Masz rację. Takiego arta nabazgrać mógłby każdy przeciętny zjadacz Shitflixa, tymczasem jest wiele seriali historycznych, czasem rewelacyjnych jak Shogun, ale tych z ubiegłego stulecia to plebs już w ogóle nie kojarzy.
Nareszcie jakaś realistyczna gra osadzona w historycznych realiach...
Istna perełka. nie wiem, czy ma swój pierwowzór w grach planszowych, ale bardzo przypomina cyfrowe adaptacje planszówek. Znakomita, ale jednak nie dość znakomita. Przydałby się mocniej podkręcony poziom trudności oraz więcej satysfakcji przy ponownym przechodzeniu gry. Może więcej scenariuszy fabularnych, nowych mechanik? Pomysł wart rozwinięcia i kontynuacji. Stylistyka gry, walor artystyczny, głosy i dźwięki zrealizowane błyskotliwie, ale ze smakiem i z cierpkim humorem budują klimat przywodzący nastrój wiktoriańskiej Anglii i Londynu z powieści Dickensa. Dostrzegłem też pewną inspirację Gangami Nowego Jorku - jedna z jednostek wygląda trochę jak Bill the Butcher. Gra pozwala na krótkie rozgrywki, dzięki czemu nadaje się jako świetny przerywnik w pracy czy nauce. Wymaga prostego główkowania, zasady są klarowne, mechanika działa sprawnie.
Christę to ty szanuj...Jego twórczość to nie jest "bezczelna zrzynka", a co najwyżej swobodna inspiracja. Bezczelny jest jedynie twój komentarz.
Zaniedbujesz Rodzinę.
To się zemści.
Ciao....
Bliska doskonałości cyfrowa wersja jednej z najlepszych planszówek w dziejach.
Każda rozgrywka jest niepowtarzalna, kafelki układają się jak w kalejdoskopie za każdym razem inaczej.
Świetny balans pomiędzy losowością, a wpływem decyzji gracza na wynik gry.
Reguły proste, acz genialne.
Sztuczny przeciwnik potrafi rzucić wyzwanie inteligencji gracza i bywa, że bezwględnie wykorzystuje jego błędy. Tak jak to ujęto w opisie można też grać w towarzystwie innych graczy.
Duża możliwość modyfikacji rozgrywki: ustalenie ilość rywali oraz ich charakteru! ( np. bardziej agresywny-przeszkadzający w poczynaniach gracza) włączanie i wyłączanie dodatków i niektórych zasad bardzo urozmaicają rozgrywkę. Niestety gra uwzględnia tylko kilka z bardzo licznych dodatków do planszowej wersji Carcassonne.
Czas rozgrywki 15-30 minut. Prosta, ale barwna i estetyczna oprawa graficzna oraz skromne, ale zaskakująco dobrze dobrane tło dźwiękowe.
Więcej takich gier, mądrych gier. Więcej!
Ocena 9,5. 10 będzie za uwzględnienie w grze wszystkich dodatków.
Dobrze zrealizowana, ciekawy pomysł, przyjemnie się gra, ale...nie wciąga. Przydałoby się też jeszcze więcej lekkości, więcej humoru -tak dla kontrastu z Darkest Dungeon, który naprawdę przytłacza atmosferą, ale też stwarza graczowi angażujące wyzwanie. Iratus jest powtarzalny i schematyczny, a warstwa fabularna błaha. Niesamowicie irytuje mnie kiepska grafika w ekranach ładowania i blokada ustalenia poziomu trudności w pierwszym etapie rozgrywki.
"Pacyfik" jest mimo wszystko słabszy jeśli chodzi o warstwę narracyjną jak i panoramiczność ujęcia. Wobec Kompanii, jest też zwyczajnie wtórny. Możliwe, że siła Kompanii Braci leży w tym, że oparto ją na książce Stephena Ambrose'a. Zręcznie eksponując kilka głównych postaci, udało się przedstawić tytułową Kompanię jako bohatera zbiorczego.
Życzyłbym sobie choć w części tak sprawnie zrealizowanego serialu o czasach II wojny wyprodukowanego przez marnotrawiącą gigantyczny budżet TVP, w którym każdy odcinek byłby opowieścią o konkretnej postaci wpisanej w szerszy kontekst historyczny.
Bardzo dobry art o Geralcie z Shitflixa.
Mnie ciągle zastanawia stosunkowo duża popularność tej kiczowatej, sztucznej, niestrawnej papki.
Dzisiejsza młódź* naprawdę ma tak kiepskie gusta? To smutne.
*
Tak, jestem na tyle długowieczny, że pamiętam ...Oko Yrrhedesa