Cieszę się czasami, że jestem już za stary na to, by stać się jakąkolwiek "społecznością". Grę przeszedłem na premierę, na PS4. Pokląłem na początku, potem po paczach skończyłem ją całą. Czy mi się podobała? Tak - ma masę irytujących rzeczy, wiele mechanik kiepsko działa, bugów masa. Ale ma też jakiś taki czar, który kazał mi do niej wracać. Kiedy jednak patrzę jak masa ludzi z jakimś psychopatycznym zacięciem oczekuje... nie wiem czego właściwie. Rozwiązania CD Projektu? Jakichś reparacji wojennych? Samobójstwa szefa firmy? Ok, można mieć do nich różne ale, ale na litość, to tylko gra, rozrywka. Można było grę zwrócić, albo jak ktoś ma naprawdę masę czasu, to mógł wziąć prawnika i wyciagnąć sute odszkodowanie... Ile jednak można czasu się wyżywać na tym biednym CD Projekcie. Robią poprawki na tyle, ile mogą. Nie bronię ich, po prostu to kwestia jakiegoś zdrowego balansu na linii rzeczywistość - gaming. Wyjdą nowe poprawki, zagram pewnie, sprawdzę. Ale nie kumam tej dużej całkiem grupy ludzi, która z hejtu na CDP zrobiła sobie nowy nerdowski sport. W życiu nie chciałoby mi się tracić tyle emocji na grę, która mnie zawiodła. Mam kilka takich, które nie działały dobrze, albo mi się po prostu nie podobały. Po prostu je wyłączyłem, odłożyłem na półkę, i sięgnąłem po następne. To jest coś masakrycznego.