A jak myślisz..? Rusz głową. nie dawałam żadnego ogłoszenia, znalazłam je na FB skopiowałam i miałam nadzieję, że spotkam się z życzliwością a nie złośliwościami. Na szczęście Mortan mi pomógł za co jestem mu bardzo wdzięczna.
Wielkie dzięki. Ja blondynka więc wiele rzeczy rozumiem, ale po swojemu... hehe Zajrzałam tam i codecool to strona, która oferuje naukę programowania. Też by się przydała bo jestem kiepska w te klocki, ale najpierw praca. Jeszcze raz dziękuję.

Cześć, Piszę, bo na internetach znacie się jak mało kto. Znalazłam w necie ofertę pracy . Jestem zainteresowana, ale nie wiem jak się skontaktować. Na koniec podali od groma cyfr a ja nie wiem co mam z tym zrobić. Ktoś, coś?
Może nadal pisze "do szuflady" jak ja zresztą, swoją drogą też może kiedyś pomyślę o wydaniu z rozpisani.pl , nawet niedawno wpadło mi w ręce książka początkującego autora który w ten sposób wydał swoją biografię, wielu tak zaczynało.
Faktycznie!
Już po strachu, dostałam coś tam ale lekarz powiedział że nie ma powodu do niepokoju i nic mi nie dolega,do psychiatry nie poszłam oczywiście:) ale lekarz pierwszego kontaktu to też lekarz. W gruncie rzeczy to że siedzę w nocy to przyzwyczajenie którego kazał się pozbyć zalecając różne dziwactwa:D
Może byłam blisko deprechy i za nic już nie dopuszczę do takiej sytuacji.Kolejne doświadczenie na podstawie którego wyciągnełam wnioski :P
W każdym razie skłonność do depresji mam niestety:(
Mac94 jeśli taki stan jest możliwy to musi być wybryk natury,kilka nieprzespanych nocy i masz załatwione samopoczucie :)
MajkelFPS niezły dowcip, to chyba nie aluzja co?:)
mam wszystko na miejscu i jak mówię że się wygrzebię to tak będzie,czasu mi potrzeba, nic więcej:P
Dycu nic nie szkodzi:)
dopiero zaczynam normalnie funkcjonować wtedy mi się nawet fochać nie chciało:)
Ogólnie nie jest źle,chyba to przeżyje,najwyżej nie rzucę fajek jak planowałam ale spoko jest,nic mnie nawet nie wyprowadza z równowagi:)
LU2864J
optymistycznie :)))
mniej więcej tak to wyglądało, nigdy nie spała po 8 godzin ale też nie po 3:)
Pójdę do lekarza,tylko muszę zebrać się w sobie:/
Nie będę pieprzyć,nawet mi się gadać nie chce, psychikę mam silną tylko życie powalone trochę
i gorzej już nie będzie a samo to już napawa optymizmem więc spoko;P
Zawsze tak jest? Przecież to nie reguła?
Boje się rzeczywiście że to bomba z opóźnionym zapłonem, bywało że drobiazg doprowadzał mnie do rozpaczy a kiedy spojrzałam na to z perspektywy czasu problem wydawał się wręcz śmieszny:(
Sex?
settoGOne sądzisz że też może być powodem? Mam nie dobór ale nie robię z tego problemu,nie mam ani obiektu ani ochoty,dopiero zakończyłam związek
Napady to dobre słowo,tak można to nazwać, gonitwa myśli zwykle w nocy,palpitacja? to chyba od kofeiny ale nie wiem, coś w tym jest co mówisz, depresja..
Nie widzę tego tak źle ale niewyspanie potęguje jednak złe samopoczucie,nie da się ukryć że to główna przyczyna.
Ostatnio radzę sobie z tym trochę lepiej, może dam radę ?
Rozumiem że pomógł Ci lekarz?
Do jakiego specjalisty się udać i gdzie?
Wiem że są poradnie zaburzeń snu ale kto tam kieruje?
Generalnie przestaje się martwić, wczoraj posiedziałam bez przymusu aż do zaśnięcia i stwierdziłam że inni to dopiero mają problemy,w końcu kiedyś zacznę normalnie funkcjonować, trzeba tylko na to czasu.
Lekarze działają na mnie przygnębiająco ale pójdę, spoko:)
Szmelcon a grasz w nocy czasem?
Zastanawiam się czy każde siedzenie w nocy w necie to bezsenność, może to być uzależnienie :)
Jak to powrócić?
Czyli że to nieuleczalne?
Nie wierzę,myślę że przejściowe a życia faktycznie szkoda.:(
dewastat0r
Do samobójstwa mi daleko, nie mam takich myśli nawet, może to stres i chwilowe załamanie ale nie aż tak.
Wymiana postów na temat psychologów odstraszyła mnie na tyle że wstrzymam się z decyzją ustalenia wizyty, nie przejdzie w najbliższym czasie? Wtedy coś z tym zrobię.
Wiem co to jest depresja ale nie wiem jak się zaczyna i gdzie jest granica.
Jeśli już mogę mieć jej początek, miewam koszmarne dni kiedy nie chce mi się wstać z łóżka ale potem jest ok.
Poszukam tych książek może czegoś się dowiem jeśli nie o depresji to może czy ma związek z tym że nie mogę spać w nocy.
Jakoś nie mam przekonania do rozmów z psychologiem czy psychiatrą ale załóżmy że spojrzy na moje problemy swoimi oczami i coś tam wskóra to jeszcze jestem w stanie znieść, gorzej jak przepisze piguły które nie pomogą .
Spróbowałam ziółek, próbowałam się wyciszyć ale to jak widać dobre na chwilę. Jakiś czas było ok ale znowu mam z tym problem.
Oburzony wydaje mi się że nie skoro nie czuję się dobrze 3do 4 godzin to chyba dla mnie za mało
Mekka aż taką desperatką nie jestem i nigdy o tym nie myślałam
el.kocyk ,wiem może to minie niebawem ale do depresji mam trochę ,,zapasu,,,jakoś funkcjonuję z tym że nieco gorzej
może rzeczywiście powinnam?
mam wrażenie że wszystko mi szwankuje ostatnio a psychicznie wcale nie jest lepiej
u mnie trwa to dopiero miesiąc ale i tak mnie wykańcza już
widzę problem ale nie bardzo wiem jak go rozwiązać
filmik rewelacyjny
budujący
nie studiuję ale sporo pracuję ,zdarza się że i nocą
to też nie sprzyja rytmowi snu
sprawy w swoje ręce?
staram się nie poddawać ale ostatnio nie wiem czy z niewyspania czy z czegoś innego zaliczam same porażki
lekarz tak ale w ostateczności ,póki co staram się sobie z tym poradzić
może ktoś już sobie poradził z tym stanem ,przeczytam wątek z linka
dzięki wielkie
Mam doła nie ukrywam,ostatnio pogmatwało mi się w życiu
długa historia więc nie będę przytaczać ale ostatnio śpię po 3-4 godziny albo wcale
w dzień śpię stojąc a wieczorem mowy nie ma o zaśnięciu.
Czy z tego można się wyleczyć?