - jak na serię carmageddon - te postaci. zobaczymy co dalej.

05.11.2011 18:33
odpowiedz
btsz
8

nie rozumiem tych postów o braku fabuły, jak chcę dobrej fabuły to idę poczytać ewentualnie sięgam po jakiegoś rpg-a. W tej grze liczy się rozwałka, a ta jest pierwszorzędna.
pojawił się nowy patch, a wraz z nim nowy tryb gry survival mode. Miód! Na steamowym forum ludzie piszą, że spędzili z tą grą ok 20h - w temacie długości (czy raczej żywotności) gry. Ja mam ledwo 10 :)

29.10.2011 12:27
odpowiedz
btsz
8

fajnie, że wreszcie podali jakieś konkrety. najważniejsze, że będzie demo.

29.10.2011 12:26
odpowiedz
btsz
8

HR w polsce sprzedał się bardzo kiepsko, jeśli wierzyć informacjom ze steamowego forum. szkoda.

chyba wspominałem, że gra jest już na allegro dużo taniej - odnośnie pytań "czy się opłaca kupić".

16.10.2011 21:59
odpowiedz
btsz
8

dobrze wiedzą, że nie sprzedadzą tyle preorderów. nie w tym jest rzecz. mam na myśli granie na emocjach graczy, przez podpinanie do tego przedsięwzięcia jakiejś akcji charytatywnej, o której zaskakująco mało wiadomo

16.10.2011 21:35
odpowiedz
btsz
8

fajnie, tylko dlaczego nie wspomnieli o tym, CO TO za fundacja charytatywna? nie mamy żadnej pewności, gdzie trafią pieniądze z tego dziwnego preorderu. poczytajcie sobie angielskojęzyczne komentarze pod filmikiem promującym tę akcję. dobrze to ujęte. coś tu śmierdzi.

05.10.2011 10:55
odpowiedz
btsz
8

bardzo dobra gra, świetny, wschodni klimat. socreal i te sprawy :)
dziwna (ale całkiem udana) mechanika rozgrywki + świetnie wykonane mapy (bardzo zróżnicowane) i emocjonujące potyczki z bossami. głosy postaci trochę śmieszne ale i tak grało się w to bardzo dobrze.

05.10.2011 10:50
odpowiedz
btsz
8

trzymam kciuki. polska postapokalipsa to jest to!

05.10.2011 10:49
odpowiedz
btsz
8

mam nadzieję, że gra będzie udana. na tym kilkuminutowym gameplayu dostępnym w sieci wygląda naprawdę dobrze. nie podoba mi się napuszone gadanie gościa od marketingu, choć może dzięki temu Afterfall sprzeda się lepiej niż Hard Reset - wszystko wskazuje na to, że nie wystarczy zrobić dobry, bardzo grywalny produkt, by ten się dobrze sprzedawał :)
tak czy inaczej w obydwu grach bardzo podoba mi się pomysł umieszczania polskich smaczków: w hard reset był to pałac kultury czy worki z cementem (polskim!;), a w przypadku Afterfall mamy gościa z wąsem jak Jaruzelski, nowoczesnych husarów (mam nadzieję, że ten pomysł nie został porzucony, bo w najnowszych materiałach skrzydełek nie widziałem), a na wspomnianym filmie z gry widać coś co przypomina postapokaliptyczny w swojej naturze :) polski bazar.
łączenie takich rzeczy - powiedzmy szarej rzeczywistości naszego kraju - z sf daje świetny efekt.
swoją drogą, podobny "polski" klimat był w Gorky 17 - za to tę grę uwielbiałem :)
swoją drogą, fajnie byłoby posłuchać tego wąsatego pana przemawiającego po polsku - z tego samego powodu dla którego znacznie lepiej grało się w Stalkera z rosyjskim językiem mówionym.

