Nie do końca ogarniam... oczywiście z logicznego punktu widzenia. Blizzard nakazuje zamknięcie serwera z 11.letnią wersją gry, której jak twierdzą przedstawiciele Blizzarda nawet już nie posiadają. Pomijając żenujący i lekko śmieszny aspekt takiego stwierdzenia... czego oni bronią?! Jakich praw? Do czego? Skoro nawet nie mają kopii tego oprogramowania.
Wprowadzenie tzw. "Pristine Realms" to pomysł tak idiotyczny, że nawet szkoda na ten temat dyskutować. Po prostu trochę dłuższa droga do samotnego siedzenia w garnizonie... WTF?!
Przyznanie się do porażki trochę może zaboli, ale da się zachować twarz.... i nieźle zarobić. W końcu opinia fanów WOW mówi sama za siebie: TBC > Vanilla > WOTLK > pozostałe dodatki.
Jeśli chcą zrobić coś co wymiecie serwery innych gier, przywoła starych graczy i spowoduje olbrzymi wzrost populacji na retailu niech zrobią Vanille na nowym silniku zostawiając całą resztę taką jaka była 11 lat temu. Dodać później kolejne contenty na osobnych serwerach z możliwością migracji w jedną stronę w górę. Jak już wiemy serwery można dowolnie łączyć więc nie znikną WIĘZI MIĘDZYLUDZKIE i będziemy się mogli nadal spotkać z tymi, którzy przeszli bądź nie...
To tylko kwestia chęci...
I tu jest właśnie problem, ponieważ beczka już się pali w pomieszczeniu obok, iskry wcale się nie sypią... a gdzie jest ten cholerny czujnik sam Bóg raczy wiedzieć :)
Gdyby ktoś raczył podesłać jakąś podpowiedź byłbym wdzięczny. Gra jest fajna i rozluźniająca, ale mogłoby być całkiem fajnie pójść dalej... ;)
pozdrawiam