@Kościogrzmot
No mi się na przykład bardzo podobało jak postać w DmC atakowała nie tego wroga co trzeba, bo gra nie ma nawet lock-ona (bo dwa przyciski były poświęcone na unik). SSS nabijane po jakiś kilku prostych ciosach też było fajne.
No faktycznie, porównanie recenzji gry, która była najlepiej sprzedającą się produkcją na PS store w styczniu (mimo, że wyszła 29.01) do pseudointelektualnego felietonu o memie jest rzeczywiście trafne. Nie ma to jak obrażać część swoich odbiorców.
Przepraszam, mogę zgodzić, że ktoś może nie lubić designów czy czego tam jeszcze. Ale muzyka?! Japońskie gry przeważnie mają przepiękne, epickie soundtracki! Parę przykładów:
FFXV, Episode Ignis: https://www.youtube.com/watch?v=XVsy7SzEtuQ&list=PLc_RJ2laVnkCmKubSGdJRkhTrC5gvv008&index=13
KH3 https://www.youtube.com/watch?v=d7NmKo7c8uw
FFVII Cris Core https://www.youtube.com/watch?v=MOJ91H4mraU
FFXV: https://www.youtube.com/watch?v=UGq5KNZxz7A
Persona 3: https://www.youtube.com/watch?v=zHdOXCoja-c
Lost Odysey: https://www.youtube.com/watch?v=6zfNTThhwag
Można by tak długo.
@derv
Faktycznie, niedostępne w Polsce! A szkoda. Faktycznie 2.8 ma najmniej kontentu, niemniej jak się spodoba seria to warto zainwestować, może uda się jakąś używkę ;)
@adam11$13
Wszystkie gry, które były excusivami wyszły na ps3 i ps4 w wydaniach zbiorczych (Re:coded i 358/2 są tam w formie cut-scenek). Gra na komórkę jest dostępna u nas na Androida i iOS (można ją pominąć i obejrzeć film Back Cover i się ogarnia).
Ja jestem po maratonie KH gier (łącznie z union cross) i uważam, że seria ma skomplikowaną fabułę, ale nie niezrozumiałą. Wystarczy tylko być na bieżąco. Jak już się w to gra to wręcz czerpie się satysfakcję z tego, że wszystko się rozumie i wie kto jest kim itp. Fajnie, że są jeszcze gry, które robią kontynuacje, a nie restarty serii czy części w których zawsze jest nowy bohater. Ja tam uważam, że ilość części na plus. Nie wszystko musi być dla wszystkich.
Jeśli masz zamiar zagrać w poprzedniczki (proponuję wydanie na PS4 The Story So Far, zawiera wszystko, co do tej pory wyszło) to nie. To znaczy, to zależy jaką masz wrażliwość. Gra jest dojrzała w "infantylnej" oprawie, z pozoru walka dobra ze złem, ale świetnie porusza też wątek "odkupienia", tego jak pamięć pewnych wydarzeń na nas wpływa, bohaterowie podejmują tam trudne wybory moralne. Dla mnie jest to gra, która dotyka tego, co nalepsze w człowieku i mówi o wartościach o których dorośli czasem zapominają. Czasem zapomina się, że Donald, Goofy i Mickey to postacie Disneya, bo tu nabierają trochę innej roli. Reszta bajkowych światów to raczej tło dla głównej fabuły.
@Yarpen z Morii
Ciekawe czy taki sam ból dupy miałyby środowiska prawicowe gdyby graczbyl zmuszony grać gejem albo lesbijką.
Hahahaha. Hahahaha. No oczywiście, że nie. Osoby ze środowisk prawicowych pogratulowałyby Ubisoftowi otwartości i przeszłyby do porządku dziennego ;)
No ale co tam boli środowisko lgbt w grze komputerowej? To że zlepek pikseli nawiązuje heteroseksulany związek?
No oczywiście, że to jest TYLKO orientacja seksualna i tylko ZLEPEK PIKSELI. Dopóki grasz heteroseksualnym mężczyzną. Zróbmy eksperyment myślowy - co by było gdyby w grze RPG lub w grze z wyborami i romansami, jedyną opcją były by opcje homoseksualne? Dla niektórych wystarczy, że w grze istnieje opcjonalny romans gejowski, żeby skreślić grę. Powiedz mi, czy jak Battlefield V był promowany przez kobiecą postać to też pisałeś, że to tylko zlepek pikseli?
Ależ drogi dyskutancie, przyganiał kociął garnkowi. Używać słów postępowych, takich jak impreza będące praktycznie kalką włoskiego impresa, miast naszego przepięknego, dźwięcznego przyjęcie?. BTW?! A cóż to za potworek?! Przy okazji nie za długo by pisać?
Słowo "hejt" przyjęło się prawdopodobnie dlatego, że wyraz "nienawiść" nie do końca oddaje jego sens. Profesor Bralczyk na ten temat: W przypadku hejtu jest trochę inaczej, bo hejt jest agresją, która nie bierze się z nienawiści. Tam nie ma nienawiści. Tam jest chęć dręczenia kogoś, czasem uporczywego. A czy ten, który pisze hejt rzeczywiście przeżywa to wielkie, głębokie uczucie nienawiści? No przecież, że nie. Nawet na to go nie stać, nienawiść jest uczuciem podłym wrednym, ale wymaga pełnego, głębokiego zaangażowania. Tymczasem jak ktoś pisze w internecie jakąś głupotę to czy on naprawdę czuje w sobie nienawiść? Raczej wyobrażam go sobie jako kogoś, kto chce swoim plugawym wpisem zaznaczyć swoją obecność. Słowa nienawiść i hejt nie są więc tożsame.
Mam żywą nadzieję, że równie namiętnie starasz się kierować na dobre tory osoby, które faktycznie mogą mieć wpływ na to, w jaki sposób Polacy się wyrażają (dziennikarze telewizyjni, nauczyciele, aktorzy itp.), a nie prowadzisz ideologiczną wojnę ze środowiskiem, które jest raczej odzwierciedleniem tego wpływu.
Ten niepokojący trend już dawno powstał wraz z dzieleniem gier na odcinki czy umieszczaniem głównych watków fabularnych w dlc za które trzeba płacić. Nie ma nic złego w daniu jakiejś zawartości w darmowym updacie w dniu premiery.
Planeswalker miał prawdopodobnie na myśli to, że zakończenie samej gry (i zakończenie wątku Xeanortha) będzie na płycie, natomiast zawartość updateów będzie dotyczyć nowej sagii. Poza tym tytuł newsa jest istotnie mylący, bo epilog to nie to samo co zakończenie...
Czarny Wilk ma racje, sprawdziłam dokładniej kiedy gra została ukończona, a kiedy był wyciek. Mimo to podtrzymuję stanowisko, że Square (albo raczej Nomurze) po prostu bardzo zależy na tym, żeby nikt nie zdołał popsuć innym zabawy, a nie pragnie wdrożyć swoje szemrane praktyki. W końcu na tę grę ludzie czekali 13 lat (licząc od dwójki).
Nie rozumiem czemu w komentarzach tyle teorii spiskowych dotyczącej wyboru takiego zabezpieczenia. Takie działania zostały podjęte po tym, jak KH3 zostało wykradzione i istniało duże prawdopodobieństo, że zostanie nielegalnie rozpowszechnione na długo przed premierą. Epilog wycięli na wypadek, gdyby sytuacja się powtórzyła, a jego ujawnienie zepsułoby wszystkim zabawę. Nie wiem jakie inne korzyści miało by Square przed dawniem, bądź co bądź, dodatkowej treści dzień później ZA DARMO w aktualizacji. Wiem, że wydawcy często robią graczy w trąbę, ale nie węszmy też spisku tam, gdzie go nie ma...
Tak naprawdę na taką akcję zdecydowali się dopiero po wycieku, żeby zapobiec spoilerom.
Świetna seria, która wydaje się być dla dzieci, ale to tylko pozory. Dorosły znajdzie tam i satysfakcjonujący sytem walki, i pokręconą fabułę, która pozwala się trochę zregresować. Może pomysł się wydaje dziwny, ale działa fantastycznie.
Ja tam jestem zawiedziona, coraz bardziej odchodzą od pierwowzoru. Wszystko teraz musi być ogromnym otwartym światem z tworzeniem własnego bohatera. Czekam jeszcze na elementy RPG. BG&E to była jedna z pierwszych gier, które przeszłam jako dzieciak, ale po latach dalej widzę jej unikalność, a teraz wszystko zmierza do tego samego. To, że dadzą małpki i świnki to nie znaczy jeszcze, że to bedzie Beyond. Po trailerze na e3 niepotrzebnie zrobiłam sobie nadzieję, chyba to była celowa zagrywka na uczucia fanów. Niedługo będziemy grać w jedną grę, tylko w różnych stylistykach...
Ej no, niby baby takie głupie i nie wiedzą czego chcą, a co ja widzę jeśli chodzi o graczy płci męskiej? Jakieś zaprzeczające sobie pragnienia: Coraz więcej lasek gra, nie ważne czy to tylko na telefonie (swoją drogą można się wkręcić nawet przez coś takiego), no to ŹLE, bo TO NIE SĄ PRAWDZIWI GRACZE, BO GRAJĄ W SIMSY. Później narzekanie: CZEMU TAK MAŁO DZIEWCZYN GRA W GRY NIE MAM O CZYM Z NIMI GADAĆ, ŁAAA. ŻONA NIE ROZUMIE MOJEGO HOBBY. Jak laska gra w gry AAA - no to atencjuszka, uwagi szuka, tak naprawdę nie lubi gier! Gra w CODa - źle, bo to gra popularna więc dlatego w nią gra, gra w coś ambitnego - chce się przypodobać i wcale tego nie lubi. "Brzydka graczka" - fuj, jak już grasz w gry to wyglądaj jakoś; ładna - ładne laski nie lubią gier.
