borizm

borizm ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

15.12.2025 14:03
odpowiedz
borizm
16

Granie w The Crew: Motorfest przestaje mieć sens, gdy widzi się, jak mała jest pula zwycięzców cotygodniowych eventów, że zdobycie Platinum jest prawie niemożliwe z uwagi na nerwowe, chaotyczne zachowanie się większości samochodów, że bardziej jest to kwestia losowa i wykonywania nieskończonej ilości powróżeń (marnowania masy czasu), niż zdobywania jakiś umiejętności.
Po prostu w tym modelu gry i udawanego współzawodnictwa (zdobywania punktów, aby znaleźć się w każdą środę wśród 11 tys. najlepszych), nie zdobędzie się wszystkich samochodów i dodatków. Chore!
Polecam The Crew 2 i TDU: Solar Crown - obie mają lepszy model jazdy, muzykę, mapę i miodność.

02.09.2025 16:21
odpowiedz
borizm
16
10
iOS

Rewelacyjna gra wyścigowa - obecnie moją ulubiona, a jeszcze "kończę" The Crew 2, Test Drive Unlimited Solar Crown i dużo mniej udany The Crew Motorfest, a wcześniej grywałem w niemal wszystkie NFS, z których najlepszy był NFS Porsche 2000, NFS Heat, oraz Forza Horizon 1 i 2, a także wiele innych.

CarX Street łączy w sobie cechy wszystkich tych gier, ulepszając dobre pomysły i nie wprowadzając słabych.

Kustomizacja samochodów przypomina tę z NFS: Heat, ale jest ulepszona, rozbudowana - kluczem jest wybór między mocą i redukcją masy, a do tego uwzględniający zachowanie się różnych modeli, jak i wersji nadwozia, typu opon, rozstawu kół, parametrów geometrii, ustawienia silnika, skrzyni biegów, rozkładu dociski, masy.

Samochodów jest ponad 100 (122, albo więcej) - mają symbole (brak licencji marek), zamiast nazw, ale można się dość łatwo odgadnąć, co to za rzeczywisty model.

Wyścigi mają realistyczny model jazdy - lepszy, bardziej realistyczny niż wymienione tu gry (z wyjątkiem NFS: Porsche 2000, gdzie realizm był jak z symulatora).

Zawodów drift jeszcze nie przechodziłem, ale samo driftowanie fizycznie wydaje się działać bardzo poprawnie, nie jak np. w The Crew Motorfest, gdzie działa absurdalnie.

Graficznie jest bardzo ładna i urozmaicona, ale nie sztuczna i nie landrynkowa.

Muzyka jest wcale nie taka zła, nawet ciekawa i dobrze pasująca do gry, choć brak stacji z danym gatunkiem do wyboru i sama ilość utworów jest raczej mała.

Trochę brakuje innych aktywności, znanych np. z The Crew 1, 2 i Motorfest, czy Forza Horizon.

Brakuje także kustomizacji postaci, np. jak ma to miejsce w Test Drive Unlimited Solar Crown, no i brakuje przedstawiania wnętrza zakupionych domów, jak te kultowe w Test Drive Unlimited 1 sprzed 19 lat.

Gra wydaje się być stale ulepszana (wersja 1.7-cośtam) i za rok z pewnością będzie jeszcze lepsza.

post wyedytowany przez borizm 2025-09-02 16:28:37
16.08.2025 05:24
borizm
16

Developerzy znów wycięli numer, że mimo potężnych wysiłków nie udało się zbudować statku. Nie były określone ramy czasowe i nagle przerwali maraton. Ludzie tracą rodziny, zdrowie i prace przez tę grę, dlatego zreflektowałem się i jej gorąco NIE polecam!

15.04.2025 09:39
odpowiedz
1 odpowiedź
borizm
16
10
PS5

Świetna gra wyścigowa z przekonującym modelem fizyki i odzwierciedleniem różnic między samochodami, modyfikacjami, które mają odzwierciedlenie w zachowaniu samochodu i ... powoli powracającym klimatem.
Gra miała średni start, ale teraz już coraz bardziej czuć w niej stare dobre Test Drive Unlimited. Poprawili problem z serwerami, zachowanie AI, fizykę samochodu, a mam wrażenie, że i grafikę, choć ta nie była wcale zła - po prostu nie była cukierkowa i prze kolorowana. Grę dalej poprawiają i rozwijają, dodając nowe (stare) tryby.
TDU: Solar Crown to jedna z moich ulubionych gier - na równi z The Crew 2 i NFS: Heat, znacznie bardziej miodna niż The Crew Motorfest, czy Forza Horizon 3.

09.11.2024 12:34
odpowiedz
1 odpowiedź
borizm
16
Wideo
0.0
PC

Tragedia. To już nie RPG. To już nie gra, ale propaganda, która ma zniszczyć w nas człowieczeństwo. Technicznie zero postępu, a nawet regres.
Co oni zrobili z tą kultową serią Dragon Age?!?
Na YT na kanale "Synthetic Man" zostało to świetnie omówione w "You Deserve What You Tolerate": https://www.youtube.com/watch?v=uCyGGoPOGwM

post wyedytowany przez borizm 2024-11-09 12:35:44
15.09.2024 20:19
odpowiedz
borizm
16
10
PS4

W 2024 roku gra ciągle świetna. Niesamowite widoki, dopracowana mechanika, otwarty świat, dobra i wciągająca fabuła, no i te hordy zombie.

