Podobnym hollywoodzkim zabiegiem do flar przeciwko pociskom radarowym było wykorzystanie manewru cobry pugaczewa który na hornecie jest niemożliwy do wykonania ze względu na jego konstrukcje. Najbardziej jednak jako hobbyste lotnictwa wojskowego dręczył mnie pomysł na misję. Wiem, że twórcy musieli sztucznie utrudnić powierzone pilotom zadanie żeby zaciekawić widownie ale niektóre punkty misji były dla mnie aż zbyt absurdalne. Np. Jeśli flota miała do dyspozycji tomahawki oraz znała dokładne położenie SAM'ów to czemu nie użyła ich przeciwko nim?