Zrozumcie, że świat nie kręci się w okół was i laski mają w dupie to co o nich sobie tam myślicie - grają sobie w to co lubią i nie robią tego dla was. Środowisko growe nie sprzyja grającym kobietom, bo są nieustannie oceniane i obwiniane o wszelkie krzywdy, wcale się nie dziwię, że mało która się wkręca w to hobby jakoś bardziej. Już pomijam stereotypowe role co do płci, które tak lubicie powielać.
To, że jestem w tym wątku w mniejszości i jestem kobietą to od razu, że trolling?
Poza tym, nigdzie nie napisałam, że ta dziewczyna była molestowana, chociaż jest to wysoce prawdopodobne - To, że sprawa się wydaje nieoczywista to jedno, oczywiście, że istnieją sytuacje, że ktoś kogoś niesłusznie oskarżył o moletowanie czy gwałt [...]. Bardziej chodzi mi o generalizowanie przez mężczyzn w tym wątku wszystkich doświadczeń molestowanych i zgwałconych kobiet w kierunku bycia kłamstwem i pomówieniem. To nie jest tak, że każdy biedy mężczyzna oskarżony o molestowanie jest automatycznie skazywany, a wręcz przeciwnie, społeczeństwo niezwykle silnie broni takich osób (również przez takie postawy jak wasza) - np. http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/zgwalcil-niepelnosprawna-kobiete-na-cmentarzu,artykuly,416664,1.html Ja tam widzę, że właśnie bardzo trudno jest kogoś ukarać za takie przestępstwa.
Wiadomo, że nie od dziś panują tu seksistowsie praktyki i laski w branży traktuje się albo jako gorsze albo jako obiekt do zaspokajania potrzeb
Przejrzyj ten wątek, kilka innych. Oczywiście, że nie zawsze tak jest, ale wyjątkowo często się z tym spotykam, sorry, że jako kobieta mam więcej takich doświadczeń niż ty. Dalej mi nie odpowiedziałeś, dlaczego generalizowanie w tym wątku, że oskarżenia o molestowanie to próby wyłudzenia, już są ok? I jeszcze mi będziesz wmawiał, że kłamie i manipuluje, bo co? Bo powiedziałam coś innego niż ty myślisz?
Nie wiem, ludzie mogą mieć np. PTSD, są też przypadki dysocjacji, że ofiara przeżywa taką TRAUMĘ, że nawet może przez pewien czas nie pamiętać, że ktoś ją zgwałcił . Macie, wklejam wam lekturę dlaczego ktoś może nie zgłosić takiej sytuacji od razu.
Każdy przypadek wymaga odrębnego przyjrzenia się sprawie a nie działaniu na zasadzie: "oooojtam dużo ostatnio tych zgłoszeń o molestowanie, pewnie zmowa". Jakby świat miałby tak działać, to bym musiała skreślić całą ludzkość skoro cały czas muszę użerać się z idiotami, chamami, kłamcami itd. obu płci.
@eglume
Ale już wrzucanie wszystkich oskarżeń dotyczących molestowania do worka pod tytułem kłamstwo jest okay? #notallman :( Chciałabym cię jeszcze zapytać gdzie używam tychże stereotypów i wrzucam do jednego worka - wystarczy zobaczyć jak przytłaczająca ilość komentarzy tutaj zarzuca kłamstwo nie tylko dziewczynie z newsa ale i kobietom w ogóle.
Poza tym nie wiem co cię rażą śmieszno-kwejkowe tekściki, taki jest poziom argumentów tutaj.
Jako kobieta czuję się zniesmaczona waszymi komentarzami. W kraju o rzekomej większej kulturze niż islamska, gdzie rycerze odziani w ortalionowe dresy mają przecież bronić kobiet przed najeźdźcami, jakoś wybitnie dobrze funkcjonuje kultura gwałtu. To, że sprawa się wydaje nieoczywista to jedno, oczywiście, że istnieją sytuacje, że ktoś kogoś niesłusznie oskarżył o moletowanie czy gwałt, ale ile jest przypadków, że osoby zeznawały specjalnie na czyjąś niekorzyść albo do więzienia za kradzież czy nawet zabójstwo trafiali ludzie niewinni? Czy to oznacza, że każde domniemane przestępstwo ma teraz zostać zamiecione pod dywan? Czy jak ktoś całkiem świadomie, najebany idzie na Nową Hutę w szaliku Legii i dostaje srogi wpierdol to, jeśli sprawca jest znany, ma się wywinąć bez kary?
Wydaje mi się, że znaczna część mężczyzn w środowisku graczy czuje się zagrożona. Wiadomo, że nie od dziś panują tu seksistowsie praktyki i laski w branży traktuje się albo jako gorsze albo jako obiekt do zaspokajania potrzeb (w końcu baby nie umiejo grać a w ogóle to one nawet nie lubio, tylko atencji szukajo i cyce chco pokazać). Trzeba więc jakoś problem minimalizować i udawać, że laski same są sobie winne, że albo kłamią albo chcą być molestowane. Trzeba nie mieć w ogóle empatii i wyobraźni. Znam multum takich sytuacji, gdzie ja i moje koleżanki czułyśmy się zagrożone, więc akcja me too ma jak najbardziej rację bytu, ale wy zamiast wynieść z tego jakaś lekcję to oczywiście wpisujecie to wszystko pod swój światopogląd, niestety tak działa psychologia u ludzi konserwatywnych i zamkniętych. Tak działają wszystkie uprzedzenia, bo ludziom zamiast chcieć tworzyć świat w którym wszystkim będzie się żyło dobrze i bezpiecznie to wolą łatwiejszą drogę czyli udawania, że pewne problemy nie istnieją, bo im jest akurat dobrze przy takim porządku. Oczywiście, dopóki ich dziewczyna/koleżanka/żona/córka nie znajdzie się w jakiej sytuacji... lub oni sami. Przy okazji spory o ojcostwo, przyznanie opieki i inne problemy menimizmu to druga strona tej samej monety i bierze się właśnie z takich seksistowskich uprzedzeń.
Nie chcę mi się dublować Yoghurta, ale dobrze tłumaczy pewne mechanizmy, jeden z nielicznych rozsądnych tutaj. Podziwiam za cierpliwość w tłumaczeniu po raz setny tego samego.
@3dD1e
Po pierwsze dziękuję za obejrzenie i krytykę, na pewno wezmę je pod uwagę przy tworzeniu kolejnych rzeczy. Chciałabym tylko troszkę wyjaśnić moją ideę, bo myślę, że to jest kluczowe. Filmik rzeczywiście mógł być krótszy, nie chciałam jednak, żeby to było typowe "co będę oglądać w sezonie zimowym". To miało być wrażenie po 7-8 odcinkach, to, czym faktycznie jest dane anime, ale jeszcze nie recenzja. Wg mnie trailery nic nie mówią o prawdziwej jakości serii i często przedstawiają ją jako ciekawszą (ale często też na odwrót) niż jest w rzeczywistości. Wybrałam serie najpopularniejsze na malu, bo pewnie to one większość obchodzą, ale może nie koniecznie chcą oglądać aż 7 tytułów - dlatego chciałam najbardziej wyartykułować, co w danej serii znajdą. Spoilerów unikałam, to wszystko to były informacje dotyczące 1-2 odcinka, ewentualnie to co można znaleźć w opisach/trailerach/openingach. Na pewno nie najważniejsze zwroty akcji i ich sens.
A co do wyboru ciekawszych serii, to niestety nie starczyło mi czasu na niszę, a poza tym w tym sezonie na prawdę mało co zachwyca.
Mimo wszystko, jest to tylko moje spojrzenie na sprawę, być może ktoś woli krótko, zwięźle i na temat.
Hej Kochani, jeśli jesteście jeszcze zainteresowani co oglądać w tym sezonie, a nie chcecie marnować aż tyle czasu (nawet na zasadę 3 odcinków) to poczyniłam coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=yvEjATz5pgA
Jest to nowy kanał na youtubie, na razie badam grunt. Było by mi niezmiernie miło, jakbyście wyrazili swoją opinię w komentarzu (nawet negatywną). Wybaczcie za chamską promocję, ale może akurat wam się przyda, póki sezon zimowy trwa.
Odnosząc się jeszcze do poprzedniego wątku:
berial6
Póki co part 7 wygląda najlepiej, Araki WRESZCIE odszedł od 'przeciwnika tygodnia' i zauważył, że warto 'wyhodować' sobie więcej niż jedną postać. Wcześniej, prócz gł. antagonisty, każdy padał w góra 10-20 rozdziałów, teraz mamy Diego, Sandmana, prezydenta, jeszcze parę postaci tła, które będą (chyba) ciągnąć się przez cały part.
Można powiedzieć, że taka forma zaczęła się najbardziej uwidaczniać w part 3 (chociaż tu mamy też przypadek Hol Horse'a, który ciągle powracał i psuł naszej ekipie krwi), bo przy pierwszym parcie to głównie walczyło się z Dio, a w drugim z naszymi pillarmen'ami, którzy pojawiali się kilka razy.
Aż zajrzałem na zagraniczne forum, z 2005 roku, kiedy to ludzie na żywca komentowali bieżące rozdziały. Ja od razu się domyśliłem, czyje to zwłoki- te 3-4 stronnicowe 'retrosy', a raczej wyjaśnienia, skąd ta mapa, dały jednoznacznie do myślenia, czyjego 'świętego' prezydent chce zebrać.
Byłam na konwencie na którym był panel "JoJo's Bizarre Adventure" dla początkujących i wiele rzeczy o partach (łącznie ze spoilerami) się dowiedziałam, ale part 7 był opisany najbardziej zachęcająco, no może poza part 6 i
spoiler start
masturbującą się Jolyne
spoiler stop
Aż czuję to zdenerwowanie ludzi, gdy araki 4 tomy wypuszczał DWA lata (23. rozdział to ostatni tomu czwartego). Wcześniej cztery tomy na rok, teraz 2. Ale się zreflektował i zaczął wypuszczać prawie same rozdziały po 50-60 stron.
