Dla mnie opcja z Vesemirem jest jak najbardziej sensowna i całkiem ciekawa.
Po pierwsze - jest to bardzo charyzmatyczna i charakterystyczna postać. Można nawet powiedzieć, że to starsza, wersja Geralta.
Po drugie - to najstarszy żyjący wiedźmin, który sam miał w przeszłości masę przygód, o których często opowiadał uczniom (choć szczegółów, o czym opowiadał nie ma zbyt wiele).
I teraz po trzecie - jego przeszłość daje gigantyczne możliwości kreacji wydarzeń.
Podróże np do Zerrikanii, w głąb Nilfgardu czy innych terenów, po których Geralt jak i większość mieszkańców północy nigdy nie podrużowali.
Walka o kształtowanie królestw (wcześniej mogły wyglądać inaczej), czy udział w utworzeniu kapituły czarodziejów. Walka z Vranami - naprawdę można rzucać pomysłami na lewo i prawo.
Ta postać ma gigantyczny potencjał i można z niej wycisnąć znacznie więcej niż z Geralta, który jest ograniczony pewnymi ramami książkowymi.
Vesemirem na dobrą sprawę musi tylko przeżyć do czasów Geralta, reszta to już kwestia fantazji scenarzysty:P
Gra sama z siebie jest bardzo fajna. Same zasady są bardzo proste i łatwo załapać co i jak.
Co do strategii, to bez niej nie ma szans pograć na wyższym poziomie i często dzięki odpowiedniej kombinacji kart, można pokonać teoretycznie mocniejszego przeciwnika z lepszym deckiem.
Zgodzę się natomiast do losowości. Często jest tak, że mimo niezłej talii, dostajemy akurat takie karty, które są nam najmniej w danym momencie potrzebne i przegrywamy ze słabszym, ale mającym więcej szczęścia przeciwnikiem - choć to urok karcianek i akurat to mi się podoba, choć samo szczęście ma dość spory udział w zwycięstwie. Jak na mnie składowo wygląda to tak: 50% talia, 30% szczęście, 20% strategia.
Nie podoba mi się natomiast dobór przeciwników przez internet. Często dostajemy naprawdę dobrych graczy (sam osobiście grałem z mistrzem tegorocznego IEM w Katowicach - dostałem takie lanie, że na parę dni miałem uraz do tej gry:P). Moim zdaniem system doboru przeciwników po prostu nie działa jak należy. Z tego co zauważyłem, to na 10 gier wygląda to mniej więcej tak:
- 2 przeciwnik których lejemy bez najmniejszego problemu.
- 3 przeciwników na podobnym poziomie, z którymi gra się po prostu najlepiej.
- 3 przeciwników na wyższym poziomie, z którymi wygramy tylko gdy będziemy mieli dużo szczęścia i niezłą strategię - walki najbardziej satysfakcjonujące, ale niestety rzadko kiedy można je wygrać.
- 2 przeciwników roznoszących nas w drobny pył bez najmniejszych problemów.
Najbardziej wkurzają mnie dwie skrajne grupy - łatwe mecze są nudne i mało satysfakcjonujące, a te trudne po prostu irytują gdy widzimy, że przeciwnik używa samych epickich kart i po prostu choćbyśmy stanęli na rzęsach to nie mamy z nim nawet cienia szansy.
Tak na marginesie, co do zakupów w grze - nie róbcie tego. Skusiłem się na zakup kilku pakietów (na zewnętrznej stronie dosłownie kilka złotych), ale to co otrzymałem w zamian było co najwyżej żenujące. Nie dość, że karty dla postaci, których nie używam, to większość była po prostu zwykła i nadała się co najwyżej na przerobienie w pył.
Jeśli chcecie mieć dobre karty to jest tylko jedna droga - dziesiątki godzin gry i mozolne zdobywanie doświadczenia.