29.05.2024 01:57
borizm
16

Te "brązowe śrubki" + kasa służą do modyfikacji/ulepszania "części zamiennych".

08.02.2024 02:55
borizm
16

The Crew 2 jest graficznie niby gorsze od Motorfest z 2023 roku, ale TC2 jest jednak znacznie bardziej urozmaicone (mapa USA w skali) i klimatyczne, czyli de facto ładniejsze. Obie gry są na pewno ładniejsze niż stare FH1 i FH2 (nowszych nie widziałem).

post wyedytowany przez borizm 2024-02-08 03:01:21
08.02.2024 02:48
😃
1
borizm
16

Nie, nie skończyłeś tej gry :), bo właśnie z 2 tygodnie temu dorzucili nową playlistę i będą je dorzucali, a główny element tej gry stanowią wyścigi na tygodniowych summit'ach. Co tydzień jest tam nowy zestaw 6'ciu na nowo wytyczanych wyścigów (i 3'ch standardowych skill'i). Dodają też samochody, a aby zdobyć wszystkie ~650, trzeba grać ostro chyba z pół roku, o ile nie zaimportowało się większości z The Crew 2.

post wyedytowany przez borizm 2024-02-08 02:50:18
08.02.2024 02:41
odpowiedz
borizm
16

Tygodniowe summit'y w The Crew Motorfest jest koszmarnie ciężko zakończyć na poziomie Platinum, czyli zgarnąć nagrodę główną (np. unikalny samochód) - po prostu graczy jest dużo, a pula jest stanowczo za mała. Stawia to pod znakiem zapytania sens grania w tę grę, skoro nie ma praktycznie szans na wygraną (no chyba, że cały tydzień powtarza się 6+3 wyścigów), a tu te summity stanowią główną rozgrywkę, gdzie w The Crew 2 były tylko dodatkiem, a w The Crew (1) były praktycznie nieistotne.

08.02.2024 02:33
borizm
16

W The Crew (1) już sobie nie pogramy, bo Ubisoft wyłącza na zawsze serwery tej gry 31 marca 2024. Więc R.I.P. "The Crew".

08.02.2024 02:27
borizm
16

Odpal sobie jakiś autofire, aby generował aktywność. Swoją drogą faktycznie jest to jakiś koszmar z tym wylogowywaniem w serii The Crew.

08.02.2024 02:25
borizm
16

Kolor to tylko klasa "części", która mówi jak duży może być maksymalnie bonus i jak dużo może ich być: 0 (zielony), 1 (niebieski), 2 (filetowy), 2 + 1-setowy (złoty). Natomiast wartość liczbowa odpowiada przyrostowi osiągów.
Dobieranie kolorami nie ma sensu, z wyjątkiem kompletu złotych części, o tym samym typie setowym, co daje mocny bonus.

17.12.2023 21:11
borizm
16

PC tak umiera, że aby pograć na PS4/PS5, czy XBox w PvP w większości gier, to trzeba płacić comiesięczny abonament - na PC nie robią nam w ten sposób pod górkę, więc jakby miał za czymś obstawać, to za Steam Deck jako stabilną i przewidywalną platformą długoterminową (opartą na darmowym systemie Linux), mimo iż nie jest to ciągle rozwiązanie najwydajniejsze i ciągle nie działają na nim wszystkie gry z Windows z biblioteki Steam.

17.12.2023 20:58
odpowiedz
1 odpowiedź
borizm
16
10
PS4

O "The Crew 2" napisałem więcej w wersji dla PC, mimo iż gram głównie na PS5 na koncie dedykowanym dla PS (gra nie wspiera niestety cross-progression).
Gra jest rewelacyjna, obecnie niemal pod każdym kątem lepsza niż ciągle rozwijające się "The Crew Motorfest", ale jest jeden mały problem...

Właśnie się dowiedziałem, że serwery gry "The Crew 1" mają zamknąć 31 marca 2024, więc nie będzie już można pierwszej części z serii włączyć i pograć
To samo może spotkać na za 2-4 lata "The Crew 2", które jest tylko o niecałe 4 lata świeższe. I jak tu inwestować swój czas w coś, co wkrótce też zaorają? Jedyna szansa na dłuższe życie gry może być powiązane z importem samochodów z "The Crew 2" do "Motorfest" - tu zakładam, że z tego powodu będą chcieli utrzymać ją dłużej, a może mają już nawet wspólną strategię dot. opłat licencyjnych dla obu gier - oby.
Przypominam, że gry z serii "The Crew" przechowują zapisy stanu gry na serwerach i wymagają z nim ciągłej/nieprzerwanej komunikacji, więc ich wyłączenie, to śmierć gry, a cześć pierwsza była równie świetną grą, która (jak dla mnie) miała do zaoferowania nawet ciekawszą wersją zminiaturyzowanej mapy USA, niż w części drugiej, jak i solidny wątek fabularny, którego nowsze odsłony już nie mają w takiej formie.