03.10.2011 21:14
😒
odpowiedz
btsz
8

w moim odczuciu mechanika gry strasznie się zestarzała. po partyjce HL2 widząc deski albo drewniane skrzynie mam nieodpartą chęć chwycić za łom i rozwalać je w drobne drzazgi (zgodnie z filozofią gry wystarczą trzy uderzenia).
ciekawe czy w trzeciej części też będzie to tak wyglądać: dostajemy łom i napotykamy deski które musimy rozłupać...
gra robi ogromne wrażenie ale tylko do momentu otrzymania pierwszej broni. tym samym Freeman zmienia się w rambo-superbohatera, który wyżyna hordy świetnie wyszkolonych żołnierzy (strasznie nieogarniętych, zawsze stoją w pobliżu eksplodujących materiałów). podczas ucieczki z miasta nie czuć w ogóle napięcia, potrzeby pośpiechu, ot, idziemy i strzelamy, a to strzelanie wypada mało ciekawie (do tego absurdalne nagromadzenie wybuchowych beczek). ja wiem, że to gra, że mamy HEV, że raz prawie uratowaliśmy świat, ale trudno mi przyjąć do wiadomości, że doktor fizyki teoretycznej w biegu potrafi ustrzelić kilku oddalonych o kilkaset metrów przeciwników. to, na co w HL1 można było przymknąć oko tutaj zaczyna razić naiwnością. zresztą mam wrażenie, że walki z ludźmi w HL1 jeden były trudniejsze pomimo tego, że żołnierzy było mniej - może to dzięki temu, że nie czekali zawsze w pobliżu beczek i byli bardziej ruchliwi?
zamiast klimatu zaszczucia, którego oczekiwałem jest tutaj nieustająca rzeź bardziej pasujący do nowego Duke Nukem - jednak Freemen to większy twardziel, nawet gwałcony (tzw. mindfuck) przez headcraba nie piśnie ani słowa. nie wiem jak to jest, w takim Bioshock, Metro 2033 czy nawet Condemned masowy mord dokonywany na przeciwnikach nie wydawał się aż tak kuriozalny. może się starzeję?
gry co prawda jeszcze nie ukończyłem, ale na chwilę obecną jestem rozczarowany - pierwsza część Half Life była jedną z moich ulubionych gier, chyba jedyną strzelanką którą przechodziłem kilka razy.
póki co na plus: początek gry, zaskakująca i naprawdę dobra muzyka, poziom z poduszkowcem, socjalistyczny wygląd miast oraz kolorystyka lokacji :) minusy: mechanika gry, nudne poziomy strzelane oraz nieprzekonująca - miejscami - konstrukcja poziomów i świat gry - np. nalot na siatkę działającą dla uciekinierów: mimo to spotkana dziewczyna zamiast uciekać z miejsca opanowanego przez headcraby z jednej strony i żołnierzy kombinatu z drugiej ze stoickim spokojem oczekuje freemana żeby powierzyć mu poduszkowiec.
to się nazywa surrealizm... a zabawy z fizyką już nie robią wrażenia. pogram jeszcze w to dzisiaj, mam nadzieję, że gra się rozkręci.

28.09.2011 15:45
odpowiedz
btsz
8

grę można już dostać na allegro taniej, za 50 zł. fakt, cena w zestawieniu z długością rozgrywki jest przegięta.

16.09.2011 15:00
😁
odpowiedz
btsz
8

gra ma bardzo specyficzną fabułę. przywodzi na myśl koszmar senny, nie stara się, wbrew pozorom, udawać świata realnego. ostatni poziom (najlepszy quest w historii gier komputerowych: zakończ to szaleństwo) jest surrealistyczny, tak jak rozwiązanie fabuły.
gra, przez brak dosłowności (!!!), odrealnienie i natężenie groteski kojarzy mi się znacznie bardziej z filmami Lyncha niż inna, która rzekomo miała je przypominać - Fahrenheit. gdyby Lynch chciał zrobić horror klasy B to chyba powstałoby coś w podobnym stylu. najbardziej jednak gra kojarzy mi się z wczesnymi dziełami innego reżysera filmowego: Cronenberga - połączenie tandetnego kiczu, brutalności, niedomówień, rzeczywistości snu.
dziwna i chyba niedoceniona gra.

16.09.2011 14:34
odpowiedz
btsz
8

z tego co pisali twórcy na swoim blogu, wynika, że być może powstanie wersja na PC.
bardzo bym się ucieszył, gra reprezentuje chyba mój ulubiony rodzaj gier: platformówki oparte na eksploracji. kojarzy mi się trochę z amigową Exile, nieco mniej z snes-owym Super Metroid. szkoda, że na PCta z podobnych tytułów tylko Aquaria - która mi nie podeszła.

