Pośpiewałbym sobie trochę kolęd z Wujkiem z gangu Van der Linde'a. Szykuje się bardzo miła atmosfera przy kominku i butelczynie. W okresie świąt wiadomo, że będzie trochę wolnego, możnaby więc zrobić remont lub postawić szopę przy wtórze wspólnego zawodzenia pieśni o pasterzach