post wyedytowany przez borizm 2023-12-17 21:04:13
17.12.2023 20:42
odpowiedz
borizm
16

Właśnie się dowiedziałem, że serwery gry "The Crew" mają zamknąć 31 marca 2024, więc nie będzie już można gry włączyć i pograć. R.I.P. gro.
To samo może spotkać na za 2-4 lata "The Crew 2", bo druga część jest tylko o 4 lata świeższa. I jak tu inwestować swój czas w coś, co wkrótce też zaorają?
Przypominam, że gry z serii "The Crew" przechowują zapisy stanu gry na serwerach i wymagają z nim ciągłej/nieprzerwanej komunikacji, więc ich wyłączenie, to śmierć gry.

17.12.2023 20:39
odpowiedz
2 odpowiedzi
borizm
16
0.0
PC

Właśnie się dowiedziałem, że serwery gry "The Crew" mają zamknąć 31 marca 2024, więc nie będzie już można gry włączyć i pograć. R.I.P. gro.
To samo może spotkać na za 2-4 lata "The Crew 2". I jak tu inwestować swój czas w coś, co wkrótce też zaorają?
Przypominam, że gry z serii "The Crew" przechowują zapisy stanu gry na serwerach i wymagają z nim ciągłej/nieprzerwanej komunikacji, więc ich wyłączenie, to śmierć gry.
To była świetna gra, a teraz jest już nic nie warta, stąd moja ocena: 0/10.

29.11.2023 16:02
odpowiedz
borizm
16
8.0
PC

Największą zaletą The Crew Motorfest jest, że w końcu wprowadzono cross-progression, czyli że gry zakupi się grę na dwie różne platformy (oczywiście płacąc dwa razy, bo jakże by inaczej), ale spięte z tym samym kontem Ubisoft (poprzez ten sam adres e-mail), to można kontynuować postęp na dowolnej platformie z tym samym stanem gry. Wielka mi rzec, zważywszy, że już przecież The Crew 1 i 2 zapisywały już stan w chmurze Ubisoft, ale jak na złość tego wtedy nie wprowadzili.

Drugą zaletą jest, że gra importuje większość zakupionych/zdobytych pojazdów z The Crew 2 (ale wyłącznie z części drugiej) i do tego importuje je na bieżąco i ze wszystkich kont połączonych z tym samym e-mail (u mnie pojazdy z PS4/PS5, jak i PC, gdzie miałem pojazdy z Season Pass), więc jak zdobędziemy jakiś pojazd w TC2, to pojawi się momentalnie także w Motorfest (z wyjątkiem niektórych pojazdów), więc nie trzeba kupować ponownie.

Kolejną zaletą w stosunku do TC2 jest poprawiona grafika - widać, że jest bardziej szczegółowa, ostra i żywa.

Dodatkową zaletą, jest możliwość zmiany avatara, a do tego odrobinę poprawiony, ale i sknocony interfejs.

Wprowadzono "playlisty" z ciekawą narracją fabularną - coś na wzór MotorFlix z TC2, ale przejście ich jest niejako przymusowe, aby mieć np. fast travel :(

Model jazdy wydaje się poprawiony w stosunku do TC2. Niestety zwiększono trudność zaliczania eventów i trzeba się teraz mocno nagimnastykować przy niektórych.

Na tym zalety się kończą i szczerze nadal wolę TC2, czy nawet TC1. Oby z czasem wprowadzili w Motorfest wszystko to, czego nadal jej brak do pełni szczęścia i poczucia się "jak w domu".

29.11.2023 15:37
odpowiedz
borizm
16
9.0
PC

The Crew 2 można zarzucić wiele, lecz ilość trybów rozgrywki i co tydzień organizowane eventy sprawiają, że ta gra żyje i cieszy, i że warto ją nadal kupić, jak nadarzy się promocja, albo aukcja używanej płyty dla PS4/PS5 (czy XBox) w niskiej cenie.