16.09.2011 14:28
odpowiedz
btsz
8

bardzo dziwny pomysł

16.09.2011 14:26
odpowiedz
btsz
8

bardzo dobrze. :)
właśnie ściągam, zawsze chciałem w to zagrać. steam jednak potrafi przyciągnąć klienta.

16.09.2011 14:24
odpowiedz
btsz
8

dziwne, że tak mało komentarzy. przeglądając zagraniczne fora można odnieść wrażenie, że za granicą jest większe zainteresowanie grą niż w Polsce.
Hard Reset jest świetne. jestem pod olbrzymim wrażeniem. a muszę powiedzieć, że w gry gram rzadko, mało która gra wywołuje we mnie entuzjazm. dawno w żadnej strzelczance walka nie sprawiły mi tyle przyjemności. początkowo nie rozumiałem pomysłu z dwoma pukawkami, ale ten sprawdza się świetnie: wraz z dodawaniem nowych ulepszeń wygląd danego oręża ewoluuje, bardzo dobre są animacje przełączania trybów broni (zmiany karabinu w shotgun czy granatnik). cholerny transformer! takie detale robią wrażenie - i to chyba detale są najsilniejszą (oprócz doskonałych sekwencji walki) stroną tej gry. ostatni raz z podobnym zainteresowaniem zwiedzałem lokacje w Shogo - tutaj też warto zwracać uwagę na wszelkie reklamy, billboardy, plakaty, ulotki. pomimo tego, że lokacje są liniowe, jest na nich co oglądać, co robić (choćby ze względu na "pozorną", to znaczy ograniczającą się do wszystkiego oprócz ścian, destrukcję otoczenia). można np. znaleźć chodzącą betoniarkę oraz pałac kultury :) świetne jest też to, że wszelkie kontenery, skrzynki, itp nie są jednolitymi bryłami. jeśli się w nie strzeli "podskoczy" pokrywa. można zaglądać do środka :) niby nic a cieszy! sporo radości sprawia fakt tego, że przeciwnicy rozsypują się pod ostrzałem, gubią kończyny (pełznąc w kierunku gracza), rekompensuje to w pełni brak krwistych elementów gry. po pokonaniu robotów części nie znikają - zostają rozrzucone po całym polu bitwy :) warto też zajrzeć co robot ma w środku :)
same walki przez zróżnicowanie broni są bardzo ciekawe, można stosować różne taktyki: ostatnio podobną radość czerpałem z broni/mocy w Bioshock. bardzo fajnie sprawdza się np. granat grawitacyjny (magnetyczny?) przyciągający do siebie wszystkie roboty w pobliżu. samo w sobie wygląda bardzo dobrze. wystarczy strzelić w taką ciasno zbitą grupkę normalnym granatem - dużo radości. :) szkoda, że nie można szybko przełączać miedzy poszczególnymi trybami obydwu broni - to trochę ogranicza inwencję twórczą :) przydałoby się tu jakieś obrotowe menu+spowolnienie czasu, żeby można stosować combosy z dwóch broni w różnych trybach.
dobrze prezentuje się "rozwój" (być może to trochę za dużo powiedziane) postaci. ciekawą umiejętnością jest spowolnienie czasu w wyniku odniesienia obrażeń - przydatne na wyższych poziomach trudności.
gra jest krótka i jest to jej wielka wada, ale warto przechodzić ją kilka razy - głównie po to, żeby próbować inne zestawy uzbrojenia.
szkoda, że przeciwników jest tak mało. w moim odczuciu powinno być ich co najmniej dwa razy więcej. wbrew temu, co przeczytałem w kilku recenzjach, projekty robotów są naprawdę dobre - w pewien sposób groteskowe, przerysowane: np. mechaniczne "goryle" z małymi nóżkami.
zdecydowanie za rzadko pojawiają się więksi przeciwnicy - oprócz dużych bossów miło byłoby spotkać choć dwóch, trzech unikatowych pomniejszych bossów.
poza tym w grze brakuje mi zagadek w których można by wykorzystać rodzaje broni, wyładowania, destrukcję otoczenia albo fizykę - ta w grze jest całkiem niezła. przekręcenie kurka, żeby odciąć dopływ gazu to zdecydowanie za mało.
gra jest trudna i jest to jej wielki atut. tak jak wspomniałem, każda broń (tryb strzelania) wymusza inne podejście - dziwi mnie narzekanie na "frustrujące" walki - czyżby wszystkim zależało teraz na jak najprostszej walce? strzelanie na oślep z krabinu sprawdza się tak sobie, dużo lepiej wypada "kombinowanie" pomiędzy poszczególnymi trybami broni. polecam przejść grę na pooziomie hard żeby zmierzyć się z samym sobą :)
mam nadzieje, że FWH zrobi kontynuację HR - znacznie dłuższą i bardziej rozbudowaną, rozwijającą pomysły Hard Reset. to bardzo miłe, że młode studio robi pierwszą swoją grę które nie ustępuje pod względami technologicznymi zachodnim produkcjom, a pod względem detali i radości czerpanej z rozgrywki je przewyższa.

