Zastępcą Świętego Mikołaja byłby nie kto inny jak Nathan Drake. Dostanie się w każdy zakątek planety do wszystkich dzieci, jego umiejętności skradania i przeciskania się ułatwią przechodzenie przez kominy domów, a worek znalezionych lub skradzionych prezentów nie miałby końca! Nadaje się do tej roli idealnie.
Kevin grałby w Sąsiedzi z piekła rodem. W końcu nieużywane mięśnie zanikają, a musi pozostać cały czas w formie z wymyślaniem nowych form uprzykrzania życia i ukrywania się.
Dla mnie świątecznie przygotowania kojarzą mi się z wieloma wyjazdami do sklepu, bo "czegoś się zapomniało kupić". Tak samo z porządkami - tutaj nieodkurzone, tutaj jakaś ozdoba nie jest wyciągnięta z kartonu, bo też się gdzieś zagubił. Wybieram Domino (DC/ Deadpool 2) do tych zadań i tylko ona jest mi tak naprawdę potrzebna. O wszystkim mi przypomni, wszystko znajdzie, lampki nie będą poskręcane, bombki się nie roztrzasną, a do tego, jeśli było się niegrzecznym, magicznie pojawisz się liście grzecznych dzieci. Wystarczy trochę szczęścia!
Kolędowanie z Johnnym Silverhandem to byłoby coś. Świąteczne utwory z rockowym pazurem i efektami specjalnymi w głowie - niezapomniane kolędowanie i święta.