To jak czekanie na nowy rozdział Berserka, który z kolei ma ok. 20 stron i ostatni chapter wyszedł we wrześniu...
Ze standem można się też urodzić, jak np. Polnareff. Tylko potem autor chyba o tym zapomniał i każdy musi mieć kontakt
berial6
spoiler start
Tak właściwie to są 3 sposoby: dostać strzałą (jak było w przypadku Dio, Pucciego i innych), odziedziczyć/urodzić się (Stand u żyjących Joestarów po tym jak aktywował go Dio -> Joseph, Holly, Jotaro), wytrenować. W part 7 to znaleźć się w tym "magicznym miejscu" jakim jest The Devil Palm... Ale tam wszystko póki co pokręcone :D
spoiler stop

Ariacchi
Znowu będzie ->
Dżodżo sejwd animu and mango
ma_ko
Z sezonu zimowego to oczywiście JoJo (odliczaaaam), Ansatsu Kyoushitsu (bo wygląda na krejzi), Drrr!, zahaczę o Death Paradise, może Junketsu no Maria i Rolling Girl, ale tylko jeśli pierwsze epki dadzą radę. Z Tokyo Ghoul się wstrzymam, dopóki nie przeczytam mangi, podobno zakończenie 1 sezonu psuje czytanie, także zatrzymałam się na 9 odcinku
@ManiekSSJ3
Maniuś, ja nie mówię, że nie może, ale jak już daje, to chyba oczekuje, że się ktoś do tego odniesie! Przez to na tym forum są takie a nie inne nastroje, hejt na db_mafię (który nie zawsze jest hejtem, a czasem zwróceniem uwagi) by zniknął, gdyby wyciągnął tego kija z tyłka. Jeszcze nie widziałam tak sztywnego wątku, ktoś coś napisze to zaraz ukrywanie postów, oburzanie się (przykład dyskusji beriala i ictiusa). Każdy pisze sam do siebie, a jak już się ktoś do czegoś odniesie, to jest że spam. Chyba pora się przenieść na inne forum niestety.
A jak db_mafia chce pogadać to niech mówi sam za siebie.
ManiekSSJ3
ale to co odwalacie czasem z Ictiusem czy jak się tam zwał nazywa się zwykłym dopierdalaniem. Dodać beriala i mamy dream trio. Najlepiej skrytykować nie oczekując w zamian nic od siebie. Czepiacie się byle gówna za przeproszeniem przecinków, luźnego podejścia itd.
Po jaką cholerę to daje? To nie jest jego jedyna recenzja, to znaczy, że zamierza to ciągnąć, a skoro tak, to i rozwijać się. Wypisałam mu grzecznie błędy jakie popełnia i podkreśliłam zdania, które nie do końca mogą być zrozumiałe dla czytelnika, zamiast zasłaniać się kolegą mógłby to przyjąć na klatę i poprawić co nieco. Nie po to są nauczyciele, żeby głaskać po głowie, nie po to są czytelnicy, żeby wyrażać tylko pozytywną opinię.
Redaktorzy**** tak redaktorzy na PS Site, PSX Extreme i innych tego typu portali również używają często języka potocznego i wprowadzają kolokwializmy przykład IGN, gdzie ich wideo recki bywają czasem wręcz żenujące...
Problem w tym, że mafia podsyła tutaj swoje recenzje, a ja na innych portalach za bardzo nie siedzę. Poza tym moi drodzy koledzy dalej nie rozumiecie, że to nie chodzi o orty, a nawet te przecinki, tylko największy problem jest z czytelnością! Człowiek już w okresie przedszkola ma możliwość decentracji, która polega na tym, że jest w stanie postawić sobie w sytuacji drugiego człowieka. Może pisząc recenzję warto pomyśleć o tych, którzy w grę nie grali i nie są Db_Mafią, nie siedzą w jego głowie i nie rozumieją każdego jego skrótu, neologizmu.
Db_mafia, od razu zaznaczam, że post nie ma na celu Cię urazić, ale jeśli zamierzasz kontynuować pisanie recenzji, to musisz jednak zrobić jakiś progres językowy. Przepraszam, ale wiele z Twoich zdań jest ledwo zrozumiałych, chyba musisz nad tym popracować, jeśli chcesz być poczytny. Jeśli zamieszczasz jakąś pracę w internecie to musisz się liczyć z krytyką.
Pierwsze koty za płoty, czyli przyszła pora na ocenę pierwszej Visual Novel, która zagościła u mnie na Konsoli. konsoli
Zarys Fabularny:
Anime składające się jak na razie z dwóch sezonów oraz paru OVA pt. IS: Infinite Stratos, [przecinek] jest adaptacją Light Novel, których autorem jest Izuru Yumizuru. Opowiadają one o świecie przyszłości (świecie w przyszłości? o przyszłości?), gdzie za sprawą wynalezienia tytułowych pancerzy, zwanych Infinite Stratos. (gdzie za sprawą wynalezienia Infinite Stratos, tytułowych pancerzy jak już, chociaż i tak średnio to brzmi) -> po co te gdzie? co z tego wynika, że je wynaleźli? chyba coś tu miało jeszcze być
Jedynymi personami (błąd stylistyczny, najpierw takie wyszukane słowa, a później "ciężko kapujący", "wbić do galerii") jakie mogą władać (władać? włada się raczej mieczem, nie zbroją??) tymi maszynami są kobiety. Jednakże parę lat później nasz główny bohater, Ichika Orimura, brat zaangażowanej w powstanie IS Chifuyu Orimury, zagubiwszy się na pokazie Stratosów [przecinek] dotyka jednego i zostaje przez maszynę zaakceptowany jako jej pilot. W wyniku dalszych wydarzeń jako pierwszy chłopak trafia do Akademii IS, gdzie dziewczyny z całego świata uczą się pilotażu. Tak, to jest harem. I nie, to nie jest Seksmisja. W Visual Novel na konsole PlayStation mamy kontynuacje [ę] otoczki fabularnej znanej z pierwszego sezonu [anime]. Niestety jednak autorzy tutaj nie się po prostu nie popisali [nie popisali] słabym [nie popisali się słabym = popisali się dobrym ;) ] i urwanym nawiązaniu do serialu telewizyjnego tworząc z tego jeszcze większe romansidło.
-> Powinno być raczej: Niestety jednak autorzy nie popisali się tworząc słabe i urwane nawiązania do serialu telewizyjnego oraz robiąc z tego jeszcze większe romansidło.
Bohaterowie:
Pierwszoplanowe osoby [postacie] to w 99% dziewczyny, które darzą nadzwyczajnym uczuciem naszego przygardłowego ??? [znajdujący się w okolicy gardła???] Ichikę. Całe szczęście są one barwnymi, ciekawymi oraz zabawnymi osobami [przecinek] dzięki czemu gracz nie nudzi się. Nasz główny Maczo po za tym, że jest ciężko kapujący [kolokwializm] [to] do tego niemy. Tak [przecinek] niemy. Autorzy VN nie postarali się nawet [przecinek] aby dane nam było usłyszeć jego tak oszałamiający głos. Nawet drugoplanowe postacie mają dialogi mówione [przecinek] co jeszcze bardziej mnie utwierdziło w przekonaniu odfajkowania [kolokwializm] tej produkcji. (o co w ogóle chodzi w tym zdaniu? w czym Cię to utwierdziło??) W grze nie uświadczymy czarnych charakterów, a antagonistami (? antagonista(oponent) – kłócący się z kimś, przeciwnik, przeciwieństwo protagonisty) można nazwać nasze słodkie bohaterki, które rywalizują o naszego Orimurę.
Rozgrywka:
Tutaj nie ma większej filozofii. Sterowanie polega na kwestii trafnego wyboru tak, aby nasze dziewczyny udobruchać (Chyba chodzi o to, że rozgrywka polega na tym, by wybrać tak kwestię, aby przypasować się danej dziewczynie [domyślam się znaczenia tego zdania tylko dlatego, że wiem na czym większość VN się opiera...]). Oczywiście często się zdarza, że po przez trafny wybór względem jednaj [jednej] tracimy uznanie u drugiej. Jeżeli pochwalimy dziewczynę lub sprawimy jej komplement pojawia się napis Ignition [przecinek] co ładuję nam odpowiednio przypisany do tego pasek, który oczywiście ciężej wymaksować [kolokwializm] niż ten drugi, czyli negatywny od Stress (nie do końca rozumiem to zdanie). Tutaj wystarczy 3-4 nieuważne wybory względem jednej z nich i mamy z nią na pieńku do końca dnia. Paski naszych koleżanek ładujemy przez 7 dni [przecinek] właśnie po przez odpowiednie dobieranie kwestii głównego bohatera. Następnie pozostała część rozgrywki nie ma to już większego sensu [nie ma już większego sensu] [przecinek] gdyż wybór danych dialogów pojawia się sporadycznie oraz nie posiadają one wpływu na stan dziewczyn. Mamy do dyspozycji aż 100 save'ów i jeżeli chcemy mieć Platynę w tej produkcji [przecinek] to trzeba naprawdę jechać [kolokwializm] na kilkadziesiąt. [na kilkudziesięciu] Ja nie chciałem się z tym bawić i robiłem na dwa [przecinek] w porywach do 3 takowych zapisów.