27.02.2011 01:00
odpowiedz
btsz
8

jeśli ktoś ma problem z logowaniem się do GFWL, może chodzić o fakt posiadania routera. dotyczy to wielu gier działających w tym systemie, nie tylko bulletstorm. obejście tego problemu jest dość skomplikowane, ale możliwe do wykonania.
co do błędów graficznych wspomnianych tutaj pojawił się już fix, który wszystkie problemy rozwiązuje - gra wreszcie wygląda tak jak wyglądać powinna. można go znaleźć np. na oficjalnym forum bulletstorm.

co do samej gry - na początku byłem strasznie rozczarowany, żałowałem wydanych pieniędzy, ale jednak po kilku h styl rozgrywki zaczął mi się podobać - walki przestały być chaotyczne, zyskały na dynamice, zaczęły sprawiać przyjemność.
muszę jednak powiedzieć, że znacznie bardziej polubiłem painkillera, z którą to grą bulletstorm ma niewiele wspólnego, niestety, ta gra nie jest rozwałką w której jesteśmy zalewani hordami wrogów, ani niczym takim. nie posiada też oldskulowego gameplay'u. jest to typowy nowoczesny shooter z oryginalnym dodatkiem jakim są skillshoty, systemem walki i kolorowym, momentami oryginalnym światem.
jeśli chodzi o fabułę - to uważam, że w takim tytule jest jej za dużo :) nie podobają mi się wszelkie wstawki naładowane patosem - jak np. moment z bronieniem dziewczynki. poza tym niektóre teksty rzucane przez bohaterów są śmieszne, inne żenujące, tych wymuszonych jest niestety dużo.
mimo wszystko gra jest fajna - ale tylko fajna. nie uświadczyłem w niej żadnego momentu, który wprawiłby mnie w osłupienie, zachwycił, zdziwił (a - z nowych gier - taki Dead Space 2 to zrobił), do którego chciałbym wrócić. jest to na pewno tytuł nie odstający od produkcji serwowanych przez EA czy inne potwory rynku :) - ale czy to dobrze, czy źle to już każdy musi sam ocenić. Jeśli ktoś nie ma uczulenia na nowoczesne strzelanki, powinien bawić się dobrze.