W skrócie:
+ bogaty świat gry (mapa to mapa USA w scali - podobnie jak w The Crew 1),
+ różnorodność trybów rozgrywki,
+ wciąż ładna grafika, choć Motorfest ma ją już wyraźnie bogatszą i bez efektu rozmywania na siłę,
+ ponad 600 pojazdów,
+ pojazdy leveluje się zdobywając części, które można potem użyć w innych pojazdach tej samej grupy, co oszczędza czas, gdy w The Crew 1 trzeba było mozolnie "tresować" każdy pojazd oddzielnie,
+ 60 FPS na PS5,
- brak prawdziwego trybu fabularnego, znanego choćby z The Crew 1, NFS Payback i NFS Heat,
- nieergonomiczna lista pojazdów (trzeba przewijać),
- pojazdy są wrzucone do wspólnych "worków" grup i mają w tych grupach sztucznie wyrównane/ograniczone parametry, że różnice są często minimalne, albo wręcz zaskakujące, choć czuć różnice wynikające z różnej masy, typu napędu, czy nawet aerodynamiki, geometrii ustawień "PRO", opon,
- twórca gry "grzebie" przy pojazdach, czasem "wyrównując" te najlepsze do średniej,
- max 60 FPS na PC,
- nieustanny grinding za kasą, aby kupić kolejne pojazdy, wymagane przez kolejny event,
- podobnie jak w The Crew 1, trzeba często kupić ten sam model samochodu/motoru/samolotu, ale dla innej grupy wyścigów (nie to, co w NFS Heat),
- brak niektórych trybów gry, znanych z The Crew 1, jak np. skoki,
- wymaga połączenia Internetem i stan gry saveowany jest w chmurze,
- tryby PvP wymagają zakupu prenumeraty w Sony PlayStation Network,
- największa jak dla mnie wada to brak cross-progression, więc na PS4/PS5 ma się oddzielny stan gry/postępu niż na PC, mimo tego samego adresu email konta i spięcia kont, więc gra się od nowa, niezależnie (marnując czas), za to cross-progression ma już The Crew Motorfest i pozwala na import większości naszych pojazdów z The Crew 2 (zaimportował zakupione/zdobyte pojazdy z konta PC, jak i konta PS4/PS5 i robi to na bieżąco), ale już nie z The Crew 1, o którym Ubisoft ju chyba zapomniał kompletnie.

16.10.2023 15:05
borizm
16

Na RX 6600 XT na max w FHD działa płynnie. Prawdopodobnie na kartach nVidia gra działa gorzej, bo nVidia stosuje sztuczki optymalizacyjne, aby konkurować z AMD, a widać tu one (jeszcze) nie działają - może aktualizacja sterowników przyniesie poprawę.

16.10.2023 14:58
borizm
16
Wideo

Starfiled nie dorównuje nawet 10 letniemu Skyrim, a do Cyberpunk 2077 brakuje mu niemal wszystkiego.
Polecam obejrzeć:
https://www.youtube.com/watch?v=glHPA3muq48
https://www.youtube.com/watch?v=hL6sK8w5JtA
Starfiled to jak dla mnie kolejny TES: Daggerfall - czyli gra-niewypał ze zmarnowanym potencjałem.
Jedyne co w Starfiled cieszy, to modyfikowanie statków i walki w kosmosie, choć też nie są jakieś wielce epickie.

16.10.2023 14:47
odpowiedz
borizm
16

Jeden "sezon" ukończyłem, obecnego nie daję rady czasowo, ale też dlatego, że nieustannie przegrywam Eliminacje, bo gra zaczęła mnie parować do zespołów 4-o, a nie 5-o osobowy, z którego gracze są rozłączani i zostaje 2 dwóch, a do tego lag jest prawie zawsze bardzo duży - tak jak bym miał robić za bota dla graczy zza oceanu, lub z Azji, którzy mają wygrać, bo może więcej zakupili w sklepie.
Poza tym podliczyłem, że do ukończenia sezonu potrzeba zdobyć ponad 3 miliony punktów doświadczenia, co oznacza granie od 2.5 do 4 godzin każdego dnia przez około 90 dni trwania sezonu. Absurd!
Szkoda czasu na grę, która się nie rozwija i nie rokuje dobrze w kwestii istniejących bolączek.

post wyedytowany przez borizm 2023-10-16 14:49:34
03.10.2023 21:18
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
borizm
16
6.0
PC

Miał być potężny świat gry i rozmaitość, a skala gry nie dorównuje Fallout 3, Fallout NV, Skyrim, czy nawet Fallout 4.
Użyto praktycznie tego samego silnika, co w poprzednich produkcjach z tą różnicą, że podzielono jedną potężną mapę, jakie miały tamte produkcje, na dużo mniejsze i rozrzucono je po planetach, których reszta powierzchni jest już generowana i do znudzenia powtarzalna. Dodano walki w kosmosie statkami, które można też budować samemu - walka w kosmosie to jedyna znacząca różnica, ale to tylko walka, bo swobodnego podróżowania w kosmosie nie ma!!! - wybiera się punkt i BUM - już tam się jest. Warto dodać, że znaczących miast jest tylko 3!!! - to jakby z mapy Skyrim wyciąć mały kawałek do Starfield no i ekrany ładowania są tu na każdym kroku.
Postacie NPC są nieciekawe z małymi wyjątkami, fabuła jakby płytka, zupełnie niewciągająca, choć jestem dopiero na 20 poziomie, a sposób rozwoju postaci też popsuto i dodano "badania".
Bethesda/Microsoft celowo nie wydadzą tego tytułu na PlayStation, a wydaje się, że Sony musiało przed przejęciem przez Microsoft wspierać Bethesdę finansowo, aby wydała Starfield na wyłączność na PlayStation - z tego względu gra powinna być przez nas zbojkotowana naszymi portfelami, dopóki nie wydadzą gry na platformę inną, niż od Microsoft (aby nie powstał monopol).
Szczerze, zdecydowanie wolę The Outer Worlds (grę studia Obsidian, który tworzył genialne Fallout: New Vegas) od tego nudnego, nieemocjonującego Starfield.