Oprawa Audio-Wizualna:
Na całe szczęście największy atut tej Visual Noveli. Muzyka w rozgrywce nie jest powalająca na kolana [nie jest powalająca albo nie powala na kolana], ale umila nam przechodzenie tej dość płytkiej otoczki fabularnej. Sama obsada Seiyuu (Aktorów Głosowych [małe litery!]) stoi na wysokim poziomie. Mam osobiście tutaj do czynienia [Mamy tu do czynienia] z dwiema aktorkami [dwukropek] Toyoguchi Megumi oraz Hanazawa Kaną [przecinek] także nie wolno mi narzekać [nie ma powodów do narzekań]. Kreska postaci [przecinek] tła oraz zabawa kolorami [przecinek] jakim autorzy nam zaserwowali [przecinek] również dla mnie [po co te dla mnie?] stoi na bardzo dobrym poziomie. Do tego [przecinek] jeżeli chcemy sobie jeszcze raz popatrzeć na prace twórców [przecinek] wystarczy po odpowiedniej ilości przejść otoczki fabularnej wbić do galerii i sobie odpalić pokaz slajdów [po wielokrotnym przejściu trybu fabularnego? Twoje zdanie po prostu nie brzmi dobrze]. Podobnie można zrobić z OST ów produkcji. Takie małe smaczki dla fanów, ale zawsze cieszą. Żeby nie było [kolokwializm] [przecinek] moje ogarnięcie [jakie osiągnięcie? chyba wiedza] w dużej mierze opierało się na znajomości serialu plus ogarnianie [kolokwializm :((((] trochę z fonetyki po przez właśnie anime oraz ogrywanie typowo japońskich gier.
Ogólnie to problemy z Twoim pisaniem dotyczą:
1.Interpunkcji - wystarczy, że przeczytasz to co piszesz i już powinieneś wyłapać, że gdzieś tam brakuje przecinka, chociaż to nie jest aż tak duży problem
2. Stylistyki - za dużo kolokwializmów! To jest recenzja czy rozmowa z kolegą? W słowie pisanym obowiązują inne zasady niż w mowie. Tym bardziej, że jakieś wyszukane wyrazy zestawiasz z "odfajkować". Rozumiem, że jest to nieoficjalna "recka", ale to nie jest też post na forum czy komentarz na jutjubie. Jak już musisz używać kolokwializmu to dawaj go w cudzysłów.
3. Składni - niekiedy nie jest zachowana kolejność w słów w zdaniu i tworzy się bełkot.
4. Semantyki - nie rozumiesz niektórych słów, których używasz lub stosujesz je nie tak, jak się je powinno stosować, mylisz niektóre słowa... Zawsze można zajrzeć na stronę pwn'u.
Nie wszystko chciało mi się poprawiać, niektóre zdania były tak bez sensu, że nie dało się ich przerobić.
Jak widzisz, to nie jest tylko czepianie się o orty czy literówki, wydaje się, że Twoje recenzje są pisane na kolanie, a Tobie nie zależy na jasności przekazu - jak mam sobie wyrobić zdanie o grze, kiedy nie wiem, o czym mowa?
---------------------------------------------------------------------------------
A żeby nie było, że post nie dotyczy tematu (bardzo mnie to dziwi, że na tym wątku odniesienie się do czyjegoś posta to odchodzenie od tematu), ostatnio skończyłam JoJo's Bizarre Adventure: Stone Ocean i part mi się cholernie podobał,
spoiler start
idealnie zwieńczenie historii Joestarów w tym uniwersum.
spoiler stop
Jeden z najbardziej lubianych przeze mnie Teamów, z Jolyne na czele jako moim ulubionym Jojo (ex aequo z Josephem), dobrym złym i przede wszystkim
spoiler start
wykończeniem go przez Emporio, co było dość zaskakujące.
spoiler stop
Teraz po 25 chapterach Steel Ball Runa mogę tylko powiedzieć: Go! Go! Zeppeli :D
Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Poza tym to jest forum o anime, czy forum krytyków filmowych? Pomijając już fakt, że odeszłam od sformułowania ambitne (Już nie musi być jakieś bardzo poważne czy ambitne... Byle by to było oryginalne, miało dość sensowną fabułę i znośnych bohaterów(...)), to chyba można przyjąć jego bardziej potoczną formę. Odnosząc je do produkcji animowanych chodzi zwykle o coś, co jest po prostu lepszej jakości niż przeciętny tytuł ecchi, albo slice of life o szkole. Dla mnie ambitne to mające jakąś wartość. Nie musi to być do razu Genius Party, chyba jedne z niewielu ambitnych w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Uwielbiam skupianie się na pierdołach typu definicja wyrażenia, zamiast na tym co jest tematem wypowiedzi, bo doskonale wiesz o co mi chodziło. Może Ty podasz, co dla Ciebie jest ambitne?
Już nie musi być jakieś bardzo poważne czy ambitne... Byle by to było oryginalne, miało dość sensowną fabułę i znośnych bohaterów, a żarty opierały się na czymś więcej, niż wjechaniu z całej pety w cycki. Jak przeglądam charts'y, to za każdym razem powtarza się wzór plakatu - przeciętny koleś w otoczeniu dziewczyn o różnych rozmiarach piersi. I zazwyczaj do tego gatunki: ecchi, harem, szkoła, magia, rzygać się chce.
@up
Zależy co dla kogo jest ambitne, ale wyszło sporo dobrych, ciekawych tytułów. Zankyou no Terror, Noragami, Tokyo Ghoul (podobno zepsuli, bo są zmiany w stosunku do mangi, ale oceniam do 10 odcinka), JoJo's Bizarre Adventure Stardust Crusaders (dla mnie to hit absolutny, a drugi sezon będzie jeszcze lepszy). A Psycho-pass i Fate/stay night przecież dobre są. Nie mówię tu o produkcjach pokroju Monstera, ale na pewno lepszych niż takie przeciętne produkcje o cyckach.
Masz coś do Green Greena???
Mówiąc szczerą prawdę, nie jest to mój typ anime, ale było podane dla przykładu. Chyba nie powiesz mi, że jest to coś ambitnego
@STARKILLER22
Jego film to jest pretekst do rozmowy, żeby się nie musieć rozpisywać nad zjawiskiem. Ja wyłapałam z tego filmu raczej takie przesłanie, że wiele osób pomimo nikłej wiedzy o anime&anime, lubi wykłócać się o to, jakie jest najlepsze, często nawet bez podania konkretnych argumentów. Sama nie brałabym udziału w takiej dyskusji, bo jeszcze wiele dobrych rzeczy przede mną do obejrzenia, ale zauważyłam, że istnieje taka tendencja, że im mniej ktoś wie, tym częściej się wypowiada. A najgorzej jest, jeśli ktoś robi listy anime, które niekoniecznie mu podeszły, to zbierze się cała zgraja obrońców, które będą naciskać na tę osobę, najczęściej mówiąc, że nie lubi tego tytułu, bo jest zbyt mainsteamowy - nawet, jeśli osoba napisze elaborat dlaczego tak właśnie jest.
Istnieje też coś takiego jak "obiektywna ocena" - naprawdę rozumiem, że można lubić rożne rzeczy, sama wysoko oceniłam takie tytuły jak Detroid Metal City, ale jak po raz kolejny jakieś głupoty, że cośtam jest NAJLEPSIEJSZYM ANIME NA ŚWIECIE, ŻE NAJLEPSZE ANIME KIEDYKOLWIEK ZROBIONE, to mi się śmiać chce.
Chłopak na filmie trochę przesadził, bo ambitne rzeczy dalej będą powstawać, ale to rzeczywiście trochę smutne, jak większość ludzi zatrzymuje się na anime pokroju Green Green.
https://www.youtube.com/watch?v=y5g7Bxr-Vh8&list=UUotKh6oHB8U_AvrQapI4AhQ
Co o tym myślicie? Zgadzacie się z Bukim? Nie jestem rzadną fanką i w sumie na film trafiłam przez przypadek, ale akurat dość mądrze mówi. Oczywiście dla mnie te zjawisko nie jest żadnym zagrożeniem, ale trochę jest denerwujące jeśli osoby, które widziały zaledwie parę shounenów wypowiadają się, co jest najlepszym anime (ogólnie, a nie w ich opinii)
@DB Mafia
Gdybyś nie wspomniał o Dio, to bym nawet nie wiedziała, o jakiej grze piszesz (JoJo's Bizarre Adventure All Star Battle). Nie dość, że nie podałeś nazwy to i informacje o grze są jakieś takie bardzo chaotyczne. Zacznijmy od tego, że tę grę bardzo trudno jest "właściwie" ocenić bez znajomości przynajmniej kilku partów z Jojo's Bizarre Adventure, przecież bez tego gra całkowicie traci smak. Poza tym tryb fabularny to jest jedynie marna namiastka, bo nie rozumiem jak można streścić fabułę Stardustów, który ma z 15 tomów, do kilku tekścików. Spoilerami już bardziej są ataki, niż ten tekst. Ogólnie rzec biorąc, więcej smaczków i ukłonów w stronę fanów znajdzie się w trybie "campaign", gdzie takie postacie jak Stroheim "atakuje bossa" albo Tonio "ładuje baterie", a podczas ładowania ekranu ukazuje się twarz Koichiego. Żeby to wyłapać, zrozumieć, to niestety trzeba znać te party, inaczej ocena drastycznie spada. Także jeśli nie zna się fabuły z mang to nie warto jej się przyglądać w tej grze, bo tylko można sobie zepsuć zabawę, a i tak nie będzie wiadomo o co chodzi.
Sam system walki jest również bekowy, ale dla mnie mało funkcjonalny, a same potyczki z leksza wolne.
