Co do uzębienia, to słyszałem, że możliwe, że mimo gorszych środków do utrzymywania higieny jamy ustnej w średniowieczu ludzie raczej nie mieli jakiegoś tragicznego uzębienia, chociażby dlatego, że mieli dużo gorszy dostęp do cukru i innych substancji słodzących.
Ponadto zasadniczo również krócej żyli, przez co ich zęby nie miały dość czasu, by się zepsuć i wypaść ze starości. Podobnie jest z mitem, jakoby rak (czy też w ogóle choroby nowotworowe) był chorobą stosunkowo młodą, która dawniej nie występowała - otóż w średniowieczu też bywały nowotwory, ale ludzie z reguły umierali zbyt wcześnie, by dożyć wieku, w którym to ryzyko raka jest jakieś spore.
"utwór kultury trafia do ogólnodostępnej bazy danych 70 lat po śmierci autora danego dzieła lub 95 lat od publikacji dzieła"
W Polsce z wymienionych działa chyba tylko to pierwsze, to z 95 latami to już w USA. Ponadto chyba w Polsce prawa majątkowe wygasają po 70 latach od powstania/pierwszej publikacji, jeżeli autor nie jest znany.
Tak czy szpak, u nas trzeba jeszcze trochę poczekać, aż KP wejdzie do domeny publicznej – chyba aż do 1.01.2027
Skoro "Kajko i Kokosz na wczasach" dostali oficjalne tłumaczenie francuskie (Kaiko et Kokoche en vacances) autorstwa Pascala Peetersa, to kto wie, może jednak się im upiecze...