01.10.2023 22:09
odpowiedz
borizm
16
7.5
PS4

Nadrabiam zaległości w serii CoD i skończenie singla zajęło z 3 długie wieczory. Po 7 latach od premiery, gra nadal prezentuje się dobrze, ale audiowizualnie jest nierówna, są sceny naprawdę dopracowane, a pozostałe to wypełniacz z "recyklingiem" fragmentów map.
Na początku musiałem się zmuszać, bo gra to często oczopląs, a fabuła, mimo iż pełna pomysłów, była naiwna: "źli są tu źli, bo są źli i po prostu sobie zniszczą Ziemię", choć pod koniec gra zamienia się w space operę z epickim zakończeniem. Zamiast gry mogli zrobić film.
Denerwuje mechanika latania na Szakalach (takich kosmicznych wariantach F-35 połączonego z X-32), ale walka piechoty w przestrzeni już jest ciekawym doświadczeniem.
Walka jako piechur - jak to w CoD, oskryptowana od początku do końca, ale jest OK, z wyjątkiem futurystycznej scenerii, robotów, niskiej skuteczności atakowania w głowę i broni energetycznych, które nie dają takiej frajdy, jak kinetyczne.
Duża ilość broni... denerwuje, trudno ocenić ich skuteczność i zapamiętać nazwy. Niektóre mody broni są denerwujące w działaniu, a nie ma ich jak przetestować w kampanii.
Mocno razi, że zamiast fabułę osnuć wokół konfliktu dwóch korporacji, scenarzyści odnieśli się wrogo realnie, geopolitycznie, na co wskazuje akcent i nazwiska bohaterów i wrogów - tymi złymi są głównie Azjaci, Rosjanie i ludzie z Bliskiego Wschodu. Zresztą, to nie dziwi po niesławnym "No Russian" - Amerykanie nie odpuszczą, bez pompatyzmu i samouwielbienia i przeświadczenia, że są jedynym prawem i porządkiem, a nawet podprogowo próbują się w tej grze tłumaczyć, dlaczego najechali Irak :).
Z ciekawostek: w grze pojawia się Claudia Black.

12.09.2023 09:56
odpowiedz
borizm
16
10
PC

Jedna z tych gier, które wnoszą element etyczny do gatunku bezmyślnych strzelanin - to jedna z tych gier, których się nie zapomni.

12.09.2023 09:47
odpowiedz
borizm
16
3.0
PC

Gra do bólu nudna.
Miałem wrażenie, że umieszczono tam lokacje z Return to Castle Wolfenstein, jakbym ponownie grał w tę samą grę.
Mogli chociaż dla urozmaicenia wziąć tym razem na cel Nazistów innych, niż niemieckich, np. hiszpańskich, amerykańskich (skoro Ameryka tam padła), a tak mamy kolejną grę wybitnie anty-niemiecką, ale co się dziwić, skoro USA wydało wojnę gospodarce europejskiej, a głównie niemieckiej.

post wyedytowany przez borizm 2023-09-12 09:49:17
12.09.2023 09:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
borizm
16
5.5
PC

Gra jest lepsza niż New Order i Old Blood, technicznie tak samo dobra, z dobrą mechaniką strzelania, ale powtarzalną/nudną rozgrywką i nieefektywnym zestawem broni, więc także i tu gra zamienia się w bezsensowną rzeźnię bezimiennych wrogów, która nie daje żadnej satysfakcji.
Zabijamy niby "Nazistów", czyli "Nacjonalistów" niemieckich i każdy z nich mówi po niemiecku, czyli Niemców, więc cały cykl jest wyjątkowo anty-niemiecki, a wystarczyło dodać do grona przeciwników "Nacjonalistów"/"Fanatyków" japońskich, amerykańskich, (skoro Ameryka został podbita) , może żydowskich (dużo ludzi tej wiary służyło w Werchmant, a wielu współpracowało z Trzecią Rzeszą). Hitlerowcy dawali swoim żołnierzom narkotyk zwany Pervitin (czegoś podobnego używało NATO w Iraku, Afganistanie i obecnie na Ukrainie) - aż prosiło się o dodanie elementu "doładowania" przeciwników narkotykami do szaleńczych ataków.
Estetycznie gra jest odrzucająca, klaustrofobiczna, a jednocześnie zbyt sterylna, za mało urozmaicona, choć widać, że w wielu miejscach poświęcono znacznie więcej uwagi na dopracowanie lokalizacji, aby wyglądały spektakularnie.
Cały nowy cykl gier "Wolfenstein" (New Order, Old Blood, The New Colossus) wydaje mi się zmarnowaną szansą na dobre gry i zwykła stratą czasu - raczej przymusem do ich "odhaczenia", bez czerpania przyjemności z rozgrywki. Może Youngblood wniesie jakiś powiew świeżości.

12.09.2023 08:59
borizm
16

100 zł to raczej za dużo, za kolejną grę z cyklu: mordujmy Niemców, bo są źli. Te cztery nowe Wolfenstein chyba faktycznie stworzyli, aby wkurzać ludzi, choć akurat ta część, odcinająca się od przynudzającego i traumatycznego B.J. Blazkowicz, może być ciekawsza i wnieść coś pozytywnego - poprzednie trzy to była strata czasu, nie dająca żadnej satysfakcji, nie oferująca żadnych walorów estetycznych, a wręcz przeciwnie.

