a ja z drugiej strony, jak gra jest dobra to sie nie spi przy niej nawet zwiedzając dno płytkiego radioaktywnego basenu tylko po to by poznać prawdziwą historię pewnego miasta na rzecz pewnej książki. Nie jakieś bierki w karczmie tylko polowanie na butelki Nuka-Coli Quantum na terenie pełnym najgroźniejszych łowców w Stołecznych Pustkowiach !;)