Bekowy to jest system walki w Naruto - ni to skillowe, ni to rozbudowane - jeden przycisk od combo - śmiechu warte. Akurat system walki w Jojo w porównaniu do innych bijatyk anime jest bardzo dobry, wiele unikatowych ruchów, nie znajdzie się dwóch postaci walczących w ten sam sposób. Są cancele, różne style jak Hamon (ładowanie energii) czy Stand. No i przede wszystkim umiejętności wzięte prosto z mangi. Szybkość potyczek zależy od umiejętności gracza i od wybranych postaci. Są przecież bohaterowie szybcy, jak i wolniejsi (albo i tacy i tacy - jak Johnny na koniu i bez). System jest bardzo funkcjonalny, tylko trzeba nauczyć się wyprowadzać ciosy i je łączyć, co jest później bardziej nagradzające niż wygranie walki jednym przyciskiem.
Ogólnie na plus to różnorodność postaci i ich odwzorowanie, system walki, multum smaczków i nawiązań (stroje z okładek(!!)), wiele trybów gry, muzyka (i możliwość jej wyboru), interaktywne areny i feeling mangi. Moim zdaniem te plusy mają większą wagę niż minusy, które jednak też oczywiście są - bardzo słaby tryb fabularny - bez cutscenek i naprawdę wielu ważnych walk, bardzo niewiele aren i kluczowe postacie jako DLC (Kira, stary Joseph, Iggy?! bez jaj). Ogólnie dałabym 9, ale jest to ocena fana serii.
@DB Mafia
Widać, z jaką dokładnością czytacie cudze posty, bo zmiany płci nie przewiduję w moim kalendarzu. A to, że coś jest stare nie oznacza zaraz, że wybitne.
ManiekSSJ3
Ja sobie też mogę wrzucić w planowane rzeczy uber tytuły, a oglądać gnioty. NapisAŁAM 90% listy (którą widziałam, bo inaczej bym o niej nie pisała), to nie cała, chociaż tak obiektywnie patrząc, mogłabym napisać 100 (na pewno, jeśli chodzi o mangi) - nie jestem jakimś koneserem/elitystą, oglądam różne serie, jedne wybitne, inne mniej (gnioty jednak omijam), ale ta seria jest obiektywnie dobra, najwyżej oceniana manga na MAL'u i to nie bezpodstawnie, pięknie rysowana, z postaciami zapadającymi w pamięć i rozwijającymi się. Porusza prawdziwe, dorosłe problemy, dojrzale przedstawia wartości jak przyjaźń, miłość, zdrada, rozpacz, władza... Jestem przerażona, że po prostu jest tak zlewana... Będąc na NiuConie, kiedy JPF ogłaszał wyniki, była to dla mnie wręcz wzruszająca chwila, wszystkie tomy miałabym już dawno po angielsku, gdyby nie dostępność i cena (tych dostępnych resztek), która przekraczała 60 zł za tom, a często osiągała jakieś 100. Ale ludzie, średnia wieku 14 lat, bez radości, entuzjazmu (poza niektórymi osobami). Na szczęście na fanpage'u jpf'u ludzie mieli podobne reakcje, po prostu mało pełnoletnich osób jeździ na konwenty i odnajduje się w fandomie, gdzie królują shouneny. To jest must read w świecie mangi, jak Władca Pierścieni dla fana fantasy... A Guts jest prawdziwym Czarnym Miecznikiem ;D
@ DB Mafia
Powodzenia. Manga leci bodajże od ćwierć wieku. Jak autor skończy ją przed swoją śmiercią to będzie cud.
Wybacz, bez urazy, ale ta historia, nawet niedokończona jest tysiąc razy bardziej warta czasu i pieniędzy, niż 90% Twojej listy na MALu.
Co taka cisza, KURWA BERSERK W POLSCE!
TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! Prawie 600 lajków na fanpageu jpf'u, niedługo przebije Kuroko, a ogłoszone zostało później... Widać, co jest legendą, nawet jakieś masówki nie są popularniejsze :D
Pomijając już te wszystkie obcięcia ograniczające rozgrywkę, bardzo mnie fascynuje fakt, że reklamują wielozadaniowość Simów najbardziej podstawową czynnością jak jednoczesne jedzenie i rozmawianie, toż to już w 2 odsłonie było. Tak samo jak oglądanie telewizji i jedzenie/rozmawianie... Jakby zrobili gotowanie i czytanie książki, albo czytanie na toalecie, to byłby postęp :D
Mało kto lubi mechy. CG ludzie lubią dla samego Zero i C.C., a jak się któregoś zapytasz jak się nazywa Knightmare Kallen to będą się półgodziny zastanawiać. To ich po prostu nie kręci.
Zdaję sobie sprawę, że tu chodzi o bohaterów, ale jednak mechy są dosyć ważną częścią tego anime, a mimo to ludzie oglądają CG. Ja sam nie oglądam Gundamów tylko dla technologii, podobają mi się postacie i kwestie w nich poruszane.
Tak jak wspomniał Ictius, ja również oglądam Gundamy z powodu bohaterów i fabuły. Mechy są dla mnie "środkiem walki", podobają mi się, w miarę się nimi interesuje, ale nie wymienię z pasją wszystkich nazw... Chociaż ich technologiczna strona wydaje się na prawdę przemyślana, co jest ogromnym plusem wśród tych "walecznych robotów z ludźmi w środku" :D
@3dD1e
Opinie są pomocne, owszem, fajnie jest dowiedzieć się czegoś o anime, które ktoś stąd poleca, tylko jak się przewertuje wątek, to nagle okazuje się, że cały składa się z mini recenzji, które wydają się pozostawione same sobie. Na pytania odpowiada się tylko w momencie, gdy poprosi się o zarekomendowanie anime, w innym wypadku brak odzewu ;). A i lepiej chyba by było, skoro kilkanaście osób ogląda Tokyo Ghoul, np. trochę o tym porozmawiać wspólnie, przynajmniej takie mam wrażenie.
@Ictius
Nie chcę znów się czepiać SAO II (i SAO ogólnie), ale 4 odcinek był niezwykle irytujący, pewnie dzięki dużej obecności Kirito
Kirito zawsze będzie najlepsiejszym graczem, bo ma statsy z gry, która już nie istnieje :D Męska Mary Sue anime. Jestem ciekawa czy Asuna zejdzie na drugi plan w jego haremiku. W ogóle zawsze mnie zastanawiało, czemu Kirito jako jedyny zawsze wygląda w tych wszystkich MMO tak podobnie do siebie...
@HETRIX22
Można się podzielić opinia, ale nikt tego nie czyta i się do tego nie odnosi... Nikt nie neguje argumentów, nie wywiązuje się dyskusja, a szkoda. Nawet mi nikt nie odpisał czy na konwent jedzie :(
@Ictius
Hahahha, widzę, że zero reakcji, dalej recenzje pisane w do siebie :D. Jeszcze nie widziałam tak drewnianego wątku bez krzty rozmowy. Jeden swoje, drugi o czymś innym. Bez sensu cokolwiek pisać i się wysilać.
Podczas konwentu zapowiemy nowy tytuł w serii seinen. Podpowiemy Wam, że czeka na niego wiele czytelników, którzy od lat domagają się jego wydania ;)
Yatta!!! Wreszcie mój sen się spełni! Gdyby nie fakt, że nie da się nigdzie dostać starych tomów, to już dawno bym miała wszystkie po angielsku. Na NiuConie chyba będę szampana otwierać, jeśli to będzie ten tytuł. Jeśli nie, to bomby już podłożone ;D
W ogóle to wybiera się ktoś z Was może?
@Ariacchi
Dobrze, że pewnie wydadzą jakiegoś blu ray'a, gdzie będzie całość, tak to jest jak się chce zarobić dużo kasy i puszcza się takiego typu anime w TV publicznej ;D Nawet w Jojo czarne cienie przesłaniają ekran, ale nie jest to aż tak często i aż tak bardzo, da się przeboleć. W drugim odcinku Tokyo Ghoul w pewnym momencie nie wiedziałam, co się dzieje na ekranie, bo zasłoni 90% na parę sekund...
A tak z ciekawości, oglądacie wszystko z sezonu jak leci, czy to co Was ciekawi? A jeśli ciekawi, to testujecie najpierw pierwsze odcinki, czy już trzymacie się decyzji do końca i oglądacie, żeby skończyć? (albo porzucacie, jeśli okazuje się ogromnym niewypałem?)
@3dD1e
Zawsze można zajrzeć na chartsy, np.: http://anichart.net/summer - dobra lista, uwzględnia chyba wszystkie tytuły, jest opis, gatunki itp. I można jej zaufać, w przeciwieństwie do niektórych, które pojawiają się czasami w internecie z fejkowymi nowymi sezonami znanych serii ;P
Hej :) Chyba jeszcze tu nie pisałam, ale pomyślałam, że co mi szkodzi... Na początku myślałam, że jest tu dużo dziewczyn z powodu avatarów, ale jak widać mogą być mylące ;)
W tym sezonie dzieje się o wiele więcej, niż w poprzednim, bo przynajmniej coś da się oglądać. Gdyby nie Jojo's Bizzare Adventure, to bym chyba sezon wiosenny olała. W tym oczywiście mój wielki must watch Sengoku Basara: Judge End, na podstawie bardzo dobrej gry, którą sama posiadam. Praktycznie nic z ery sengoku nie zbliżyło się do tej pory do poziomu fun'u. Akame ga Kill i Tokyo ESP mogą być fajną przygodą, ale póki co nie mogę zbyt wiele o tym powiedzieć, jeżeli bardzo się nie postarają, to chyba nie da się zepsuć serii w których chodzi głównie o siepanie.
Tokyo Ghoul bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i tu liczę na porządne portrety psychologiczne postaci, podoba mi się ukazanie walki głównego bohatera ze swoją "mroczną" stroną, wyszło dość naturalnie.
Zankyou no Terror również może być czymś "dużym", zwłaszcza patrząc na reżysera.
