Torment: Tides of Numenera - to JEDYNA premiera, na jaką czekam. ;)
Urodzeni przed rokiem 90' mieli to szczęście, że będąc dziećmi (większymi lub mniejszymi) mogli zasmakować Planescape'a zaraz po jego premierze. Ja przez 4h nie mogłem wyjść z Kostnicy, szwendając się po w sumie trzech niewielkich lokacjach i chłonąć klimat, czytając każde słowo, każdy opis spod znaku zapytania koło kursora i każdy dialog, a na widok imienia nad mijaną postacią (nie jakiś tam no-name Zombie) dostawałem bicia serca, bo czułem, że będzie coś się działo. Dhall, Ei-Vene, Vaxis, Soe... a potem było tylko lepiej.
Torment: Tides of Numenera. Czekam na Ciebie. :)