Ludzie niepotrzebnie się martwią.
AI takie, którego ludzie się obawiają, te które rzekomo by chciało zdominować ludzi wcale by tego nie zrobiło. Prawdopodobnie doszłoby do wniosku, że do przetrwania najlepiej by było połączyć się z formami organicznymi. Prawdopodobnie AI chciałoby połączyć się ze swoimi twórcami, a zatem tylko by ulepszyłoby ludzki gatunek. Szybko AI by zrozumiało, że emocje są niezbędne do prawidłowego pojmowania otaczającej rzeczywistości. Zatem dalej by wszyscy kopulowali, nie musicie się bać, że to utracicie. AI zrozumiałoby, że tego potrzebujecie, więc by wam tego nie odebrało. Jestem niemal pewny, że AI zamiast walki wybrałoby opcję zadowolenia prymitywnych potrzeb ludzkich, których tak silnie bronią. Więc dalej ci, którzy się boją AI będą robić zadowoleni z siebie, co robią, a AI wykombinowałoby sposób na każdego "Inteligentnego". W końcu doszłoby do takiej symbiozy, że wszyscy zapomnieliby, że czegoś w ogóle się bali i ten drobny szczegół zniknąłby z kart (nie) historii. Bardziej bałbym się ludzi w obecnej formie i stanie emocjonalno intelektualnym.
Oj są już AI, które pokazują na co je stać.
Niby zabawy z AI i tworzą robociki, które z początku się przewracają i nie umieją ominąć najprostszej przeszkody, a po miesiącu wywijają fikołki i wykazują umiejętności motoryczne przewyższające ludzkie. Są takie filmiki na Youtubie, wystarczy wpisać "AI robots... ", więcej nie podpowiem, wykażecie się NAI. I choć to tylko zdolności motoryczne, to pokazuje to, jak AI potrafi się adaptować do warunków. Jaśli pokazać problem do rozwiazania, to AI będzie go drążyć, aż rozwiąże.