Z takich raczej babskich to Ao Haru Ride - przyjemne, ale bardzo stereotypowe shoujo. Dawno nic takiego nie oglądałam, więc mogę na to poświęcić czas. Sailor Moon z kolei to również mój must watch, ponieważ niedawno koleżanka bardzo zachęcała mnie do przeczytania mangi, a że po przeczytaniu pierwszych chapterów ogłosili remake anime, to postanowiłam, że się zainteresuję. Dostarcza mi bardzo dużo radochy, miło obejrzeć "oryginalne" mahou shoujo. Free!! oglądam, bo oglądałam pierwszy sezon, maltretuje tym mojego chłopaka :D Jest dość przeciętne, ale nie denerwuje mnie, tak jak serie, które opiszę poniżej...
Sao II - nie wiem czemu do tej pory męczę się z tą mierną serią, może dlatego, żeby przekonać się, czemu ludzie są nią tak zachwyceni, jakoś pierwszy sezon mi tego nie wytłumaczył... Pomijając już konwencję, która, uwaga!, nie jest oryginalna jak wiele osób twierdzi, ma dużo znaczących dziur fabularnych, które strasznie rzucają się w oczy i irytujących, płaskich bohaterów. W drugim sezonie się nawet troszkę ucieszyłam, bo póki co Kirito nie było za wiele, za to mamy nową bohaterkę, której ass-shoty pojawiają się za każdym razem, kiedy rozstawia snajperkę. Niby jest snajperem, a wbija się w sam środek wymiany ognia. Bardzo mnie śmieszy też, że Kirito jest sceptyczny, że ktoś mógł zabijać przez MMO. Po tym, co sam doświadczył?
I hit tego lata, Momo Kyun Sword, jak ktoś lubi, kiedy fabuła opiera się na nienaturalnie falujących piersiach to polecam ;) W innym wypadku raczej radziłabym się trzymać z daleka.
@Montinek
Może to i lepiej, że zrobili krótkie anime, które dobrze pokrywa się z mangą (chociaż nie w 100%), niż festiwal fillerów, które miałyby zapychać czas pomiędzy wydaniem jednego tomiku a drugiego. Wydaje mi się, że w Japonii Berserk jest bardzo popularny, jednak fakt, że pan Miura jest dość specyficznym człowiekiem i lubi sobie robić przerwy w rysowaniu znacznie utrudnia zrobienie większego anime. Arc'i tak płynnie w siebie przechodzą, że praktycznie każdy moment w którym by urwali pozostawiłby niedosyt i brak poczucia kompletności... Więc chyba woleli zrobić już Golden Age, który klimatem trochę odstaje od tego, co dzieje się później.
W dodatku manga Berserk później robi się coraz bardziej krwawa, w telewizji nie na wszystko można sobie pozwolić, a cenzura zabiła by po prostu klimat...
Jak można porównywać VISUAL NOVEL do zwyczajnej gry? Może jeszcze niech wprowadzą statystyki postaci i walki?
Przecież to właśnie chodzi o to, interaktywna książka, z muzyką, czytanymi dialogami, obrazami, dźwiękami... A i wyborami (nie we wszystkich jest ich dużo jak np Saya no Uta, ale tu akurat są one istotne).
@OsK[ar]
Więc dalej nie rozumiem, dlaczego miałbym tracić kilkadziesiąt godzin na poznawania zazwyczaj średnio ciekawej fabuły, skoro mogę w tym czasie przeczytać jakąś znacznie lepszą książkę i przynajmniej nie muszę siedzieć przed monitorem?
Po pierwsze, dla tych elementów, które wymieniłam wyżej - książka nie jest tak klimatyczna. Po drugie dobra fabuła to mimo wszystko odczucie subiektywne, dla jednego Call of Duty jest przykładem genialnej opowieści, dla mnie taki Fate na przykład. Dlaczego ludzie grają w stare rpg, gdzie też dialogi wyglądają jak ściana tekstu? Czemu nie wolą dobrej książki?
Wielka szkoda, że ogromna część VN nigdy nie będzie mieć nawet kontaktu z takim przeciętnym Polakiem, bo dostępne są jedynie w tłumaczeniu fanowskim i to w języku angielskim. A ile jest tytułów wykończyło zapał tłumaczy, którzy zamknęli projekty na 10% itd...
Mojom grom miesionca jest GTA v OCZYWIŚCIE KRUL KRULUW I PAN PANUW, bo ma zajebistom fabułem napisanom przez rzycie, ziom, jak siem spotykam z moimi kumplami, ziomeczkami, to wszyscy myślimy o GJetEaaa, bo być może firma ROKSTAR zobaczyła, jacy som prawdziwi ludzie, prawdziwe sprawy. a w dodatku jak ktos ma mało pieniedzy bo musi na narkotywki wydawać to w grze jest wszttkoooo! fura cycki kasa kasa szmal i jeszcze helykoptery, panie, rowery tenis! ja lubiem tylo tytuly ambitne, bo mam 2 doktoraty, 3 rozwody i jeszcze firme drukarska, restoracje i 2 sklepy sporzywcze, ale na GTA to i tak czasik sie znajdzie, zycie se moze poczekac boo to gta to jest moje nowe rzycie1!!!one! i w ogole absolutnie WSZYSCY czekaja na premierke, moja babcia i dziadek to juz od miesionca z renty do skarpety chowajom, taka to gra! uwarzamm rze warto i wogule polecam, nic nie wiem jeszcze o tej gierce, ale to dobrze, bende miec niespodzianke z synkiem, jak bedziemy rozkwaszac przechodzniow hihihihi taka to gra dla ludzi co lubiom dobre gierky, polecam
@berial6
To czysty idiotyzm nazywać anime animację z Japonii- przecież Amerykanin może napisać mangę/zrobić anime, a Japończyk może zrobić komiks.
No wybacz, że przyjęło się, że anime to właśnie animacja z Japonii, a nie żadnego innego kraju. Nawet sam termin jest japoński. Poza fanowskimi przypadkami to raczej nikt z innych krajów nie robi czegoś w stylu anime, więc porównanie debilne. Tak samo MANGA - dla Japończyka jest to komiks, nawet Marvela. Dla nas komiks japoński, bo posiada charakterystyczne cechy.
Nie ma to jak być znawcą i "true otaku", nie znając nawet genezy słowa otaku i co ono tak naprawdę oznacza :)
Gra cudowna, świetna oprawa artystyczna, oryginalny gameplay i klimat pełną gębą :) Szkoda, że jest tak bardzo niedoceniana, a to jest jeden z tych tytułów, dla którego warto skoczyć do obozu sony (szkoda, że wersja HD nie jest dostępna w wersji pudełkowej, za cyfrówkami jakoś nie przepadam). Szacun Jordan, japońskie gry zasługują na to, by ktoś z wiedzą o nich mówił - jak dla mnie przebijają one 1000 razy zachodnie produkcje.
@berial6
Widzę właśnie cały efekt jaki miał Mass Efect 3 na niektórych... Nie ma to jak chwalić niedorobione zakończenie, żeby niespełnieni pisarze mogli je sobie zmyślić. Jak możesz dobre anime jak FMA porównywać do średniaka jakim jest ME3? I to tak bzdurnymi podobieństwami? Te dwa uniwersa opierają się na zupełnie innych prawach, w ME masz jakąś alchemię? Kultura zachodu i wschodu bardzo się różnią, nie zawsze to co odbieramy po naszemu pokrywa się z zamysłem Japońskiego twórcy (kuźwa, najprostszy przykład - w Japonii czarne charakteryzuje dobrych bohaterów, a białe złych). Poza tym "prawda" w Fullmetalu spełnia tam zupełnie inną rolę, i nie, nie ma postaci dziecka, a raczej człekopodobnego, białego bytu. Zresztą Alphonse również był za bramą i jakoś nie wydaje mi się, żeby widział to po swojemu...
FMA to twoje pierwsze anime, którym się tak zachłysnąłeś, że teraz wszędzie widzisz podobieństwa?
@Lukas172
A to jak ogłosili, że to restart to fani serii mają sobie usiąść w foteliku i spokojnie rzucić: "A jak tak, to spoczko, co z tego, że już więcej nie dostanę takiego DMC jakiego oczekuję"?! Ile razy można wałkować temat tych pieprzonych włosów, dla mnie mogą być różowe, chodzi o całokształt postaci - Dante z 1-4 to spoko koleś, który jest zaprzeczeniem zachodniokreowanych badassów, którzy palą, przeklinają itp, stając się tym samym jedną z najbardziej zajebistych postaci. A ten nowy?
Zresztą zdajesz sobie sprawę, że Ninja Theory robiąc tę grę, sami nie wiedzieli, czego chcą? Najpierw poszli w zupełnie inną stronę tworząc coś swojego, ale widząc, jak ludzie są nieprzychylni, postanowili wykorzystać mix swoich mhrocznych pomysłów z starym DMC i wyszło z tego okropne gówno. Nowy Dante raz jest cynicznym samotnikiem, zaraz idzie za nieznajomym (mama nie nauczyła, że z obcymi się nie rozmawia?), tu ma jakieś wyrzuty sumienia, zaraz rzuci jakieś fak ju, nosz kurde, dawno nie było tak źle napisanej postaci... To jest zwykła, nieudolna podróbka. Zmiana tytułu może by grze nie pomogła (a może nawet zaszkodziła, bo jej mechanika jest śmieszna i ogólnie to średniak), ale przynajmniej ludzie by jej nie zastawiali ze starymi, wybitnymi Devilami.
Ludzie, wrzućcie na luz! To bardzo pozytywne, że pracownicy tego serwisu mają radochę z grania w grę i odnoszą się do niej entuzjastycznie. Tak przy okazji, jeśli się ktoś nie zorientował, gramy to nie jest recenzja. Ci ludzie mogą sobie robić z tą serią co chcą, póki ma to związek z graniem. Wy nawet nie dajecie szansy komuś się pokazać, rozwinąć, nie wybieracie z tego co mówią ciekawych, świeżych myśli, tylko od razu pojazd na maksa. Jak by pokazali w tym materiale twarze, to jakby nie wyglądali, jeździlibyście ich za wygląd (albo nerd, albo brudas, albo broda, albo długie włosy).
