To czego ja oczekuje od tego remake'u to przeżycie tej historii na nowo. W nowej grze. Nie kalka 1:1 ale tak jak to właśnie jest robione tutaj. Pierwotne lokacje trochę zmienione/rozbudowane, nowe questy, więcej zawartości. Nie rozumiem zarzutów co do "zamkniętości" gry. :P Mamy tutaj tylko lokację startową, którą można przecież eksplorować dowolnie. Są ukryte skarby/jaskinie i wskazówki, które do nich prowadzą. Nie ma quest markerów ani strzałek prowadzących do celu. Nie ma nawet mapy i minimapy tak jak w starych Gothic'ach. Przejście jej zajęło mi 2,5h a w starym Gothic'u była to tylko ścieżka do obozu, którą szło się prosto do celu. :p Mechanika gry ma potencjał, kiedy ją dopracować i wprowadzić parę dodatkowych elementów.
Do autora: bariera jest widoczna ale przypomina raczej tą z Gothic'a 3. Btw. jest to pierwszorzędne marudzenie a nie żaden artykuł. Jordan zrobił znacznie lepszą robotę na TVGry.
Divinity bajkowy? :D Przecież ta gra ocieka gore i przemocą. Luźny klimat nie równa się bajce. ;) Jedno jest pewne, gra na pewno będzie ciekawa.
Przepisany z gamestra. ;) Na GOLu ostatnio tylko artykuły sponsorowane i badziewne listy podsumowujace. ;P
Mocna rzecz. Świetny soundtrack, ostra jadka, unikalna fabuła i klimat. Zjada wszystkie CODy i BFy na śniadanie. ;)
Widze, że realizm porzucili już na dobre. NIe podoba mi się taki AC. Świat wygląda strasznie sztucznie. Nie wspominając o tych drewnianych dialogach . :P Aż przypominają się ostatnie wyczyny Bioware. AC1 w swoim czasie robiło niesamowite wrażenie i na pewno było grą ambitniejszą. Może w Ghost of Tsushima dostaniemy coś na tę miarę. ;)
Nawet przed tymi podwyżkami ceny były kosmiczne w porównaniu z tym co było w poprzedniej generacji.
No na tle sagi Sezon Burz wypada naprawdę blado, aczkolwiek momentami można poczuć "to coś". Pancerz fajny. Przypomina trochę ten z mojej ulubionej części, czyli jedynki.
Moim zdaniem tej gry już nic nie uratuje. Sam rdzeń rozgrywki jest po prostu zepsuty i zauważy to każdy kto przesiedział kilkanaście godzin próbując rozgryść co tu nie gra. Szkoda, że gra dobrze się sprzedała i ma dość pozytywne recenzje na steam, bo gdyby twórcydostali zimny prysznic to siódemka miała by szansę być prawdziwą strategią.
A tak Pan Andrew Frederiks będzie czarował, że próbują wystrugać z banana nowe zaawansowane systemy i dodać więcej głębi do czegoś co jest płytkie do bólu. ;(
Serce może i z drewna ale przynajmniej to serce w tej grze jest i to widać. Różnie z grami AAA bywa w ostatnim czasie, a takie "średniaki" potrafią dać najwięcej frajdy. Osobiście lubię wszystkie gry Piranii i na pewno zagram po kilku patchach. ;)
Blade Runner to najbardziej klimatyczny (a może w ogóle najlepszy) film Sci-Fi jaki widziałem, także czekam na 2049.
Nie masz pojęcia o czym piszesz. Zmiany w mechanice są zauważalne w każdej części, szczególnie po zmianie silnika w 2015. No ale żeby to wiedzieć to trzeba by zagrać a nie oglądać filmiki na Youtube.
Podałeś dwa numerki i "tyle w temacie"? Tides of Numenera mimo swoich wielu wad jest jednym z lepszych RPG ostatnich lat. Zdecydowanie czuć, że w procesie produkcji brali udział ci sami ludzie co przy Planescape. Gamepleyowo twórcy popełnili wiele błędów (zresztą tak samo jak w Planescape, gdzie choćby walka była strasznie słaba) ale fabuła przedstawiona w obu tytułach jest równie porywająca.
Znowu największy pusty świat wypełniony głównie skrzyniami i znajdźkami, który zamieszkują głupie boty nie reagujące na poczynania gracza. W grze, która opierała się na wtapianiu w tłum i dyskretnej eliminacji celu. Do płynnej rozgrywki pewnie wymagany będzie GTX1080 + nowy Core i9, no bo nowy sprzęt musi się sprzedawać to po co optymalizować.