DayZ raz na zawsze wyleczyło mnie z dawania pieniędzy na jakikolwiek Early Access... Lata temu zapłaciłem i zdążyłem już zapomnieć i nie zagram w finalną wersję mimo że już mam ją przecież na steamie, gotową do zainstalowania... Dlatego że wciąż nie jest ona tym co mi obiecano. Jeżeli twórcy potrzebują pieniędzy na grę, to niech idą do banku. Wtedy przynajmniej będą mieli nad sobą jakiś bat, i przede wszystkim muszą mieć biznes plan aby te pieniądze w ogóle zdobyć. A gracze nic im zrobić nie mogą, mozna obiecać złote góry i nigdy się nie wywiązać.
Dziś czasy dla graczy są dobre, ale śmiem się nie zgodzić że najlepsze... Owszem mamy gier tak dużo, że życia nie starczy aby wszystkie przejść, owszem są rozbudowane, piękne, filmowe itp ale... Zbyt wiele chorób dzisiaj toczy świat gier, które odbierają graczom smak życia. Early Access, mikropłatności nawet w tytułach single player, dziesiątki niewiele wnoszących, ale kosztujących sporo DLC, Wszelkie oszukańcze crowdfundingi, obiecywanie gruszek na wierzbie (wiecie na pewno do jakiej gry się odwołuję), testowanie gry na graczach, tj. wydawanie gry niedopracowanej i naprawianie jej "w locie" kiedy ludzie już grają (to najbardziej znienawidzona przeze mnie patologia, to tak samo jakby wydać np książkę pełną błędów czy nawet brakujących stron, a potem dosyłać miesiącami czytelnikom kolejne erraty - co z tego, jak większość z nich taką niedorobioną książkę już przeczytało). Poza tym teraz dla wydawców liczy się tylko zysk, a więc wszystko wydawane jest według najlepszego (dla nich_) zarabiającego schematu. Wydawcy stawiają na wyrobione, rozpoznawalne marki, dlatego też mamy tasiemce. Wszystkie gry są podobne, brak jest oryginalności, innowacyjności, nikt nie chce wyjść przed szereg, bo to ryzyko porażki finansowej. Pamiętacie perełki sprzed kilku lat, takie jak np Wiggles, Majesty i tym podobne gry całkowicie uciekające schematom, które do dziś są unikatowe? Dzisiaj nikt nie odważy wrzucić kupy pieniędzy i miesięcy pracy w nieznane. Moim zdaniem najlepsze czasy do grania były między 2006 a 2012 rokiem - gry wreszcie weszły do mainstreamu, przestały kojarzyć się tylko z nerdami. Zaczęły wychodzić produkcje z wielkim budżetem, z epicką historią, z dobrą grafiką, normą stały się głosy podkładane dla każdego NPC przez znanych aktorów. Gry takie jak np Mass Effect miały w sobie ścieżkę audio dłuższą niż zajmuje przejście gry. Porównajcie np Morrowind i późniejsze TES-y. W Morrowind niemal cała zawartość była tekstowa. W Oblivionie i Skyrim już wszystkie kwestie NPC były wypowiadane przez aktorów. Większy rynek to większy budżet dla gier. Jednocześnie w tym czasie jednak świat gier wciąż miał w sobie tego ducha przeszłości, kiedy gry były przeznaczone dla pasjonatów. Gry były wydawane (zazwyczaj) dopracowane, wydawcy szanowali modderów, do gier były często dodawane edytory. Potem niestety branżę grową zacżął trawić rak, który dzisiaj już wydaje się normą. Nikogo już nie dziwi że po zakupie gry w pudełku zaraz po premierze już na starcie trzeba ściągnąć 8GB patch, że w dniu premiery gra wydawana jest w kilku wersjach (dla biednych i zamożnych), że nikt już nie pamięta o wersjach demo, że płatne DLC są zapowiadane jeszcze przed premierą gry.
Zastanawia mnie jak cosplayerzy wykonują sobie elementy takich pancerzy... Rzeźbią w twardym styropianie? Drukują na drukarkach 3D? Na pewno nikt im tego nie wykonuje na zamówienie na profesjonalnych wtryskarkach, bo zrobienie matrycy do takiej wtryskarki kosztuje kilkanaście, czasem kilkadziesiąt tys. zł i opłaca się tylko przy masowej produkcji.
@lukidwadwa I wykupienie premium nie przesądza jeszcze o zdobyciu kodu... W innym wypadku bym odżałował 2,45$ Chyba po prostu kupię preorder, najwyżej w kwietniu będę walił głową w klawiaturę. BTW Na Allegro Imperial Edition kosztuje 226zł, podczas gdy na oficjalnej stronie TESO 329zł. Jakiś haczyk? Czy Bethesda sprzedaje kody poprzez resellerów?