Gry to jest ROZRYWKA, to nie jest teatr czy opera, oczywiście, może mieć formę dojrzalszą, głębszą, ale kuźwa, to jest FAR CRY z "terminatorem"! Czego się spodziewaliście, egzystencjalnych problemów?
Wszystko fajnie, ale te podpisy do obrazków tą tak suche, że nie dałam rady przełknąć. Książę "emo" i "metroseksualista" - co do pierwszego, to nawet nie będę komentować, bo autor sam sobie zaprzeczył w wyjaśnieniu, zupełnie nie wiem skąd ta "nazwa". A jak jesteśmy przy metroseksualnym, to może niech Pawlik sobie w google grafika wpisze to hasło, bo to że ma schludnie wyglądającą sylwetkę i nie ma łysej czaszki nie oznacza, że jest metro. Geez...
Zauważyłam, że panowie z tvgry w ogóle nie odnoszą się do komentarzy krytykujących ich merytoryczne przygotowanie, owszem, wlepią komenty typu: "Yuen śmierdzi", "Del wygląda jak żul z długimi kudłami", ewentualnie takie, których zarzuty są śmieszne i/lub łatwo się można wytłumaczyć - tak jak to było w przypadku ostatniego Pod Lupą i nieznajomości Yuena terminów... "wiejskich" (??). Jednak, jeśli ktoś wytknie braki w materiale (np DmC - było tego całkiem sporo) i złe przygotowanie to zamiast jakoś sensownie się wytłumaczyć, przeprosić czy chociaż odnieść się do tego, to lepiej wkleić ni to zabawne ni fajne pościki "dno", które do materiału nie wznoszą nic sensownego. Wiele osób chciałoby, abyście odpowiadali na ich komentarze i naprawdę się starają pisać je, by tvgry kształtować i żeby się rozwijało, ale "czas antenowy" zabierają debile z ich sucharami.
Btw. przydałby się wam ktoś w redakcji lubiący i znający się na produkcjach japońskich, bo są one notorycznie pomijane (szczególnie w przypadków jrpg)
@berial6
Człowieku, widziałam parędziesiąt anime w całości, nie wiem ile znam po fragmentach, o ilu czytałam czy widziałam amv z nich i za cholerę nie mam pojęcia, o czym Ty mówisz?! Jak w ogóle możesz mówić o anime japońskim, masło maślane. To, że w Japonii tego terminu używa się w stosunku do każdej kreskówki, to inna sprawa, ale poza granicami tego kraju ANIME to animacja japońska. Nie wiem, jak to prościej Ci wytłumaczyć. I może być ona różna - od bardzo szczegółowej, z płynną animacją, z poważną fabułą lub zupełnie na odwrót. Widziałeś 3 anime na krzyż, w tym 2 tasiemce i robisz z siebie specjalistę.
Jeśli robi to japońskie studio, to chyba samo mówi za siebie. Kreskówką bym tego nie nazwała.
@kubi_tsw
Dlaczego wszystkie gry musimy oceniać według narzuconych kryteriów? Dla kogoś grą dekady/roku może być mało znana produkcja z Chin, nawet jeśli średnia jej ocen wynosiła 5/10. To są obiektywne wybory, nie jesteśmy recenzentami, by z puli różnych gier wybierać te, które "powinny" być uznane za genialne. Dlaczego do takich wyborów nie możemy podejść z dystansem?
"Jeżeli ktoś by mnie spytał co o niej sądzę powiedziałbym, że jest super,można się świetnie przy niej bawić i jest to jedna z moich ulubionych gier. Jednak gdyby ta sama osoba spytała mnie czy jest to gra na pierwszą 10 Gier Dekady, odpowiedziałbym: NIE!. O to mi chodzi."
Jeżeli gra Machinarium sprawiała Ci tyle radości, to ma prawo zostać twoją grą dekady (o ile inny tytuł nie sprawił Ci więcej frajdy). Przecież najważniejsza jest właśnie przyjemność czerpana z grania, nie patosowa fabuła czy wymyślne postacie - oczywiście, to buduje rozgrywkę, ale np. system może doprowadzać do szału. W ogóle w tej wypowiedzi nie wyjaśniłeś w ogóle, dlaczego nie mogła by to być gra dekady. Jakie kryterium ma pozwalać grze na udział w plebiscycie? To, że jest skomplikowana, trudna? Ma dużo zwrotów akcji? Jest grą zamkniętego, niedocenionego studia?
@kubi_tsw
Obrażać grę, a obrażać człowieka. Nie znam się, pewnie, tylko dlatego, że oba tytuły nie bardzo mi się podobały? Jak można oceniać czyjąś kompetencje po jednym komentarzu? Akurat jestem bardzo otwartym człowiekiem, jeśli chodzi o gry również, zawsze staram się w produkcjach znaleźć coś pozytywnego. Nie kieruję się gatunkami i opiniami, tylko tym, czy dany tytuł mi się podoba. Może przesadziłam, nie mam nic do osób, którym akurat się one podobają, ale poczytaj sobie opinie na temat Wiedźmina wystawiane przez użytkowników w tym wątku (i obraźliwe słowa w stosunku do tych, którzy na niego głosowali). Beznadziejną grą to może być Poldek Racer, Wiesiek nie zasługuje na taki hate.
Wracając do np takiego Diablo, to nie widzę w tej grze nic fajnego, uważam, że jest wiele lepszych hack'n'slashów, a to, że jest dalej taka popularna to zasługa właśnie daty wydania, sentymentu.
@Iselor
Dziewczynką to ja już dawno przestałam być. Arcydzieło to może bym w Luwrze znalazła, a te gry nie mają z arcydziełem nic wspólnego. Są nudne i niedopracowane. I nie będę siedzieć cicho, bo to forum publiczne, póki zachowuję się kulturalnie to mogę się wypowiadać. Ty za to nie powinieneś, jeśli chcesz takimi odzywkami cokolwiek osiągnąć.
Nie wiem, po co się w ogóle fatyguję i zabieram głos w tej bezsensownej dyskusji, ale myślę, że jeden sensowny komentarz w tej paplaninie się przyda. Nie chcę nikogo obrażać, ale wy chyba macie taki zamiar, komentując, że na Wiedźmina głosowali ludzie, którzy o 19.00 wyłączają swoje komputerki i biegną na wieczorynkę. Po co cały ten jad? Przecież to, że napiszecie sobie, którą gra jest grą dekady DLA WAS niczego nie zmieni. Wyniki są, trzeba było wcześniej zrobić propagandę, zebrać wszystkich yntelygentnych graczy, powyciągać ich z domów starców i zaciągnąć przed komputerki, żeby zagłosowali, skoro są niby tacy zajęci szorowaniem sztucznych szczęk i nie brali udziału w głosowaniu. Bawi mnie to, że nagle się zrobił kult oldschoolowych gier, bo są genialne, oryginalne itp. Zaskoczę was, gry idą do przodu nie tylko graficznie, ale też gamplayowo i fabularnie. Możecie sobie psioczyć ile wlezie, ale jak już kiedyś pisałam - jeśli jakiś twórca gier z dajmy na to 2000 r chciał zrobić wielką produkcje i miał dostęp do dzisiejszej technologii, to wątpię, że zrobiłby turową grę 2d. Wszyscy chcieli postępu i nielogiczne jest to, że wiele osób zatrzymało się na tych przedawnionych produkcjach.
Wiedźmin jest dobrą grą, nawet bardzo dobrą, z wyśmienitą fabułą i pomysłem. Dziwi mnie, że większość ludzi tutaj zarzuca Wieśkowi, że wygrał tylko dlatego, bo jest grą Polską. Mało to gier polskich mamy? Dlaczego na plebiscycie nie znalazł się np Maluch Racer? Przecież to też jest gra polskich twórców! Wiecie dlaczego? Bo się nie nadaje. Najwidoczniej Wiedźmin miał to coś, co sprawiło, że wiele osób na niego głosowało. I szczerze mówiąc jestem MILE ZASKOCZONA, bo myślałam, że wygra jakieś Diablo czy inny szitowy Baldur's Gate, który jest dobry, tylko dlatego, że jest bardziej wiekowy niż większość użytkowników tego portalu.
Chodziło mi ogólnie, poza tym ktoś wcześniej napisał, że Bayonetta i NG to gówno, więc na to samo wychodzi. Po za tym piszesz, że "NIE. game-play jest zupełnie inny" - prosiłam o KONKRETY! Takie trudne słowo, tak ciężko załapać? No więc czekam, cóż jest takiego innego?
Jak GoW może być pełnokrwistym slasherem, a DMC już nie?! Przecież jeśli chodzi o rozgrywkę to jest podobna, prawda? Jakie są różnice między tymi tytułami, konkretnie? Inne bronie? Inna grafika i bohaterowie? Fabuła? No tak, są różne. Ale co z tego?! Chodzi o rąbanie przeciwników (dużej ilości), bossów i ewentualnie mini bossów, znajdowaniu upgrade'ów i innych pierdół, mamy kombosy - tyle. Gdzie jest ta OGROMNA różnica? Ja jej NIE widzę, bo prawda jest taka, że slashery są do siebie podobne z założenia. I owszem, DMC jest ojcem tego gatunku, dlatego mówienie o tej grze, że jest do dupy, podczas gdy wielbi się GoWa to szczyt hipokryzji.