26.07.2023 20:42
odpowiedz
borizm
16
7.5
XSX

Odczucia z gry opisałem dla PS4 i PS5, bo na XSX praktycznie nie grałem, gdy stało się jasne, że na XSX będę musiał zacząć od zera, z nowym kontem.
Na XSX gra wydaje się działać trochę lepiej, ma jakby lepszą głębię ostrości (co może być też wadą, bo wrogowie także lepiej nas widzą).
Nowego trybu 120 Hz na XSX nie testowałem.
Wielkim plusem gry jest, że jest ona darmowa, nie wymaga abonamentu (ani Xbox, ani PS Plus), nie jest to gra P2W (choć pewności nie ma, czy nie sterują tam jakoś lagiem, aby uprzywilejować tych, co kupują dużo).

26.07.2023 20:37
odpowiedz
borizm
16
7.5
PS4

Fabuła gry Vigor sprowadza się w sumie do odbudowy domu/schronu, zdobycia paru przedmiotów do kolekcji (np. płyt winylowych z muzyką), schematów do produkcji broni, może skórek/ubrań, w czym niby pomagają "sezony" (obecnie kończy się 15'sty). Każdy "sezon" ma 50 poziomów z warstwą premium do kupienia za Korony, więc warto na starcie zapłacić te ~50zł za paręset Koron, bo potem już ich pomału przybywa. Jedyny problem, to że aby ukończyć "sezon" trzeba grać po 3-8 godzin dziennie codziennie przez ~3 miesiące! ... choć do końca nie wiadomo ile będzie trwać "sezon", a więc kiedy się nagle skończy. Dla kogoś, kto lubi kończyć gry i zbierać osiągnięcia, gra przeradza się w codzienną gehennę - drogę przez mękę, aby zdążyć przed końcem "sezonu" - jest to bardzo wredne zagranie twórców gry.

Oglądałem rozgrywki z ArmA i DayZ tego samego studia i wyglądało to sensownie - Vigor wydaje się jednak iść swoją drogą, nie do końca sensowną. W DayZ zabójstwa były karcone, a tu są premiowane, tak że odechciewa się chodzić po za zasoby w trybie Encounters, albo chodzi się bez wyposażenia, bo te przepadnie, jak trafi się na bezmyślny zabójca (zabijający, dla zabijania), czający się przy punkcie ewakuacji. Jest to patologia zniechęcająca do grania - gra powinna takich graczy karcić, a nie nagradzać, ale brak trybu PvE i zagrożeń ze strony istot sterowanych przez AI, których w tej grze nie ma, twórcy musieli jakoś zrekompensować, czyniąc z graczy zmorę innych graczy, a nie każdy ma cierpliwość i umysł psychopaty.

Specjalnie dla gry Vigor kupiłem PS5, przesiadając się z PS4 - poprawiła się trochę głębia ostrości, ale i tak jest nadal słabsza niż na XSX, że szczegóły odległe o 100 metrów, potrafią "doczytywać" się dopiero po paru sekundach. Niestety konta gry założonego i rozwiniętego na PlayStation nie dało się użyć na XSX (PS ma inną pulę kont niż Xbox/Nitendo) i mimo tego samego adresu email, otrzymałem tam świeże konto. Gra zarówno na PS4 i PS5 potrafi się wysypać po paru godzinach grania, a na XSX nie wiem, bo za krótko grałem. Na XSX jest też tryb 120 Hz.

Tryb Encounters to dość duże mapy, przypominający otwarty świat, ale tu nie jest on trwały, a do tego możemy tam przebywać dosłownie kilkanaście minut o ile przetrwamy spotkania z innymi graczami. Zbieramy tu zasoby do odbudowy domu/schronu, które z chwilą śmierci przepadają, wraz z całym ekwipunkiem, więc aż prosi się o tryb PvE z co-op i jakiś wymagających przeciwników AI, aby mniej agresywni gracze także cieszyli się grą.
Tryb Eliminations to taki CS z drużynami 5 na 5 - niestety widok zza pleców TPP tworzy patologię, że gracze czają się twarzą do ściany, widząc wszystko za winkla.
Tryb Shootout to każdy-na-każdego, a kończy się na last-man-standing.

Ogólnie grę trapią dziwne lagi, że czasem strzela się parę sekund do kogoś, kto do nas biegnie bez obrażeń, aby wypalić nam z metra z shotguna.
Ogólnie gra nie wymaga żadnego abonamentu PlayStation Plus, ani abonamentu na Xbox, choć nie jestem w stanie zaprosić nikogo na Encounters w trybie co-op, czego wymaga "fabuła" gry, tj. fabularne wyzwanie dzienne, więc być może trzeba mieć abonament - ponoć nie.
Oprawa audio-wizualna jest na wysokim poziomie, gra jest w wielu aspektach dopracowana i ma potencjał na bardzo dobrą grę, o ile wprowadzą w niej tryb PvE i trwały otwarty świat.

