Sapkowski mało zarobił na tej grze ?? - chyba nie zdajecie sobie sprawy że kupiło ją kilka może kilkanaście milionów ludzi - dzięki tej grze podejrzewam że sprzedaż książki poszybowała w górę jakieś 1000 %. Niech książke kupi nawet co setny gracz z tych paru milionów ludzi. Podejrzewam że Sapkowski dziękuje Bogu za tą gre. ;)
Czy nie da się zrobić gry z dużym światem i bez skalowania poziomów?? Oczywiście że się da, przykładem jest Wiedźmin 3, ale komercyjne tumany z Bethesdy, idą na łatwiznę i robią gry dla jak największej ilości odbiorców, taki gimnazjalista kupi - bo się gra łatwo i przyjemnie, a fan RPG też kupi bo... - tak czy siak kupi itp;). Wiem że nie jest to nigdzie zapisane, ale gry tego gatunku moim zdaniem oprócz wczuwania się w bohatera i rozwiązywania questów, powinny zapewniać zadowolenie z pokonywania potworów oraz dawać uczucie siły po każdym levelu, tylko sory gregory lecz ja w żadnej grze ze skalowaniem tego nie czułem np. grając w Obliviona grało mi się wyśmienicie do któregoś tam levelu dopóki nie wyczułem, że coś tu jest nie tak - wyszedłem z gry i czytam, że oblivion zapewnia takie atrakcje jak lvl scalling - naprawdę się wkur.iłem.
Nienawidzę tego zjawiska w grach komputerowych, dlatego nie lubię też wszystkich elder scrollów, a kocham gothicy. W gothicach twórcy musieli przemyśleć każdy krok i każdego przeciwnika - czuć było potęgę siły i tą radość z każdego osiągniętego levelu. Co do świata to po stokroć wole mniejszy i przemyślany niż rozdęty i naszpikowany czymkolwiek losowym gdziekolwiek, chociaż duży świat wcale nie musi iść w parze ze skalowaniem leveli co udowodnili redzi robiąc wiedźmina 3.
@ sokoleokoo2 Najpierw mi powiedz czy jeździłeś z kamerą w kokpicie czy nad autem bo od tego zależy odbiór tej gry. Jak w kokpicie to Burns był napewno bardziej realny niż wszystkie Coliny i WRC. W Burns Rally czuć było podsterowność i nadsterowność, a gdy dochodziłeś do punktu 0 i go przekroczyłeś praktycznie nie było szans na wyciągnięcie auta. Colin i WRC dużo błędów wybaczało ten 'punkt' łatwo było wyczuć - w przeciwieństwie to Burnsa, dlatego trzeba było się trochę dłużej pouczyć jeździć. Oczywiście w Burnsie były błędy, np. to że nie czuć było masy auta na tyle - jeździło się troche jak kartonem, jak się przyspieszało nie było jak wyczuć, że auto waży ponad 1 tonę ale to był rok 2001 i wydaję mi sie, że jakby to naprawić - model jazdy byłby naprawdę zbliżony do realizmu. Mimo tego zachowanie auta odwzorowano naprawdę nieźle. Powtarzam ta gra została stworzona pod kierownicę i pod widok z kokpitu - przyznaj się lubisz jeździć kamerą z nad auta ;)
Marzy mi się gra rajdowa z podobnym modelem jazdy co w Richard Burns Rally, może być nawet ten sam model, tylko niech grafikę ulepszą i trasy dodadzą - wtedy to będzie coś co można nazwać symulatorem, bo ten model jazdy w Colinie i w WRC jest dobry ale nie ma za dużo wspólnego z realną jazdą rajdową.
Szczerze powiedziawszy gra gdyby nie bugi byłaby naprawdę wyśmienita, czuć w niej klimat, walki ciekawe i syndrom jeszcze jednej tury - tylko cóż z tego jak po 2 czy 3 misji z kampanii Sylvan nie mogę odczytać save'ów. Z bugami nie można jej oceniać bo się jej nie da ukończyć - gdyby dało się ją ukończyć to napewno ocena byłaby wysoka oscylująca w okolicach 8.5. P.S Narazie nie kupujcie tej gry ale jak wyjdzie patch i rozwiąże problemy to polecam - brać śmiało.
Największe znaczenie to ma to, żeby każdy podzespół ze sobą współgrał - co z tego że masz karte za 2000 zł jak robote Ci spie...li procesor za 300 zł. Tak jakbyś miał malucha ze skrzynią biegów od ferrari.
Ta gra, z tym światem byłaby cudowna itp itd gdyby twórcy gry nie poszli na łatwizne, jak to robią od dawna przez skalowanie levelów. Tzn Możecie mi zarzucać że jestem wapniak ale wybaczcie dla mnie gra rpg nie powinna zawierać tego elementu mechaniki choćby nie wiem jak dobrze był zrobiony to sama świadomość istnienia obrzydza mi dalszą gre
Mnie tylko interesuje żeby nie było skalowania to jest najgorsze dziadostwo i gó.no w grach - sama świadomość że jest takie coś obrzydza mi gry takie np jak skyrim - dlatego jestem za gothicem (nie dasz rady potworowi to podpakuj i przyjdź za 6 godzin jak sie podpakujesz) ehh gdzie te gry jak baldours gate i icewind dale...
Kupiłem dark souls 1 na ps 3 ale niestety musze przyznać że dla mnie spierdzielili gre ciągłymi respawnami wrogów, brakiem wyraźnej fabuły i brakiem takiego drobiazgu jak mapa - nie mówie żeby prowadziła za rączke, ale ogólny zarys i tyle. Uwielbiam rpg ale nie sado maso - gra byłaby przystępniejsza gdyby dodali chociaż mape.
Pamiętam to jak dziś kolega miał tą gre jak zobaczyłem to oniemiałem - na tamte czasy grafika naprawde była nieziemska;)
Najbardziej sie boje losowości i level scallingu dzięki którym nie lubie skyrima i obliviona. Sama świadomość że potwory levelują (choćby nie wiem jak było to dobrze zrobione) razem z bohaterem przyprawia mnie o mdłości.
Jest to jedna z tych gier dla których warto być graczem. 10/10 a jestem wybredny
napalm99 ----> nie czujesz klimatu. To nie jest gra dla ludzi którzy porównują ją do bijatyk. Bijatyki to "tylko" czysta rozrywka. To tak jakbyś porównał film akcji z hamletem granym w teatrze, ta gra nie tylko bawi ale i wzrusza sam jak ją konczyłem miałem łzy w oczach więc nie obrażaj tej gry, jak ci sie nie podoba to po prostu powiedz np. "Ta gra nie jest w moim typie i mi sie nie podoba" bo mówiąc że ta gra to "dno" i "crap" to obrażasz ludzi którzy w nią grają. A gra jest świetna słyszałem że niektórzy przechodzili ją po 20, 30 razy a klimat tej gry niweluje wszystkie wady. Więc napalm99 zastanów sie co mówisz. I nie wyżywaj sie tutaj za to że wydałeś na nią tyle kasy.