@up
Jako RPG jest kiepski, ale...? Cokolwiek byś tam napisał, sam sobie zaprzeczasz! A jaką grą miał być z założenia? Poza tym, ktoś tu chyba nie zauważył aluzji do tego, że w Oblivionie postacie mogą mieć twarz inną niż ludzką, widzę, że tak trudno jest załapać, lepiej od razu porównajmy profile psychologiczne. Może zacznijmy od tego, że gry Bethesdy są przede wszystkim inne, jak można grze nastawionej na sandboxową rozgrywkę zarzucić, że ma kiepską fabułę? Poza tym, questy poboczne nadrabiają. I jedna z najważniejszych rzeczy - jest to RPG tego typu, że pozwala Ci zrobić naprawdę dużo, tak, jak sam chcesz. Masz ochotę zastrzelić kogoś z miasta - spoko, zrób to, zemści się to na tobie, ale masz prawo wyboru. Ale nie, prawdziwy erpeg to staroszkolna gra, w której możesz prowadzić dłuuuuuuugie rozmowy o niczym i w której zanim kogoś zaatakujesz, to musi się włączyć aktywna pauza.
@Nilfgaard
Powiesz mi z jakiej racji nazywasz grę, której nawet nie miałeś w ręku gównem? W dodatku japońskim? Nie wiem czy wiesz, ale gdyby nie Japonia to mógłbyś pomarzyć o wielu wspaniałych produkcjach czy nawet o rynku konsolowym/pc'towym! Znasz takie serie jak Kingdom Hearts, Final Fanasy, Resident Evil, Monster Hunter, Bayonetta itd? Gry specyficzne, ale na pewno nie gówniane (może poza RE, teraz ta seria zbliżyła sie do produkcji zachodnich, dlatego jest mniej unikatowa). Błagam was, pomyślcie zanim napiszecie 'gówniany' komentarz, bo tylko się ośmieszacie.
Do wszystkich czepiających się recenzji, nie chce mi się wymieniać z nicków.
Każda recenzja, chociaż najbardziej obiektywna, jest pisana względem własnego sumienia recenzenta. Są fani Baldur's Gate'a i są fani DAII. Mi osobiście drugi tytuł przypadł do gustu i uważam, że ocena 8 to ocena zasłużona. Nie mogę powiedzieć tego o dodatku, bo jeszcze nie grałam, ale ciekawie się zapowiada. W RPG fabuła jest najważniejsza, fakt, ale mnie osobiście nudziłoby przekopywanie się przez nieskończoną ilość tekstu, jakbym chciała poczytać, to sięgnęłabym po książkę, a jak chcecie to mieć grach, to nikt wam nie zabrania sięgać po staroszkolne erpegi. Myślicie, że dzięki waszemu czepialstwu ocena ulegnie zmianie?
@Pols
To, że piszesz z redaktorem na "pan" to ma być taka ironia? W twoich wypowiedziach ewidentnie wieje brakiem szacunku do kogokolwiek, kto się z tobą nie zgadza. Na forum panują trochę inne zasady, widać że większość traktuje się na równi, szanuje się i nie musi do tego wymyślać jakiś specjalnych rang, bo wszyscy jesteśmy tu jako wielka społeczność graczy.
A co do spisków to wątpię, że takiemu Bioware chciałoby się dawać w łapę redaktorom z serwisu z Polski, już prędzej takiemu IGN'owi.
@up
Nie powiedziałam, że to najlepsza gra na świecie. Oczywiście, że przegra z takim Wiedźminem, czy jakimś produktem Bethesdy, ale mimo wszystko jest to całkiem udana gra.
Dragon Age podobał mi się prawie tak samo, jak dwójka. Prawdą jest, że są od siebie inne, ale czy to naprawdę oznacza, że któraś musi być gorsza? Jedynka to opowieść o bohaterze, kimś kto miał ocalić innych, poświęcić swoje życie temu celowi, kontynuacja skupia się bardziej na samej osobie herosa, opowiada o wyjściu z ciężkiej sytuacji, o stawaniu się silnym bez pomocy żadnych rytuałów. Przez to zmienia się klimat tych gier. Śmiało można powiedzieć, że dwójka rzeczywiście jest bardziej dynamiczna, szybsza i do tego celu musiała zostać uproszczona (chociażby mass effectowe dialogi, swoją drogą zrobili to samo w Wiedźminie 2 i imo im wyszło), ale nie jest to równoznaczne z tym, że gra jest banalnie prosta. Zawsze zresztą można przełączyć na inny poziom trudności, osobiście przechodziłam na trudnym i wcale nie było to aż tak łatwe, jak większość mówi. Wybory są bardziej odczuwalne, questy ciekawsze, jednak nie podobało mi się zakończenie, w jedynce bardziej wyraźnie je poczułam. Każdy ma inny gust, jednak dla mnie obie części, chociaż nie doskonałe, zasługują na uwagę graczy cRPG.
Przy okazji, chciałabym zapytać, dlaczego wszyscy tak uparcie sięgają do przeszłości, nie mogąc po prostu zostawić ją za zamkniętymi drzwiami XXw. Nie ważne w jakich grach, zawsze znajdzie się rzesza fanów staroci, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego teraz wychodzą takie słabe gry, przecież kiedyś to były takie ambitne. Baldur's Gate zbyt mnie nie wciągnęło, tak samo jak Fallout2 - może się nie znam, ale DA i Fallout 3 to dla mnie o wiele lepsze tytuły. Śmieszy mnie ten kult dawnych czasów, bo pokazać komuś w latach 90-tych jakąkolwiek grę dzisiejszą, to by chyba zawału dostał i na pewno (!) wybrałby tą współczesną, paląc uprzednio całą swoją kolekcję. Widzę, że taki oldschool to dziś modny i pozwala łatwo wyrobić u innych opinię, że dana osoba zna się na czymś. Ale nie wszyscy na szczęście się na to łapią.
@Emi
Aj, niestety, ci*ki to mnie raczej nie pociągają. I aż dziwie się, że śmiesz kłamać, że już nie jesteś prawiczkiem, bo po twoich tekstach widać, że żadną byś do łóżka nie zaciągnął. Przynajmniej nie kobietę na poziomie, bo jesteś prostakiem, skoro ruchasz. Myślisz może, że na kompa i5 750 (2,72ghz), Gigabyte HD 6970 2gb, 8gb ram (1600 mhz) Win 7 64bit lecą laski, ale nawet na mnie to nie robi wrażenia, mimo że gram. A dziewczyny w grającej społeczności to jednak wciąż mniejszość, więc nie trafisz chyba już na taką, której to zaimponuje.
Btw. mam całkiem sprawnego kompa, więc nie jestem żadnym konsolowcem i mam prawo się wypowiadać o rynkowych cenach sprzętu, czyż nie? I chyba się trochę na rynku orientuje, bo gdzie nie pojadę ceny są podobne (sic!). Myślę, że jestem przeciętnym polskim graczem i na komputerze można zaoszczędzić, owszem - piraci przecież nie wydają piniążków.
@up
Nie, wcale, nigdy się nie chwalisz, tylko w sygnaturze masz rozpisane parametry kompa i co w ogóle posiadasz ;) Nie wiem, czy słowo upgrade jest takie wyszukane, ale widzę, że dla kogoś z aspiracjami do najlepszego kompa w Polsce to słowo jest bardzo niezwykłe (może chcesz też zagrozić amerykańskim pc'tom, dlatego już uczysz się języka?).
Śmieszą mnie twoje najazdy na brzydką grafikę na konsolach, na pewno jest lepsza niż na większości komputerach, no ale skoro Ty tak uwielbiasz wywalać co chwilę kasę na upgrade'y to powodzenia. Poza tym są przypadki, że nawet na uper kompie nie pograsz sobie tak wygodnie i bezproblemowo jak w przypadku konsol. Myślę, że jesteś po prostu zakompleksionym człowiekiem, który wielkość przyrodzenia mierzy ilością ramu. W sumie to Ci współczuje, na pewno doskwiera Ci samotność :(
Tak całkiem szczerze to jest wiele rzeczy, które mnie rozczarowały... Poszło zdecydowanie w kierunku masowym/"awsome buttons". Po co robić z medalionu wiedźminskiego coś, czym nigdy nie było? Drgania w pierwszej części były super, oddawały klimat książki, a nie nagle staje się źródłem super mocy - ale np. kota dalej trzeba pić, mimo że wiedźmini mają naturalną zdolność widzenia w ciemności. Interfejs też nie powala, myślę, że ten z jedynki był bardziej klimatyczny. I coś co mnie NAJBARDZIEJ razi - skrócone dialogi. PO JAKĄ CHOLERĘ? Żeby dzieci z ameryki miały łatwiej, bo nie potrafią przeczytać zdania podrzędnie złożonego?!
Grafika oczywiście ładna, chociaż wydawało mi się, że animacje postaci podczas dialogów są trochę toporne...
Mam mętlik w głowie. Zaczynam się trochę obawiać, czy aby fabularnie też nie zostanie spłycona...
/edit Narodowa_Konata - jak usłyszałam angielski głos Geralta to mi się wszystkiego odechciało. Polski dubbing w Witcherze jest najlepszy i tyle. Nawet jeśli nie zawsze uda nam się w innych grach dobrać dobrze głosy, to tu wychodzi świetnie
@Emisariusz
Nie Polacy myślą zaściankowo. Rozpowszechniło się globalnie, że MMO/Multi to przyszłość. Chyba dla ludzi, którzy nie potrafią wylogować się z facebooka. Prawda jest taka, że single są pod każdym względem lepsze niż tryb multiplayer - misje, fabuła (ona w singlu w ogóle [sic!] jest!) itd. Nie chcę się nad tym rozwodzić. Nie rozumiem ludzi, którzy po raz tysięczny przechodzą jedną mapkę w CoD'zie czy innym badziewiu. Nie rozumiem fenomenu gier blizadra, ni to ładne ni ciekawe. A tytuły, które Ictius podał biją na głowę to, co kiedykolwiek przedstawi nam ta firma.