Ujmę to tak - kiedy miałem 10-15 lat, to jarałem się jeszcze różnorakimi figurkami, ale wtedy nikt nie słyszał chyba o Edycjach Kolekcjonerskich. Pamiętam też jak trzęsły mi się ręce, kiedy wyjmowałem "zapieczętowaną" mapę z pudełka "Baldurs Gate". Ludzie lubią dodatki do zakupionego produktu, coś w tym jest. Teraz jako samodzielny dorosły tak patrzę na te figurki, dodatki, i raz, że szczerze pisząc szkoda mi pieniędzy na coś, czym mógłbym zrobić wrażenie chyba tylko na jakimś dzieciaku, a dwa - kto to będzie na półce odkurzał? ;) Co kto lubi. Za to soundtracki dodane do gry bardzo lubię, zwłaszcza, jeśli soundtrack reprezentuje poziom np. tego z "Wiedźmina".