Dokładnie to samo pomyślałam, tym bardziej że w innym artykule można przeczytać: "(...) BioWare oddelegowało niemal wszystkie siły ze swoich dwóch nadal istniejących oddziałów w Edmonton i Austin do prac nad Anthem. Do zespołu dołączył w ostatnim czasie nawet Mark Darrah, od lat związany niemal wyłącznie z marką Dragon Age." (gry-online.pl)
Życzę im sukcesu z Anthem, ale nie kosztem Dragon Age IV...
Niestety, Ty się mylisz. Podróż do Andromedy i nasza hibernacja zaczynają się po zakończeniu ME2 i przed początkiem ME3. Sama Inicjatywa Andromeda powstała wcześniej (wiadomo, trzeba było na to wszystko czasu i środków), ale podróż rozpoczyna się dopiero po zniszczeniu bazy Zbieraczy przez Sheparda.
"Dzięki rozpoczęciu Inicjatywy Adromeda znamy na przykład dokładny czas akcji produkcji. Okazuje się, że nasz bohater opuszcza Drogę Mleczną w 2185 roku, czyli zaraz po zakończeniu Mass Effect 2, gdy toczą się wydarzenia z DLC Lair of the Shadow Broker.
Rok później, w 2186 roku, zaczyna się DLC Arrival oraz inwazja Żniwiarzy. Nasza postać z Andromedy jest już jednak w toku 600-letniej podróży do nowej galaktyki, więc nie musi wcale wiedzieć o tym zagrożeniu. W ten sposób BioWare skutecznie odcina się od jakichkolwiek nawiązań do poprzednich odsłon serii czy konieczności dbania o ciągłość fabularną." (eurogamer.pl)
Mam bardzo podobnie. Życzę im sukcesu, ale niestety gra nie dla mnie - nie mój typ rozrywki. Mimo wszystko może będzie na tyle dobra, że przypadnie do gustu miłośnikom MMO. Na pewno wygląda bardzo ładnie na materiałach z E3, ale to jeszcze o niczym nie przesądza - szczególnie po wpadkach z ME:A.