08.02.2010 16:09
odpowiedz
btsz
8

gra jest świetna. dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem. sterowanie alienem jest wybitne, czuć jego zwinność, czuć CZYM jesteśmy, nie jest tak sztywno jak w AVP2, nie ma złudzenia poruszania się lekkim niczym piórko punkcikiem zawieszonym w przestrzeni który cudownie przylega do wszystkich powierzchni. doskonale zrealizowana walka wręcz - na początku może wydać się nieco chaotyczna (zwłaszcza, zanim pozna się możliwości blokowania ciosów), jednak po wgryzieniu się w grę sprawia mnóstwo przyjemności - i, co ważne, wygląda niesamowicie. nie potrafiłem sobie wyobrazić pojedynków xenomorphów - te również okazały się doskonałe. poza tym mnogość ruchów, balans, intuicyjność, rozmaite detale (czy ktoś zwrócił uwagę na świetnie pokazane obrażenia?). bardzo cieszy mnie to, że postać może się zwyczajnie przewrócić, powalenie przeciwnika pozwala na wykończenie, a nie okładanie za pomocą standardowych ciosów.
co więcej, w przeciwieństwie do AVP2 tutaj naprawdę walka każdą rasą wygląda inaczej, specyfika wychodzi daleko poza różnice w uzbrojeniu i wytrzymałości - i tak np. większość frontalnych ataków alienem jest skazana na porażkę (nie licząc pojedynków z przedstawicielami własnej rasy), więc trzeba kombinować, skradać się, czekać na moment do ataku. co innego marine - myślę, że styl rozgrywki dobrze oddaje położenie tej postaci. ;) chaotyczne serie po suficie, oglądanie się, powolne przemieszczanie się, jeszcze wolniejsze używanie apteczek - czuć napięcie! :) mimo to, człowiek nie jest słaby, bronie są naprawdę zabójcze, wydaje mi się, że jest to kolejna rzecz lepiej (i efektowniej) zrealizowana niż w "dwójce". nie podobały mi się natomiast walki marine z innym marine, ale tutaj ciężko oczekiwać rewolucji - choć przydałaby się tutaj możliwość takiego wychylanie zza przeszkody/osłony. ;)
jeśli chodzi o wady: nie podobają mi się eksplozje - są naprawdę brzydkie, działanie miotacza ognia oraz wygląd płomieni pozostawia wiele do życzenia, dziwnie "wchodzące" ciche zabójstwa (mam tutaj na myśli "kolejkowanie" ich), animacja postaci (zwłaszcza predatorów) czasem wygląda nieciekawie. oprócz tego pole widzenia obcego mogłoby być nieco szersze. poza tymi minusami, nie sposób się przyczepić - gra zrobiła na mnie ogromne wrażenie, nie spodziewałem się po tej fali krytyki czegoś choćby w połowie tak grywalnego. oczywiście - pierwsze pięć minut było straszne, totalny chaos, jednak bardzo szybko można się przyzwyczaić do charakteru gry daną postacią, ze względu na intuicyjne sterowanie.
twierdzenie, że gra prezentuje grafikę sprzed 6 lat jest przesadą. na pewno, nie jest piękna, jednak takie modele postaci są zdecydowanie, hm, ok ;)
podsumowując, Rebellion odwalił kawał solidnej roboty - przynajmniej jeśli chodzi o multi.
warto dodać, że to wszystko mówi gracz, który jest bardzo wybredny, wręcz marudny - na przestrzeni kilku ostatnich lat wrażenie wywarło na nim dosłownie kilka tytułów.

pozostaje mieć nadzieję, że kampania będzie równie emocjonująca - liczę na to, wbrew temu co widziałem, że w przypadku xenomorpha żołnierze spojrzą czasem na sufit a twarzołapy nie będą pojawiać się znikąd. ;) bardzo nie lubię takich, typowych dla gier, absurdów. choć z drugiej strony, niekoniecznie musi to być minus - nikt w przypadku takiego Batmana nie narzekał na fakt tego, że zbiry regularnie zapominały zerkać do góry ;) może to zatem znak czasów ;) a może specyfika gier komputerowych.

tak czy inaczej, polecam poświęcić trochę czasu, wykazać się cierpliwością w przypadku tego dema - moim zdaniem naprawdę warto. nie słuchajcie krytyki - sprawdźcie, skoro możecie, sami.

08.02.2010 03:05
odpowiedz
btsz
8

chciałbym spytać, czy ktoś spotkał się z następującym problemem:
po rozpoczęciu gry moja postać pojawia się na mapie, natomiast kamera zostaje w miejscu ukazującym planszę podczas oczekiwania na respawn. klawiatura i mysz działają, jednak nie jestem w stanie oglądać gry z oczu swojego bohatera ;)
przeszukałem kilkanaście różnych for w poszukiwaniu rozwiązania tego problemu, niestety, jedyne kłopoty z demem AVP na które udało mi się natrafić dotyczyły tego, co zostało poprawione przez patch.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl