Większość japońskich gier (i ogólnie japońskich produkcji) nie jest tak jak sam napisałeś "realistyczne". To nie ma być nasz świat przeniesiony na ekran, tylko coś co pozwala ci oderwać się od nudnej rzeczywistości. Poprzez niezwykłe, często przerysowane i oderwane od rzeczywistości rzeczy opowiadają ciekawe i jedyne w swoim rodzaju historie. I chwała im za to, bo ja mam dość tych wszystkich realistycznych produkcji, które próbują odzwierciedlić świat w jakim żyjemy i silą się na wymuszony realizm. Nie będę ukrywać, że mi japońska stylistyka bardzo odpowiada i jestem ogromnym fanem. Przyjemnie się na to patrzy i odbiera, a przede wszystkim służy to jako pewne narzędzie do prowadzenia opowieści. Pokazuje to np. naprawdę fajny kontrast pomiędzy tymi brutalnymi i okropnymi elementami, dostają dodatkowy ładunek emocjonalny, bo są tak inne (Tu np. mamy Leona i widać wyraźnie, że nie jest to jego miejsce, że nie pasuje tam; zwiększa się poczucie osaczenia, wrogości otoczenia). Poza tym nie ma co ukrywać, ale ludzki mózg woli i lubi patrzeć na ładne postacie, łatwiej się z nimi zżyć, kibicować im i bardziej zapadają w pamięć, bo nie wyglądają "normalnie", przez co bardziej angażujemy się w opowieść, doświadczamy jej bardziej emocjonalnie, bo zależy nam na bohaterach. Dzisiejszy świat (szczególnie zachód) zaciera pewne standardy piękna, dziś wszystko ma być zwyczajne, bo ktoś się urazi, albo ktoś inny nabawi się kompleksów, bo tak krzyczy głośna mniejszość. Totalny nonsens, który powoduje, że kreatywność umiera, a twórcy boją się realizować swoje wizje. Dlatego jestem zwolennikiem japońskiego podejścia i ogromnie je doceniam, gdyż pozwala na wolność i tworzy piękne i kreatywne rzeczy, które nie dość, że zapewniają rozrywkę to również często przekazują coś wartościowego. Nie do każdego takie podejście przemówi, ale na wielu płaszczyznach zwyczajnie działa i przekłada się na specyficzne i niezwykłe doświadczenie.
Nie wiem jak wy, ale ja nie oglądam filmów, seriali i nie gram w gry, aby patrzeć na to samo co w świecie realnym, nie potrzebuje bohaterów z urodą godną mojej facjaty. Branża rozrywkowa jest właśnie po to aby uciec od nudnej i przytłaczającej rzeczywistości. Można uważać co się chce, ale prawda jest taka, że wygląd ma znaczenie, przyjemniej się ogląda produkcje, gdzie postacie po prostu ładnie wyglądają. To co dzieje się obecnie w branży filmowej i growej jest dla mnie odpychające. Bohaterowie często wyglądają zwyczajnie brzydko i warto zauważyć, że tyczy się to w większej liczbie przypadków pań, gdyż faceci dalej mogą ociekać testosteronem i nikt w tym problemu nie widzi. To tak jakby ludzie, tworzący dzisiejsze produkcje bali się ładnych, albo seksowych postaci, w myśl kolejnego, głupiego i szkodliwego przekonania. Skupiają się na przedstawieniu świata w jakim żyjemy obecnie, a to zwyczajnie sprawia, że takie filmy/gry odpychają od siebie. Tak samo gadanie, że ktoś może nabawić się jakichś kompleksów, gdyż postać wygląda ładniej niż w normalnym świecie jest tak samo bez sensu jak argument, że gry powodują przemoc. Przerobione zdjęcia z Instagrama są już bardziej szkodliwe. Dziś praktycznie jedyną dobrą rozrywkę z wartościowym przekazem mogę znaleźć w anime i japońskich grach, gdyż tam nie przejmują się jakimiś głupimi ideologiami. Czemu ludzie tak chętnie oglądają Cyberpunk: Edgerunners, albo grają w Elden Ring, czemu manga wyprzedziła sprzedaż komiksów w Ameryce? Bo zwyczajnie ludzie mają dość tego zachodniego wykrzywionego podejścia do rzeczy, które powinny zapewnić odpoczynek od pierdolnika dzisiejszego świata.
Jestem ogromnym fanem anime i jak poprzednie materiały jakoś mnie nie ruszyły, to ten zachęcił mnie mocno do obejrzenia. Czuć w tym klimat, a studio Trigger co jak co, ale w oprawę to potrafi. Uwielbiam japońskie podejście do animacji, jej styl i te specyficzne wyczucie, ale bałem się, czy będzie ono pasować do świata Cyberpunka, jednak ten trailer rozwiał większość moich wątpliwości. Wygląda to naprawdę dobrze. Jeśli nie skopią fabuły to możemy dostać naprawdę ciekawą i godną uwagi produkcję. Jestem pozytywnej myśli.

No bardzo wzbudził tą ,,ekscytację"
Nie będę ukrywać, tak, wolę grać w moim ojczystym języku. Jest to dla mnie wygodniejsze i przyjemniejsze doświadczenie. Jeśli jest możliwość wybieram polski albo spolszczenie ale nie przekreślam gry tylko dlatego, że jest po ang, w wiele gier grałem właśnie po ang (np RE 0 i Remake 1 tyle, że to są starsze gry więc jestem w stanie zrozumieć brak lokalizacji). Tyle, że w przypadku Village nie widzę żadnego dobrego powodu, żeby tej gry nie tłumaczyć. Lubię też wspierać akcje fanowskich tłumaczeń, a tu widzę, że polscy fani RE pokazują, że im zależy (już ktoś zaczął prace nad spolszczeniem). Jeśli i tak wstrzymuję się z kupnem to nie widzę powodu aby nie poczekać na spolszczenie. A regułka, że nie mam problemu z ang miała zwrócić uwagę, że tu nie chodzi o samą barierę językową ale sposób w jaki zostali potraktowani polscy fani. Poza tym myślę, że tobie również nie chciałoby się czytać komentarzy typu ,,było się uczyć ang" itp, więc wolałem zaznaczyć to na początku.
Serdecznie dziękuję za kolejne potwierdzenie ostatniego zdania mojej wypowiedzi. Ale jak teraz tak myślę to jednak ktoś zadał sobie trud przeczytania tego i dodania komentarza. Kogoś to obchodzi. Życzę więc miłej zabawy, wiem, że są ludzie, którym rzeczy które wymieniłem nie przeszkadzają i nie zamierzam się z nimi kłócić. Każdy ma inną perspektywę. Ja chciałem tylko żeby ktoś wysłuchał moich przemyśleń, nie musi się zgadzać. Cieszę się, że ktoś zdaje sobie sprawę z mojego istnienia.
Jako wieloletni fan serii, który z angielskim nie ma większego problemu mógłbym zagrać w Village. Z tego co do tej pory widziałem i czytałem wynika, że bawiłbym się świetnie przy tej grze. ALE nie kupię jej na ten moment, nie zniosę tego, że jako polski gracz zostałem zwyczajnie opluty. Potęguje to fakt, że poprzednie części nie kupowałem na promocjach, czy na VPN tylko w pełnej cenie na premierę. Ja rozumiem, że to jest biznes i w ogóle ale ta gra kosztuje prawie 300 zł koszta napisów zwróciłby się bardzo szybko. I to naprawdę mnie boli, bo uwielbiam tą serię ale do panów w garniturach przemawiają tylko pieniądze. Czułbym się zwyczajnie źle kupując tego RE na premierę jak robiłem zawsze, bo chciałem wesprzeć twórców i pokazać, że podoba mi się to jak poprowadzili tą serię ale tu nie zgadzam się z ich decyzją. Jeśli się nie liczę jako gracz, to moje pieniądze też się już nie liczą. Kupię grę, nie będę udawać, że nie, podoba mi się bardzo ale kupię, gdy wyjdzie spolszczenie i w promocji. Mówiąc krótko, zaufanie jakie maiłem do CAPCOMu jakoś tak mocno się zmniejszyło, a mi jest cholernie smutno, gdyż kolejny raz mi pokazano, że tak na prawdę nie liczę się jako człowiek i gracz, a moje decyzje mają minimalny wpływ.
Najgorsze, że takie akcje zaczynają się dziać coraz częściej i to są duże gry. Niedawno nowy Hitman też nie dostał polskiej wersji. Jeśli nic nie zrobimy Polska będzie pomijana i olewana przez twórców. Sam nie mam problemu z angielskim ale sam fakt, że przez tyle lat Residenty były z polską lokalizacją, a teraz wychodzi takie coś jest zwyczajnie przykry. Dodajcie też, że takie kraje arabskie dostaną swoje napisy, a Brazylia podobno nawet dubbing...Residenty to nie RPGi z tysiącami linijek tekstu, tłumaczenie fortuny by nie kosztowało. Naprawdę mi zwyczajnie jest przykro, gdyż jako fan serii poczułem się zwyczajnie olany.
#PolishFansStillAlive
Po recenzjach TLoU 2 przestałem patrzeć na recenzje jak przedtem. Teraz czytam je, żeby poznać zdanie innych na temat danej gry (tak jak opinie ludzi na forach, komentarzach, itp) i traktuje je z przymrużeniem oka. Recenzenci nigdy nie będą grać tak samo jak ja czy inni gracze. Śpieszą się z przejściem aby zdążyć z terminem. Co według mnie przy wielu tytułach jest krzywdzące. Również dla Cyberpunka, który po materiałach promocyjnych i opinii ludzi, którzy już grali widać, że tytuł zyskuje z czasem. Jest grą którą trzeba się delektować i przechodzić na spokojnie (nawet recenzent napisał, że z początku nudne hakowanie). Też odnoszę wrażenie, że niektóre minusy to zwykłe czepialstwo, aby się czepiać. Ja np lubię tak zwane ,,wypychacze" i robię je w prawie każdej grze, tak samo seksualizacja świata zupełnie mi nie przeszkadza. Przypominam też, że glicze można naprawić, złej gry już nie. My będziemy mieć wersję z day one patch, także niektóre bolączki mogą zostać usunięte. Tak samo jak długość wątku głównego, mój czas rzadko kiedy pokrywa się z sugerowanym, to, że ktoś przeszedł grę w tyle nie oznacza, że tobie również zajmie to taką samą ilość czasu. To są tylko moje przemyślenia i zdaję sobie sprawę, że możecie mieć inne zdanie. Swoje oczekiwania zestawię z pierwszymi wrażeniami już w czwartek, także zobaczę, w których aspektach maiłem racje, a w których się myliłem. :)
Grałem w Warzone i naprawdę dobrze się bawiłem. Niestety gra po randomowej aktualizacji ok (200MB) totalnie mi się popsuła. Tekstury doładowywały się z ogromnym opóźnieniem, spadki fps były nie do zniesienia. Nie pomagały ani zmiany ustawień graficznych, sprawdzenie spójności plików, ani nawet reinstal. Dałem w końcu sobie spokój...

Oryginalne RE4 jest zbyt idealne na remake. Lepiej nie poprawiać takich gier bo można wiele rzeczy popsuć i rozwścieczyć fanów. 4 dalej świetnie się trzyma, a za niedługo ma wyjść mod HD, który znacząco poprawia grafikę. Uwielbiam remaki 2 i 3 ale 4 tego nie potrzebuje. Według mnie powinni zrobić remake Code Veronica.
Z jednej strony miejsce akcji super. Mogą wyjść naprawdę klimatyczne lokacje. Z drugiej strony widok FPP dobrze się sprawdził (według mnie) jako jednorazowy eksperyment i ja raczej wolę kamerę z trzeciej osoby. Wilkołaki, też nie pasują do serii RE. No ale są to tylko plotki także na razie nie ma co się denerwować, ani ekscytować.
Gra zapowiada się super. Postacie wyglądają naprawdę dobrze, Nemesis budzi grozę i prezentuje się świetnie. Cieszę się, że nie będzie alternatywnych zakończeń bo RE tego nie potrzebuje, a skupienie rozgrywki bardziej na akcję również mnie nie martwi, poza tym oryginalne RE3 właśnie miało o wiele więcej strzelania i akcji ale nie przeszkadza mi to, gdyż prawie każda odsłona RE ma mięsisty i bardzo dobry system strzelania i rozgrywkę. Nie robię tego praktycznie nigdy ale dla mojej ulubionej serii chyba 2 raz w życiu zamówię preorder.
Oryginalne RE3 może i kładło większy nacisk na akcję i mniej straszenia ale seria Resident Evil to nie tylko survival horrory. Wielu fanów ceni sobie właśnie różnorodność RE. Osobiście doceniam praktycznie każdą część (nawet 5 i 6). Dla jednego 3 część była najsłabsza z trylogii, a dla innego wyjątkowa i inna. Poza tym według mnie CAPCOM zasłużył sobie na kredyt zaufania, gdyż ich ostatnie produkcje to klasa sama w sobie. RE2 jest dla mnie grą roku, a RE3 zapowiada się miodnie. Widać też, że twórcy słuchają, szanują fanów i wiedzą co robić ze swoimi seriami (nie to co np takie Konami).
Rozumiem i szanuję twoje zdanie Ale nie zgodzę się ze wszystkim. W RE5, RE Revelations 1/2, a nawet w RE6 owszem nie było już wyboru typu ucieknij lub walcz Ale były inne. Np. których przeciwników zlikwidować na początku, dalej jakiej broni użyć na konkretnym oponencie, amunicji miałeś więcej, większe też było okienko błędu Ale tej amunicji też mogło ci zabraknąć przy złym używaniu. Grałem w naprawdę wiele horrorów praktycznie wszystkie Residenty, seria Dead Space, The Evil Within 1 i 2, itp. I lubię te mocno survivalowe gry, jak nastawione bardziej na horror akcji, nie lubię za to symulatorów chodzenia z wrogami których nie możemy zabić. Więc rozumiem twój problem z Tyrantem Ale pojawiał się on (przynajmniej dla mnie) nie tak często aby popsuć rozgrywkę. A pierwsze spotkania naprawdę dodawały adrenaliny i czuło się przed nim respekt Ale po paru h tak, przyznaję mógł być w niektórych momentach upierdliwy (biblioteka). Dla mnie też podobało się to, że zombie w końcu nie byli tylko mięsem armatnim Ale naprawdę budziły grozę. Po tylu grach, gdzie truposze padały od strzału to miła odmiana Ale rozumiem, że Ciebie mogło to irytować. Mi też nie przeszkadzał ograniczony ekwipunek i adapcyjny poziom trudności. Ja po prostu jestem ogromnym fanem seri RE, również DS oraz TEW i mi te wszystkie problemy nie przeszkadzają. Uwielbiam praktycznie każda część nawet 6 jako jednorazowe doświadczenie jest dla mnie świetna. Cieszę się, że CAPCOM po paru wpadkach stał się naprawdę dobrym producentem gier i ostatnie jego gry to jedne z najlepszych ostatnich lat i aż chciałoby się aby więcej twórców brało z nich przykład. Lubię jak ktoś swoje zdanie poprze jakimiś dobrymi przykładami i argumentami, takie dyskusje mają sens, a nie gra jest zła bo tak, bardzo miło odpisywało mi się na tak sensowny i uargumentowany komentarz Ale jak wspomniałem na początku rozumiem co miałeś na myśli, wiem że nie do wszystkich trafi ten typ gameplayu, ale mi ta gra ogromnie się podobała i jest jedną z najlepszych w jakie kiedykolwiek grałem. Ale to tylko moje zdanie
Nic nadzwyczajnego? RE2 było niesamowite. Tu nie chodzi o grafikę. Gra owszem wygląda pięknie ale tu chodzi o to jak CAPCOM podszedł do tego remakeu. Tamta gra to zupełnie inna niż ta z 98. I RE3 też takie będzie. Pokazuje to jak CAPCOM szanuje swoich fanów, słucha ich. W którym momencie gra jest toporna? W RE2 strzelanie, i poruszanie się między zombie było specjalnie tak zrobione. To nie jest gra, gdzie przeciwnicy padają od jednego strzału, a amunicji masz tyle, żeby wybić cały kraj. W RE praktycznie w każdej części trzeba myśleć, planować swoje posunięcia, kogo zabić, koło kogo się przemknąć, jakiej broni użyć. To jest esencja survival horroru. Uwielbiam gry tego typu za ich poziom trudności i właśnie te doświadczenia, których nie dają mi żadne inne gry. Trudne nie oznacza toporne. Nwm czemu nazywasz gameplay w RE2 topornym, jeśli jest jakaś inna przyczyna niż te które tu opisałem to podaj ją i wyjaśnij dlaczego.
Ta zapowiedz sprawiła, że ten dzień stał się dla mnie wspaniały. Po fenomenalnym RE2, czekałem z niecierpliwością na ujawnienie RE3 i muszę przyznać, że jestem ogromnie zadowolony i szczęśliwy. CAPCOM pokazał już, że naprawdę szanuje swoich graczy, i można mu zaufać. Teraz tylko zamówić preorder (robię to tylko w wyjątkowych sytuacjach) i czekać do premiery.
Resident Evil to moja ulubiona seria gier. Uwielbiam praktycznie każdą część i już nie mogę się doczekać aby w końcu zapowiedzieli remake 3. RE2 to dla mnie gra roku i jeśli utrzymają ten poziom w przypadku 3 to kupuję na premierę. Okładka bardzo fajna, Nemesis wygląda naprawdę dobrze i budzi grozę a to najważniejsze, proszę tylko żeby Jill miała swój charakterystyczny outfit z pierwowzoru i będzie wszystko zajefajnie.
Pobrałem z ciekawości i naprawdę miło się zaskoczyłem. Sterowanie jest na prawdę dobre, strzelanie przyjemne, miktopłatności nie są potrzebne do dobrej zabawy. Bardzo fajne jest, również to, że w grze mamy wiele trybów gry od prostych i przyjemnych szybkich meczy po battle royale. Grafika też jest ładna, i wszystko chodzi płynnie. Nie lubię gier mobilnych ale tu przyznaję, że ktoś się postarał, a gra jest naprawdę dopracowana i przyjemna. Oby tylko w dalszej grze nie trzeba płacić za postęp ale jak do mojego 15 poziomu wszystko działa fajnie.
Jakoś tak nie przekonuje mnie ta gra. Jedynka była naprawdę fajna ale nigdy nie uważałem jej za jakiegoś Mesjasza gier. W 2 denerwuje mnie to, że z Ellie zrobili homo (tak wiem, że w dodatku też był ten wątek), strasznie mnie to irytuje bo wydaje mi się niepotrzebnie naciągane aby tylko poprawnie polityczne. Za to pochwalę sceny przemocy i ogólnie grafikę, która wygląda bardzo ładnie. Brutalność i przeciwnicy to mistrzostwo (oby dodali nowych zarażonych). Jeśli fabuła będzie dobra to może wyjść z tego naprawdę genialna gra, tylko jeszcze muszę zobaczyć gameplay aby do końca się przekonać.
Tak bardzo czekam na część 8, remake 3 albo na przynajmniej na revelations 3 lub jakiś dodatek do 2. Mam ogromną nadzieję, że to nie będzie jakiś tani co-op bez fabuły. Po ostatnich częściach mam zaufanie do CAPCOMU ale nie ukrywam, że obawiam się o ten projekt. No cóż... pozostaje jedynie czekać.
OK już po wszystkim wystarczyło poczekać to pewnie przez te promocje wątek zamykam.
Kupiłem dziś przepustkę sezonową do AC Odyssey. W moich zamówieniach pisze, że DLC zostało aktywowane ale nic mi nie pokazuje w samej grze, ani w liście DLC. Czy ktoś z was wie o co może chodzić albo miał podobny problem, czy może wystarczy poczekać. Byłbym bardzo wdzięczny za każdą pomoc.
Ja do dziś dalej z kolegami lub z bratem gram w Residenta 6 na jednym ekranie. Wiadomo że jak się z kimś gra to od razu jest ciekawej i nie zwraca się uwagi nawet na poucinany ekran
Większość ludzi to idioci. Kupią byle szajs od EA. Dla prawdziwych graczy gra musi być dobra taki Resident Evil 2 może zarobi mniej niż taka Drewutnia (Fortnite) czy inne multi ale pokazuje co to prawdziwa jakość i szacunek do odbiorcy. A to, że zarobi mniej nie znaczy że mało. Dla mnie jak i zapewne dla wielu innych graczy taki RE2 zostanie doceniony i zapamiętany na dłużej niż kolejne beztwarzowe i powtarzalne multi. Gry single były są i będą miały się dobrze do puki będą osoby , które je docenią i kupią
Uwielbiam Resident Evil. Na tą część czekam z niecierpliwością i będzie to jedna z tych nielczynych gier które kupię w dniu premiery. Zapowiada się hit. Mam ogromną nadzieję że gra osiągnie olbrzymi sukces i da dla Capcomu wyraźną wiadomość że to co robią od pewnego czasu czyli tworzenie bardzo dobrych i dopracowanch gier po prostu się opłaca.
Ogólnie wydawanie gier jako epizody to średni pomysł. Ale są przykłady które naprawdę dobrze wyszły poprzes taki zabieg. Mówię tu szczególnie o Alan Wake czy obu częściach Resident Evil Revelation.
Według mnie Resident w pełni na to zasłużył pokazał wspaniały zwiastun i przede wszystkim gameplay, w którego mogli zagrać i zobaczyć wszyscy, czego nie zrobił taki Cyberpunk 2077(choć wiem, że CDProject red nie zawiedzie i będzie to niesamowita gra), sam trailer nie wystarcza aby ocenić wystarczająco grę. A z innych gier co byś chciał wybrać nic ani nie zaskoczyło, ani nie wywołało we mnie takich emocji jak Resident. The Last Of Us? XD Tam gdzie w pierwszych minutach mamy murzyna, chińczyka i lezbijki. Poprawność polityczna zniszczy tą grę. Z fajniejszych tytułów to zainteresował mnie Dying Light 2 i Fallout 76 lubię takie klimaty więc czekam.
Zgadzam się z tobą. Po gameplayu można stwierdzić, że to nie byle jaka gra. Widać, że CAPCOMOWI zależy i, że włożył serce w tę produkcje
Cieszę się, że udało się Ubisoftowi obronić się przed przejęciem. Widać, że coraz bardziej słuchają się graczy i zmieniają na lepsze. Przykład proszę bardzo nowy Assassin był świetny a drugie DLC powaliło mnie podobnie jak to zrobiły dodatki do Wiedźmina. Widać również, że na tym się to nie zakończy darmowe aktualizacje z misjami, czy tegoroczny Far Cry pokazuje, że Ubi próbuje się zmienić. Przepustka sezonowa w końcu jest konkretna a sama gra zapowiada się świetnie.
Ja nie mogę się już doczekać. Podstawka była wspaniała, pierwsze DLC również mi się podobało choć widać było że ma parę wad. Mam duże oczekiwania do tego dodatku i nadzieję że Ubisoft się postara aby zapewnić DLC na najwyższym poziomie.
Musisz wykonać jeszcze misję Cienie Apolla. Znajduje się ona w zachodniej części Zielonych Gór w jednej z mniejszych obozów.
,,Kto to oceniał ?" No właśnie MY. Masz pretensje do naprawdę dobrej gry która może nie zasługuje na 9 ale po co od razu wyśmiewasz. Poza tym jeśli tobie gra się nie podoba to dlaczego innym musi również. Może pozostałym graczom gra naprawdę przypadła do gustu.
Z całym szacunkiem ale skrzyneczki to taki mały hazard który jest równie szkodliwy jak jego większy brat. LOSOWOŚĆ sprawia że może ci wypaść coś fajnego ale równie jakiś shit. Jak wypadnie coś niepotrzebnego kupujesz kolejną aby tym razem dostać coś użytecznego, a jeśli wypadnie coś super to myślisz że mogło wypaść coś jeszcze lepszego i dalej kupujesz skrzyneczki a twórcy ruch@#ą cię w dupsko bo pomimo że grę kupiłeś za 200zł to jeszcze wydajesz na mikropłatności. Nie piszcie mi tu że nie kupujecie skrzyneczek albo że nie trzeba. Wy może i nie ale znajdą się tacy co fortunę wydadzą aby szybciej poczynić postęp. To jest hazard i nie powinno go być w żadnej płatnej grze czy to w postaci dopalaczy, skórek, czy przedmiotów. Płacę za całą grę i nie chcę więcej wydawać bo twórcy chcą zarobić. Przez takich jak ty mamy teraz ten problem bronisz tego co oszukuje i naciąga cię na dalsze wydawanie pieniędzy.
Żal mi ludzi co dalej myślą że skrzyneczki nie są problemem kiedyś może nie były aż tak zauważalne ale dziś nie da się grać w gry z mikropłatnościami gdyż albo płacimy albo przegrywamy
Goścu czego ty oczekujesz ta rewolucja była potrzebna dla tej serii. Każdego roku wychodziła ta sama gra. Syndicate nie był bardzo dobra gra był tylko dobry bo wszystkim znudził się schemat ze starych assasynów. Ta seria ma 10 lat i dopiero teraz wprowadzaja coś nowego. Podkreślmy coś wspaniałego przebudowany system walki super w poprzednich częściach kulał. Położenie nacisku na skradanie to przecież assasyn czyli zabójca. Dużo zapożyczone od Wiedźmina jak się wzrować to od najlepszych. Więc nwm co ty w ogóle gadasz. Ja kupuję.
powermass mylisz się resident evil 7 bardzo przypomina klasyczne residenty ale co do remakeu 2 zgadzam się powinien takowy powstać
Mi pierwsza część The Evil Within bardzo się podobała zwłaszcza bardzo wymyślne i trudne walki z bosami. Wiem że ta gra nie była pozbawiona problemów ale miała wiele momentów które zapadały w pamięć. Na 2 czekam i mam nadzieję że będzie to świetna kontynuacja z mroczną historią i gęstym klimatem. Nie wiem dlaczego autor tego teksu napisał iż wewnętrzne zło nie ma rzeczy które je wyróżnia przecież w jakim innym survival horrorze można tak kombinować w kwestii likwidacji przeciwników. Tyle rozmaitych broni, pułapek i samego terenu nie uświadczycie w żadnym innym horrorze. A do tego The Evil Within fajnie rzucało bohaterem w najróżniejsze lokacje więc na nudę nie było mowy.
Ta gra będzie się inspirować wiedźminem 3. Został zmieniony system walki który w poprzednich odsłonach kólał. Większy aspekt bedzą odgrywały systemy RPG takie jak szukanie i wymiana różnych broni ulepszanie postaci więcej zbieractwa i zadań pobocznych i do tego wiele innych większych czy mniejszych zmian według mnie to dużo. Ja czekam
Gościu co ty gadasz. Ta gra wprowadza najwiecej nowości ze wszystkich części i nie możesz oceniać gry przed premierą. Pogramy wtedy pogadamy
Co ty człowieku mówisz Gwint na nacisk na zakupy chyba zwariowałeś tu słusznie ktoś zauważył góra miesiąc dwa i masz większość kart. Chwała REDOM że nie zrobili z tej gry symulatora otwierania ,,skrzynek".