26.07.2023 20:29
odpowiedz
borizm
16
7.5
PS5

Fabuła gry Vigor sprowadza się w sumie do odbudowy domu/schronu, zdobycia paru przedmiotów do kolekcji (np. płyt winylowych z muzyką), schematów do produkcji broni, może skórek/ubrań, w czym niby pomagają "sezony" (obecnie kończy się 15'sty). Każdy "sezon" ma 50 poziomów z warstwą premium do kupienia za Korony, więc warto na starcie zapłacić te ~50zł za paręset Koron, bo potem już ich pomału przybywa. Jedyny problem, to że aby ukończyć "sezon" trzeba grać po 3-8 godzin dziennie codziennie przez ~3 miesiące! ... choć do końca nie wiadomo ile będzie trwać "sezon", a więc kiedy się nagle skończy. Dla kogoś, kto lubi kończyć gry i zbierać osiągnięcia, gra przeradza się w codzienną gehennę - drogę przez mękę, aby zdążyć przed końcem "sezonu" - jest to bardzo wredne zagranie twórców gry.

Oglądałem rozgrywki z ArmA i DayZ tego samego studia i wyglądało to sensownie - Vigor wydaje się jednak iść swoją drogą, nie do końca sensowną. W DayZ zabójstwa były karcone, a tu są premiowane, tak że odechciewa się chodzić po za zasoby w trybie Encounters, albo chodzi się bez wyposażenia, bo te przepadnie, jak trafi się na bezmyślny zabójca (zabijający, dla zabijania), czający się przy punkcie ewakuacji. Jest to patologia zniechęcająca do grania - gra powinna takich graczy karcić, a nie nagradzać, ale brak trybu PvE i zagrożeń ze strony istot sterowanych przez AI, których w tej grze nie ma, twórcy musieli jakoś zrekompensować, czyniąc z graczy zmorę innych graczy, a nie każdy ma cierpliwość i umysł psychopaty.

Specjalnie dla gry Vigor kupiłem PS5, przesiadając się z PS4 - poprawiła się trochę głębia ostrości, ale i tak jest nadal słabsza niż na XSX, że szczegóły odległe o 100 metrów, potrafią "doczytywać" się dopiero po paru sekundach. Niestety konta gry założonego i rozwiniętego na PlayStation nie dało się użyć na XSX (PS ma inną pulę kont niż Xbox/Nitendo) i mimo tego samego adresu email, otrzymałem tam świeże konto. Gra zarówno na PS4 i PS5 potrafi się wysypać po paru godzinach grania, a na XSX nie wiem, bo za krótko grałem. Na XSX jest też tryb 120 Hz.

Tryb Encounters to dość duże mapy, przypominający otwarty świat, ale tu nie jest on trwały, a do tego możemy tam przebywać dosłownie kilkanaście minut o ile przetrwamy spotkania z innymi graczami. Zbieramy tu zasoby do odbudowy domu/schronu, które z chwilą śmierci przepadają, wraz z całym ekwipunkiem, więc aż prosi się o tryb PvE z co-op i jakiś wymagających przeciwników AI, aby mniej agresywni gracze także cieszyli się grą.
Tryb Eliminations to taki CS z drużynami 5 na 5 - niestety widok zza pleców TPP tworzy patologię, że gracze czają się twarzą do ściany, widząc wszystko za winkla.
Tryb Shootout to każdy-na-każdego, a kończy się na last-man-standing.

Ogólnie grę trapią dziwne lagi, że czasem strzela się parę sekund do kogoś, kto do nas biegnie bez obrażeń, aby wypalić nam z metra z shotguna.
Ogólnie gra nie wymaga żadnego abonamentu PlayStation Plus, ani abonamentu na Xbox, choć nie jestem w stanie zaprosić nikogo na Encounters w trybie co-op, czego wymaga "fabuła" gry, tj. fabularne wyzwanie dzienne, więc być może trzeba mieć abonament - ponoć nie.
Oprawa audio-wizualna jest na wysokim poziomie, gra jest w wielu aspektach dopracowana i ma potencjał na bardzo dobrą grę, o ile wprowadzą w niej tryb PvE i trwały otwarty świat.

19.10.2022 14:43
odpowiedz
borizm
16

Grywam w gry (większość, lub te najlepsze) od początku pojawienia się pierwszych PC w Polsce, tj. od ~36-38 lat i powiem, że najlepszą jak dla mnie muzyką z gry, jest muzyka ze Star Conflict:
https://star-conflict.com/en/media/soundtrack

post wyedytowany przez borizm 2022-10-19 14:49:24
11.10.2022 16:57
odpowiedz
borizm
16
5.0
PC

Gra technicznie dopracowana. Niestety razi jej oskryptowanie zmuszające do walki na małej przestrzeni, bez możliwości ucieczki, czy innego podejścia taktycznego. Czasami denerwuje niemożliwość dokonania strzału zza winkla, czy jakby nieprecyzyjny model hit-pointów.

Estetycznie gra odpychająca - każdy Fallout był bardziej urzekający i przyjemniejszy w odbiorze.