@Rod: Jeśli The Settlers Online (gra przeglądarkowa, do tego jeszcze w wersji beta) jest do kupienia w wersji pudełkowej to WoT zupełnie mnie nie dziwi.
Peter Molyneux to taki wizjoner - Steve Jobs branży gier komputerowych. Z tą różnicą, że część "wizji" Jobsa się ziściło, bo np. iPad i iPhone naprawdę stały się elementami popkultury. Tymczasem Molyneux po prostu pieprzy jak poparzony.
Ictius, ja z kolei "uwielbiam" ludzi, którzy uważają coś za gorsze i niegodne uwagi, "bo tego nie rozumieją". A naliczyłem się wiele komentarzy (nie tylko na tym forum) typu "nie rozumiem, nie wiem co w tym fajnego, nie lubię i mam 100% racji, gópja grafika". I są to jedyne argumenty owych haterów. A tak poza tym... nie karm trolla ;) bo celowo sformułowałem swoją wypowiedź w sposób nieco podgrzewający atmosferę, czyt. zachowałem się jak troll. Ale może przynajmniej skłonię obie strony, czyli fanów i antyfanów do użycia jakichś lepszych argumentów niż "fajne bo tak", "denne bo tak".
@RossoNero: Fenomen polega na tym, że to gra w której możesz dać upust swojej wyobraźni i razem z innymi kreatywnymi ludźmi tworzyć i przekształcać otaczający Was świat. Ludzie nie rozumiejący fenomenu Minecrafta to ludzie bez wyobraźni i kreatywności, więc naprawdę nie ma się czym chwalić, tylko lepiej wrócić do grindowania czyt. marnowania życia w WoWie. W Minecrafta pierwszy zaczął grać mój brat, kiedy zobaczyłem tą grę pomyślałem że to jakaś Tibia 3D ;) Nie znałem jednak zasad gry. Namówił mnie abym pograł na tzw. "prywatnym serwie" i wsiąkłem w tą grę, zakupiłem ją już parę dni później. Z FB dowiedziałem się że gra w to mój dawny nauczyciel matematyki z gimnazjum, dziś już emeryt. Z zamiłowania jest fotografem, więc to człowiek z pasją. Skontaktowałem się z nim i chwilę nawet wspólnie pograliśmy :)
Nie potrzebuję żadnego "giercowego" komunikatora, zależy mi tylko na zbieraniu statystyk ile w co grałem, ile zdobyłem punktów na danym serwie w danej grze itp. Do tej pory używałem GameTrackera ale chyba przyjrzę się temu całemu Raptr bo GT ssie - nowe bazy tytułów wychodzą zbyt rzadko, nie ma obsługi m.in Fallouta New Vegas którego już dawno przeszedłem, a członkowie teamu zapytani a forum o aktualizację zbywają użytkowników.
Przewidywalne. Ledwo co spojrzałem na tytuł "Drużyna Pierścienia" i od razu wiedziałem że Gandalf zapyta się kto chętny zniszczyć pierścień, sarkastycznie powie że widzi las rąk i zgłoszą się tylko Enty.
@przemas478
Railroad Tycoon nie ma nic wspólnego z Trainz. Trainz to symulator, a nie gra ekonomiczna.
Patrzę na screeny i oczom nie wierzę. To jest ten słynny pogromca Crysisa? Co ta grafika ma wspólnego z pięknymi artworkami którymi raczyli nas autorzy parę lat temu? Owszem, znajdą się zawsze malkontenci wygłaszający że to nie grafika w cRPG jest najważniejsza, ale dla większości graczy jest to aspekt ważny w równym stopniu co fabuła. Inaczej wszyscy wciąż by grali w Daggerfalla. Poza tym jestem pewien że pd względem grywalności Arcania nie będzie lepsza od Gothica 3, czyli po prostu będzie zupełnie do bani.
Nie wiem czy się śmiać czy płakać jak czytam niektóre komentarze... Ech, uroki wakacji. Bardzo dobra wiadomość, niech taka sytuacja się teraz utrzyma jak najdłużej. Wyrównana walka to ostra konkurencja, a więc lepiej dla nas, klientów. Byle nie bez przesady, bo zbyt duża przewaga AMD również korzystna dla rynku nie będzie.
Nareszcie kończy się chora fascynacja grafiką 3D. Wrócił stary dobry Simon The Sorcerer w 2D, będą kolejne dwuwymiarowe Wormsy. Niektóre gry po prostu lepsze są w dwóch wymiarach.
Szarzasty pisz za siebie. To może Ty nie pamiętasz pierwszej części MDK, bo jak wyszła to pewnie jeszcze robiłeś w pieluchy. Ja natomiast przychylę się do opinii większości graczy, że pierwsza częśc była dużo lepsza od drugiej. MDK 2 był odgrzewanym kotletem z wymyśloną na siłę historyjką. Odświeżają ją, bo zapewne wpadli na jakiś pomysł aby ją nieco polepszyć - dlatego nie wydadzą od razu MDK 3 - bo dla większości ludzi nie było jeszcze dwójki.
Ciekawe czy ten dodatek będzie w ogóle spolszczony, czy nowa bohaterka będzie z "Szepardem" rozmawiać po angielsku. A może w ogóle nie bedzie dostępny w Polsce?
@duncan777: Ja również wczoraj (właściwie to dziś nad ranem) ukończyłem ME2 i czuję teraz niewysłowioną pustkę :| Nie wiem co ze sobą zrobić, ponieważ cierpię na SWZG (Syndrom Wiekowego Znudzenia Grami) i Mass Effect był jedną z tych niewielu arcydzieł, które potrafiły mnie wyrwać z rzeczywistości. Całe szczęście że premiera Mass Effect miała miejsce tuż po sesji, bo mógłbym chyba zabierać papiery z uczelni :P Ostatni raz tak dobrze się bawiłem kilka miesięcy temu przy MW2, ale co to było te 6 h gry. W ME2 grałem aż 65 h, ponieważ przeszedłem wszystkie misje poboczne (łącznie z tymi znajdowanymi w trakcie skanowania planet). Żeby nie było zbyt pięknie, nie obyło się oczywiście bez przykrych niespodzianek. Zapodziałem gdzieś save'y z ME1 i musiałem zacząć grę z bioware'owym zakończeniem, co nie bardzo mi się podobało. Przed premierą Mass Effect 3 chyba przejdę obie części od początku, zwłaszcza iż odnoszę wrażenie że konsekwencje każdej decyzji będą się ciągnąć aż do końca trylogii, jeśli nie dłużej (kto wie co nam Bioware jeszcze sprezentuje).
Żałosne - grafika jak w NfS3 z 1998 roku. Chyba że redaktor GOL się pomylił i w rzeczywistości to gra na DS-a :P
Oby nie było TPP w multiplayer, bo ludzie będą sprawdzać co jest za rogiem bez wychylania się...
Ja osobiście bardzo nie lubię strzelanek w trybie TPP.
Prawdę mówiąc od dawna przypuszczałem, że któraś z części AC będzie miła miejsce w czasie IIWŚ. Ten okres historyczny to doskonała pożywka dla wszelkiej maści pisarzy s-f, historii alternatywnej czy zwolenników spiskowej teorii dziejów. Nic dziwnego - pomyślcie ile legend wiąże się bezpośrednio i pośrednio z IIWŚ - Wunderwaffe, Nibiru, UFO (pierwsze wzmianki pochodzą właśnie z IIWŚ) Sama osoba Hitlera jest też bardzo tajemnicza. Wiadomo że był mistykiem i neopoganinem i uczestniczył w różnych tajnych obrzędach, wykładał także wielkie sumy pieniędzy na badania z pogranicza nauki i fantastyki.
Nie przypuszczałem jednak że to już trzecia część będzie osadzona w realiach drugiej wojny. Tak jak już pisali poprzednicy, chciałbym zobaczyć trzecią część w czasach nieco wcześniejszych, jak rewolucja francuska czy wojna secesyjna. Osobiście też chciałbym żeby któraś z części AC (byle nie trzecia ;) ) była osadzona w realiach Zimnej Wojny.
Pierwszy AC dostał znaczek 18+ od PEGI, co być może nie bardzo spodobało się twórcom, dlatego teraz panowie z Ubisoftu postanowili pójść na całość. Przynajmniej będzie wiadomo za co jest znaczek 18+. Sex & przemoc - to jest to :)
Niezbyt wielkie osiągnięcie ze strony sklepu myMMOShop. Mało znana ta aktorka, nie widziałem żadnego pornosa z jej udziałem, a jesli widziałem, to zwyczajnie nie kojarzę. Gdyby podpisali kontrakt np. z Sashą Grey, to byłoby osiągnięcie. Tylko że jej musieliby wytatuować na podbródku albo na czole, bo ona głównie łyka.
Już bym chyba wolał ładną, rysunkową grafikę 2D niż taki chłam jak na screenie. Wygląda niewiele lepiej niż Warcraft III :P (no dobrze, może trochę przesadzam, ale tak czy inaczej grafa nie zachwyca). A ten posąg o turkusowej poświacie na szczycie budowli wygląda jak papa kremówka.