A więc studiuję pedagogikę żłobkową i mamy na studiach taki przedmiot jak: "biomedyczne podstawy rozwoju i wychowania" .Wczoraj wykładowca stwierdził ,że na sesję obowiązuje nas 9 książek .Na liście są takie książki jak:genetyka medyczna ,która tak naprawdę jest książką dla studentów medycyny i biotechnologii medycznej. Wykladowca od początku poniżał studentki i złośliwie komentował.Przedstawalyśmy na zajęciach prezentacje .Żadna z nich nie obyła się bez złośliwości.Wykladow prawie nie prowadził.Bardzo często na wykładach były właśnie nasze prezentacje .Czy może być taki zakres materiału na egzamin? Czy jest to legalne?