Co do fabuły. No cóż...
William Joseph Blazkowicz - Amerykanin, syn polskich emigrantów, w tym matki Żydówki, czyli technicznie Żyd, ale niebieskooki, eksterminuje zastępy innych prawdopodobnie równie niebieskookich Niemców, nie zdając sobie sprawy, że Trzecia Rzesza Niemiecka została stworzona przez gangsterów z USA jak Franklin D. Roosevelt do wywołania wojny w Europie, jak i światowej, że Hitler był nieślubnym synem Rockefeller (innego Żyda), a cała hitlerowska NSDAP, to ludzie którym daleko do Aryjskiego wyglądu - Aryjczycy mieli ginąć na froncie zarówno po stronie Niemieckiej, jak i Polskiej.
Mówię o kreowaniu bardzo wrogiego nastawienia do Niemców przez tą grę, jakby to oni byli głównymi winowajcami.

02.08.2022 20:07
odpowiedz
1 odpowiedź
borizm
16
10
PC

Gra uzależniająca, wciągająca na lata - może za sprawą świetnej muzyki, dynamicznej akcji, a może procesowi gromadzenia zasobów i budowania statków.
Z trzema dłuższymi przerwami gram od 2014, a w 2013 uruchamiałem wersję beta.

Nie jest to Pay to Win (P2W), aczkolwiek aby zdobyć wszystkie 269 statków, jakiś 8-9 trzeba kupić jako DLC, a aby zbudować inne i zdobyć większość osiągnięć, potrzeba około roku grania 24/7, czyli 3 lata codziennie po 8 godzin. Ja mam obecnie 267 statków - jeden muszę kupić jako DLC w okresie świątecznym, a drugi wygrać w konkursie developerskim.

Mamy tu regularne 90 dniowe eventy na zbudowanie nowych statków - nie trzeba kupować passów, aby zbudować taki statek.

Co do PvP to niestety dość często nie da nic zrobić - gra daje jakiś losowy boost, jakby minimalizując lag jednej strony, że druga nie jest w stanie nieskrępowanie latać, ani w nic trafić. Innym razem wygrywa się łatwo. Być może to dalsze problemy ograniczania ilości serwerów i ich dociążenia, albo próby dopasowania lokalizacji graczy do lokalizacji serwera.

Do tego misje, całkiem rozległy open-space i walki z botami, oraz walka o wpływy i zasoby w Portalach i Podbojach Sektorów.

Nie jest wymagająca sprzętowo, a grafikę ma świetną. Działa także na Linux zarówno w warstwie emulacji Windows API z Wine/Proton, jak i natywnie jako aplikacja linuksowa - tu polecam dystrybucję Manjaro (bazującą na Arch), bo Linux Mint ma jakieś problemy z poprawnym wsparciem Vulkan API.

post wyedytowany przez borizm 2022-08-02 20:14:45
25.03.2017 10:52
odpowiedz
borizm
16

Nie polecam bycia nie kontrakcie przez firmy belgijskie, bo ciąży na nich wymóg, aby przymusić kontraktowca do składania deklaracji LIMOSA www.limosa.be, która będzie dla skarbówki belgijskiej dobrym lewarem, aby kontraktowiec musiał rozliczyć się w Belgii z całych rocznych dochodów belgijskich, a nie w Polsce, a jest to ponad 50%.
Tym kryterium jest ponad 183 dni pobytu w ciągu dowolnych ciągłych 365 dni (a nie konkretnego roku). Po tym czasie trzeba zarejestrować tu swoją działalność w Banque-Carrefour des Entreprises (BCE) i wtedy się już jest na widelcu i trzeba prowadzić tu swoją małą księgowość.

Ja wypełniam LIMOSA cotygodniowo, wysyłając do pracodawcy, podając 4 lub 5 dni robocze jakie jestem w Belgii, bez weekendów, co da mi teoretyczną możliwość pracy tu przez nawet 8-9 miesięcy, bez wpadania w ich system podatkowy.

Ponad 50% (wliczając w to ubezpieczenie), bez możliwości odliczeń czegokolwiek, jak nie ma się rodziny w Belgii, to jednak dużo, dużo więcej niż polskie , 15% + ZUS, z możliwością odliczeń poniesionych kosztów.
Dlatego chcąc pracować w Belgii szukajcie pracodawców nie mających nic wspólnego z Belgią, którzy nie czują się zobligowani do wymuszania na Was deklaracji LIMOSA, ani sami nie zgłaszają Was po staremu (papierologicznie) i którzy mogą Was do Belgii oddelegować w sposób formalny (trzeba to ponoć zgłosić na wstępie w Belgii), bo może to pomóc w uniknięciu bycia uznanym za mieszkającego w Belgii.
Szukajcie też stanowisk, gdzie możecie pracować częściowo zdalnie, bo wtedy nie wpadniecie w 183 dni pobytu.

Ja niestety będę musiał się po ~pół roku stąd ewakuować. Miałem możliwość pracy tutaj, ale poprzez firmę z Luksemburgu, która jak się okazało później miała raczej dobry patent na uniknięcie systemu belgijskiego i ale nie byłem wtedy tego świadom i zrezygnowałem.

post wyedytowany przez borizm 2017-03-25 10:57:08

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl