Aktualne, nigdzie się jutro nie ruszamy :D A jeśli Eldritch nie podejdzie, to zawsze w odwodzie mamy Linie lotnicze.
Skonsultowaliśmy się z naczelnym kierownictwem i proponujemy Eldritcha u nas w niedzielę. Od jakiejś 14.00-15.00, żeby zdążyć przed zamknięciem lokalu :)
Z otchłani netu :) Jak se pan kliknie obrazek prawym przyciskiem gryzonia i wybierze "szukaj obrazu w Google", to sam się pan zorientuje. O ile ma pan jedyną i prawilną przeglądarkę, ofkors.
Za łatwo szło to umawianie się :) My jednak w ten weekend odpadamy. Następne będziemy potwierdzać na bieżąco.
Yans --> My chętnie :) Nasze godziny znacie :D
Chciałbym też oficjalnie zignorować ducha Lechiandera, który najwyraźniej postanowił trochę pomachać łańcuchami i powyć w starej wieży, rzucając dookoła nazwami planszówek, o których nikt nie słyszał :P
Poszliście jeszcze grać w pociągi? To jak wyjść z rodzinnego obiadu i skoczyć jeszcze na kebeba :D
Może jakoś go upchasz w bagażniku :D
Nadmienię, pro forma, że jutro klasycznie przydadzą się chętni na ceremonię z przedwiecznym podwójnym pepperoni lub na rytuał z pozaziemskimi czterema serami.
Ta, combosów nie znają, przypadkiem zawsze wygrywają :D
Dodatkowo pojawi się u nas na jakiś czas "Airlines", czyli pociągi inaczej. Też można spróbować, bo trochę dłuższe niż pociągi, ale wciąż nie za długie, biorąc pod uwagę aktualne ograniczenia lokalowo-pomiocie. A pamiętajmy, że każde ograniczenia kiedyś się zmieniają :)
I czym jest 1,5 roku wobec wieczności?
wywalac w coopie kogos do niesprawdzonego pokoju to juz jednak za duzo... – jeżu przenajświętszy, jak w Grze o tron :D
plyna lodki, topia sie, wywalamy ludzi z nich I tak dalej – miałeś mnie przy "topią" :D koniecznie zrób zdjęcia!
Shadow --> Za pizzę jakieś 18,47 z VAT a bez popiwku. Rozliczymy się przy okazji.
Pokój 25 jest świetny, ale skoro go mamy i nigdzie nie ucieknie, to może wykorzystajmy moje ostatnie chwile dostępu do zasobów koleżanki? Cargo Noir na pięć osób powinno ślicznie się nam dopasować do naszych zasobów czasowych. New York 1901 też, jeżeli Yans odpadnie. A dowiem się dziś, co jeszcze mogę na styczeń załatwić. A w P25 i tak jeszcze pogramy.
Battlestara chyba nie ogarniemy w popołudnie. Za to przed Dominionem bym się trochę bronił, bo tam osoby, które znają talię i wiedzą, jakie combosy układać mają taką przewagę, że gra trochę mija się z celem :) Już prędzej Runebound, ale tu ta sama uwaga, co przy P25.
Nie grałem, ale znajomy ma stałą ekipę do Twilight Empire i zawsze umawiają się na dwa dni, czyli zaczynają w piątek wieczorem, śpią u gospodarza, a potem w sobotę kończą. Także dlatego, że zawsze grają pełnym, sześcioosobowym składem.
w ten piatek gramy w twilight imperium
Literówka Ci się wkradła. Chciałeś chyba napisać "w ten piątek, sobotę i niedzielę gramy w twilight imperium" :D
Właściwie można powiedzieć, że pojedziesz jako nasz reprezentant. Spraw, żebyśmy byli z Ciebie dumni!
Może brat grał w Elder Sign, a nie w Arkham? Też lovecraftowski motyw, ale za to dużo rzucania kostkami i znacznie mniejszy wpływ planowania na rozgrywkę?
Dostępność i ceny planszówek w polskich sklepach najłatwiej sprawdzać na http://i-szop.pl/
Niestety, nie ma tam dla Ciebie dobrych wieści. Pojawia się tylko jeden sklep z podstawką i to do tego zamknięty. Najwyraźniej cały nakład się rozszedł.
O, właśnie :) My też dziękujemy za kartkę! Od razu rozszyfrowaliśmy, że to nie Węgry!
Krynica? Byłem tam chyba kiedyś na czyichś imieninach...
Jest całkiem sporo dobrego “lekkiego” country. Tak jak w każdym gatunku 95% to oczywiście crap, ale da się znaleźć dużo porządnej muzyki.
Jest Brad Paisley:
https://www.youtube.com/watch?v=q3zkkLckeyM
https://www.youtube.com/watch?v=8vSNiQKAH0E
https://www.youtube.com/watch?v=doH7y32bS20
Jest wspomniany wcześniej Blake Shelton:
https://www.youtube.com/watch?v=OGoiiwxTWeE
https://www.youtube.com/watch?v=PJe754cLbok
https://www.youtube.com/watch?v=JXAgv665J14
Jest choćby Zac Brown z zespołem:
https://www.youtube.com/watch?v=usr3J4PbreY
https://www.youtube.com/watch?v=rb7tbzuGHzw
https://www.youtube.com/watch?v=3_DTZGtaELo
Może jeszcze Toby Keith nagrał raz w życiu coś dobrego, dla żartu, ale jednak:
https://www.youtube.com/watch?v=BKZqGJONH68
Jest, choć to już obrzeża country, genialny Josh Ritter:
https://www.youtube.com/watch?v=HnQ89jZvZD0
https://www.youtube.com/watch?v=hkkxQVARXe8
https://www.youtube.com/watch?v=kvCeCVmJAUA
Jest, choć tu już oddalamy się w alternatywę, Wilco:
https://www.youtube.com/watch?v=2Jzum2jvLwA
https://www.youtube.com/watch?v=gxzMbAMO73k
https://www.youtube.com/watch?v=AcmjRheVZmM
Ale, jak wspomnieli koledzy wyżej, jak naprawdę będziesz chciał znaleźć perełki, to trzeba szukać w outlaw country, alt-country czy americanie:
https://www.youtube.com/watch?v=NS0A2e9m_Nc
https://www.youtube.com/watch?v=_1xDEMWkRJk
https://www.youtube.com/watch?v=_Lcnvd8BNFE

A wrzucę, ani chwili się nie zawaham.
Trzy umiejętności rozwinięte na maksa, dwie w połowie, Znamiona Izydy, które dają +1 do wszystkich umiejętności, Konstancja, która co chwila daje kolejną broń, a do tego znaleziona przypadkiem święta włócznia. Także tak.
Dwa bilety morskie to już tylko wisienka.
Na ostatniej prostej, na ostatniej prostej :D
17 spoko, przypomnimy esemesowo adres :)
Shadow --> Weekendy są najlepsze na wpraszanie, ja zawsze wpraszam się w weekendy, bo w pozostałe dni ratuję świat przed zagładą :)
Paudyn ---> Powiedz swojej sekretarce, żeby skontaktowała się z naszymi sekretarkami przed Twoją sierpniowo-wrześniową wyprawą do ojczyzny, to może będziemy mieli szansę zareagować :)
blood --> podpisuję się pod podpisującą się pod zdanie Shadowa: łatwa, familijna, bardzo wciągająca, z nie za długą rozgrywką, to dokładnie "Wsiąść do pociągu". Absolutny ideał dla początkujących, a jednocześnie świetna zabawa dla zaawansowanych planszówkowiczów.
ekipo droga --> my wciąż czytamy instrukcję dołączoną do najmłodszego :D damy znać :)

Shadow --> Skoro pogoda taka w kratkę, to może zainteresuje Cię ta oto linia pięknych, pięknych płaszczy? Ja Cię w tym widzę.
http://geekologie.com/2016/04/cloaks-that-make-you-look-like-a-moth-or.php
Yans --> My chętnie, tylko czy Shadowy nie są zapyrkonowane?
Hitmanio --> Pamiętam, widziałem ten odcinek. Dobrze się oglądało, bo to akurat taka gra, którą dobrze się ogląda z boku :) Ale mam wrażenie, że to rzecz bardziej imprezowo-casualowa, a my najczęściej wchodzimy w porządny ameritrash :)

Najpierw można budować budynki brązowe, potem srebrne, a na końcu złote. Można też burzyć budynki (np. brązowe, żeby zbudować na nich srebrne), a różne kształty kolejnych budowli sprawiają, że jest z tym trochę tetrisowej zabawy (to ja teraz zburzę brązowego w elkę i długiego srebrnego i postawię na tych działkach wielkiego złotego, o, nie mieści się...).
Ogólnie miła i łatwa do nauki rzecz. Rozgrywka maksymalnie godzinna, grać można od 2 do 4 osób. Nie perełka jak pociągi, ale bardzo sympatyczne.

Pomysł na losowanie ulic, przy których budynki będą lepiej punktowane, natychmiast powoduje podniesienie konfliktowości rozgrywki, bo każdy chce się budować w tym samym miejscu. Trochę tak, jakbyśmy w pociągach losowali, że na koniec gry każdy, kto przejedzie przez Paryż, Berlin i Sztokholm dostanie dodatkowe 10 punktów za każde z tych miast. Tłok na torach gwarantowany.

A sama gra ma bardzo ładny sznyt graficzny, tak na kartach -->

Pociągami połączonymi z Tetrisem. Każdy z graczy ma zestaw budynków, który może wybudować na zajmowanych przez siebie działkach. Budynki mają kształty, no, tetrisopodobne -->

Grałem wczoraj w "Nowy Jork 1901", całkiem sympatyczną eurogrę, która ma ambicję być takimi nieco bardziej zaawansowanymi pociągami. Już wypraska wyglądała na dopieszczoną -->
Czas do nowej piramidy: https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-burger-chaotyczny-zly/z9d5490c?N=1

...czyli nie tylko macka ma monopol na niedobro.
W tej części NIE ciągniemy Cthulhu za wspomnianą niedobrą mackę, NIE kradniemy sobie niegodziwych potworów (chyba że to potwory Yansa, wtedy ZAWSZE można i ta zasada ZAWSZE obowiązuje, o!), NIE zmieniamy się w szujowate ropuchy (a jeśli ktoś już jest ropuchą, to się cieszy, bo nic nie jest tak fajne, jak bycie ropuchą), NIE wkładamy palców pod wrogi topór, NIE poganiamy kijem nieżyczliwych niewolników na plantacjach indygo, NIE szczujemy się nikczemnymi zombiakami, NIE piłujemy antagonicznych kostek i NIE wykręcamy się niecnie od spotkań (nie dotyczy Paudiego). Za to walczymy dzielnie o uratowanie miłego świata, lepimy sympatycznych kultystów z błota i czekamy z zapartym tchem na nowe, urocze planszówki z mackami oraz na nowe, rozrywkowe produkcje filmowe z zombiakami i latającymi rekinami w rolach głównych!
Nie trzeba się nas bać, bo mamy serduszka słodkie jak pasztet lub pierogi (z pasztetem). Z odwiedzającymi najchętniej pogadamy o planszówkach, ale równie mile widziane są karcianki, komiksy, superbohaterowie i inne przykłady popkultury :)
Wszyscy niestosujący się do zasad zostaną przykładnie ukarani z zastosowaniem prasy do jaszczurek albo metody kija i kija. Opornych poszczujemy wiecznie głodną [i bardzo grubą!] żabą, a na koniec każemy im sprawdzić, czy komora grobowa w piramidzie jest czysta.
Wszelkiej maści odwiedzających witamy subtelnym i staropolskim "GROARGH!" oraz serdecznym "SZLOMP!".
Na zdjęciu perspektywy kariery zawodowej burgera.
Brama do R’lyeh (ya, R’lyeh!): https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-krotsze-dni-dluzsze-macki/zbd34097?N=1
Rozumiemy aluzję Izy, przez miesiąc czy dwa nie będziemy naciskać na Eldritcha :)
Przyszły tydzień u nas jest na 50% wyjazdowy, ale to się wyklaruje za dni parę. Będziemy dawać znać. Jak nie okaże się wyjazdowy, to niedziela spoko.
Za dobrze to wygląda. Zobaczycie, że wpadniemy w środek jakiejś żałoby narodowej albo innego ustrojstwa.
Niepotrzebnie się sromasz, w ogóle nie czujemy się ponaglani :)
Ten weekend nam jednak odpada w całości. Mamy nadzieję, że z następnym będzie lepiej.
Nie dam głowy, czy Pokój 25 jest bardziej kooperacyjny od Battlestara :) Enyłej, może być. Zobaczymy, co dodaje dodatek.
Gwiazd odmówiła opuszczania ciepłego kokonu, a do niedzieli temperatura powinna się jakoś ogarnąć :)
Shadow --> I tak trzeba nieźle namieszać :) Co oczywiście daje naturalną przewagę Gwiazd, która wczoraj wygrała pierwszą, testową rozgrywkę. Sama gra bardzo fajna, z nie za łatwą i nie za trudną dedukcją. Wymaga trochę praktyki, ale już widać, że zapewnianie barbarzyńcy, że to połączenia żaby i znalezionej w lesie mandragory uleczy jego rany i niech daje kasę, bo muszę zapłacić wydawcy za opublikowanie mojej tezy, która da mi stypendium oraz szacun i zazdrość na nadchodzącej konferencji może dawać dużo radochy.
A co do Lemmiego, to ja nie wierzę :)
Może "Policjanci i złodzieje"? http://olx.pl/oferta/gra-planszowa-policjanci-i-zlodzieje-CID88-IDcFU3T.html

To dla potomności wrzucam jeszcze Wielki Tryumf Gwiazd, czyli wielokolorową katastrofę kolejową na węźle frankfurcko-paryskim :) Podkreślam, że wygrała pomimo szokującej, ogólnej niezgody na naginanie zasad :)
O przenajświętsza panienko. Zupełnie o nich zapomniałem, tak sobie cicho stały na zwrotnicy :) Jasne, że dziś oddam :) Już esemesuję Yansowi.
Yans nas ścigał esemesowo i twierdził, że pasują mu wcześniejsze godziny i żeby dawać mu znać tą samą drogą, bo będzie biegał po mieście. To może wyślemy mu, że spotykamy się o 18.30? Będzie Pokój 25, będzie Znak, zawsze będą pociągi :) Damy radę!
A prawda. Na forum Galakty piszą, że Galakta nie dodrukowuje już drugiej edycji i czeka na trzecią. Więc pewnie trzeba poczekać albo szukać używek lub pojedynczych egzemplarzy, które uchowały się gdzieś na półkach.
O, tu jest: http://gamiko.pl/produkt/runebound-gra-planszowa-warszawa
Meghan! Co me oczy widzą :D
Enyłej, kumpel na dniach chce kupić Zimną Wojnę, która (jak wspomniał el.kocyk) jest wyłącznie na dwie osoby. Jak kupi i jak zagram, to mogę zdać relacje jak bardzo negatywna interakcja tam odchodzi.
No i ostatnio wyszło "7 cudów świata" w wersji stricte dwuosobowej. "7 cudów świata: Pojedynek". Opinie ma dobre, ale słyszem je tylko z drugiej ręki.
Ekipo, co do soboty, to my wstępnie chętni, ale jeszcze chętniej określimy się bliżej weekendu :)

Niezmiernie się cieszę, że po kooperacyjnym sklepaniu macek Azathotha i kooperacyjnym sklepaniu większych macek Cthulhu, równie radośnie, przyjaźnie i kooperacyjnie wydzieraliśmy sobie kontrabandę w ciemnych zaułkach międzynarodowych portów :)
CheshireDog --> Goście od "CaH" kompletnie rozwalili mnie kiedyś przy wydawaniu dodatku, który nazywali bodaj "bullshit". I jak ktoś zamówił, to dostawał pięknie zapakowanego w oryginalne pudełko byczego bobka. Na ewentualne reklamacje zwracali uwagę, że nigdzie nie pisali o jakichkolwiek kartach, wyłącznie o "bullshit".
http://www.dailydot.com/lol/cards-against-humanity-bullshit/
Czy to, co wrzuciłeś, jest faktycznie polską edycją (nie wiedziałem, że wyszła), czy bezczelną podróbą (wiem, że wyszły)?
Pokój 25 to właściwie Battlestar, więc będziesz miał to, co chcesz :D
Jeden rozkaz? Zwykły gracz, nie strażnik? To faktycznie sporo zmienia.
Może combo w postaci "Pokoju 25" i "Cargo Noir"? Tak, wiem, że pisałem, że takie sobie, ale przy drugiej rozgrywce było lepsze, a podejrzewam, że w doborowym towarzystwie jeszcze bardziej rozwinie skrzydła. Tylko musielibyśmy znaleźć doborowe towarzystwo :D
O, fakt. Zagapiłem się, nie kupowałem nowych Fablesów od prawie roku, a tu Willigham zakończył znienacka serię :) Muszę nadrobić.
Całe szczęście Willingham napisał już mnóstwo odcinków nie tylko samych Fables, ale i spin-offów, więc chwilę ci zejdzie dotarcie do końca. Tym bardziej, że wciąż wychodzą nowe zeszyty.
Jeżeli chcesz podejść do Sandmana, to nie zrażaj się kreską w pierwszych odcinkach (to był 1989 rok jednak). Z każdym kolejnym będzie coraz lepiej, a historia nie ma sobie równych. Mnóstwo perełek i rzadki przypadek długo wychodzącego komiksu, którego autor miał jasny i sprecyzowany pomysł i na początek i na zakończenie.
Dobrym rozwiązaniem, ale po Sandmanie, będzie wspomniany wcześniej Lucyfer. Po Sandmanie, bo technicznie rzecz biorąc to spin-off (Carey ciągnie pomysł Gaimana). Dużo dobrych rozwiązań, bardzo czujne prowadzenie bohaterów, świetna kreska, oryginalne zakończenie. Bardzo polecam. Uprzedzam tylko, że jeżeli widziałem pilota serialu, to nie ma on z komiksem nic wspólnego. Oprócz imienia głównego bohatera :)
Inne klasyki to ofkors Kaznodzieja - jazda bez trzymanki, doskonałe dialogi, jeden z lepszych (i bardzo, bardzo powoli wprowadzanych) twistów i dużo bezczelnego humoru. Lepiej przeczytać, zanim serial wszystko zepsuje.
A jak nie boisz się, że seriale mogą coś zepsuć, to polecam Hellblazera. Film był słaby, serial bardzo słaby, ale komiks to klasa sama w sobie. Trzeba tylko z głową wybrać początek czytania, bo przez te 300 odcinków przewinęło się kilku autorów, a pierwszy (Delano) był wg mnie najsłabszy. Może od Azzarello? Krótki, ale wyjątkowo smaczny run.
A skoro Hellblazer, to właściwie i Swamp Thing (bo tam wpierw pojawił się Constantine). Jak nie boli cię kreska z początku lat 80' to Potwór z Bagien ma sporo uroku. Odcinka, w którym sam atakuje Gotham (tak, całe miasto, jednocześnie), mało co przebiło do dziś.
No i oczywiście wszystko inne, co napisał Alan Moore. W dowolnej kolejności. Oraz Hellboya. Choćby za wykorzystanie plam czerni i cudowny klimat.
Jeżeli chodzi o nas, to możemy zacząć nawet o 15 :) Akurat przyjdziemy na śniadanie :)
A kto ich tam wie :D
Enyłej, skoro mamy tyle dobra do ogarnięcia, to ja daruję sobie wypożyczanie na weekend Kolejki, bo się z nią po prostu nie wyrobimy. Najwyżej następnym razem, nigdzie nie ucieknie.
Właściwie też od razu możemy zacząć umawiać się na 11 listopada (po marszu, ofkors).
Grałem w to na podzie i chętnie zobaczę, jak wygląda w wersji niezdigitalizowanej. Enyłej, nie sądzę, żeby rozgrywka zajęła nam zbyt długo, więc może od razu zróbmy sobie Sobotę Gier Poniżejgodzinnych? Raz czy dwa w to, raz w pociągi, raz może "Kolejkę", jeśli będzie do wypożyczenia?
Z innej beczki – wypożyczyliśmy sobie na weekend "Ciężarówką przez galaktykę", czyli "Galaxy truckera", która wg instrukcji jest pełną zabawy i radości grą w szybkie budowanie swoich statków kosmicznych z odpadów, a następnie obserwowanie, jak te statki nie docierają do miejsca przeznaczenia, bo rozpadają się podczas lotu i deszczu meteorytów. Wśród salw śmiechu. I pirackich dział.
Stąd pytanie: jest wola w narodzie, żeby przetestować truckera w większym gronie w niedzielny wieczór? Niespecjalnie większym, bo jest na max 4 osoby :)
Instrukcja (wyjątkowo zabawna) tu: http://www.rebel.pl/repository/files/instrukcje/Ciezarowka%20przez%20galaktyke%20instrukcja%20www%20PL.pdf Godne podkreślenia jest to, że w instrukcji napisano, że choć wszyscy gracze wygrywają, to "Oczywiście gracz, który zarobił najwięcej, jest zwycięzcą trochę bardziej niż pozostali, ale to drobiazg."
To jak sytuacja weekendowa? Chętni na grę w niedzielę czy podstępny grafik znowu zaatakował? Jakby co, to mamy wypożyczone na weekend Ankh-Morpork.
Tylko Shadow z Izą grali w Carcassonne, ale skoro o smoku nie wspominali, to pewnie bez smoka :) Czy smok w Carcassonne jest jak Alvin i Dexter w pociągach?
el.kocyk --> Serio, serio :) Lekka, szybka, z fajną mechaniką, odpowiednio niekooperacyjna, ładnie wydana. Jasne, że nie zastąpi np. Eldtritcha, ale już jako alternatywa do pociągów – bardzo, bardzo.
A to że wam się nie podobała, to nic zaskakującego. Organista lubi ogórki, a ksiądz – organisty córki :)

A jak już stworzyłem nowy wątek, to od razu przypomniało mi się, że grałem ostatnio w Cargo Noir i słowa nie pisnąłem.
Więc piszczę: ujdzie. Koleżanka, która przyniosła CN, twierdziła, że to "prawie jak pociągi". Otóż jest to w ogóle nie jak pociągi. Cargo Noir to typowa eurogra, w której sceneria jest absolutnie niepowiązana z mechaniką gry. Niby wszystko jest o szmuglerach, którzy próbują zbić majątek na kontrabandzie i podejrzanych interesach, a równie dobrze rozgrywka mogłaby dotyczyć, ja wiem, mongloskich poganiaczy bydła, którzy podkradają sobie wzajemnie najlepsze sztuki rozpłodowe. Albo polskich posłów usiłujących obskoczyć jak największą liczbę lobbystów. Albo wyznawców Cthulhu, którzy... no, sami wiecie.
Sama zabawa w miarę szybka, na cztery osoby około godziny/półtorej. Prosta do nauczenia się, więcej interakcji niż w pociągach. Tura zwykle upływa na wyborze: czy się rozwijać, czy się bogacić, czy podkładać świnię innemu graczowi. Wyborze, albo i nie, bo w późniejszych fazach da się robić wszystko na raz (chociaż nie tak dobrze, jak współgracze, którzy koncentrują się na jednym).
Nie wiem, komu miałbym polecić. Zła nie jest, ale też niespecjalnie się wyróżnia. Więc może Paudynowi, on taki smutny jakiś, no i wysyłanie uranu za granicę jest chyba w kręgu jego zainteresowań.
Aaa, i ładnie wydana jest. To też plus. Dowody na zdjęciach -->
Brama do nowego wątku: https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-krotsze-dni-dluzsze-macki/zbd34097?N=1

...czyli najlepsza pora, żeby siedzieć w domu przy ciepłej planszy.
W tej części NIE ciągniemy Cthulhu za mackę, NIE kradniemy sobie potworów (chyba że to potwory Yansa, wtedy ZAWSZE można i ta zasada ZAWSZE obowiązuje, o!), NIE zmieniamy się w ropuchy (a jeśli ktoś już jest ropuchą, to się cieszy, bo nic nie jest tak fajne, jak bycie ropuchą), NIE wkładamy palców pod topór, NIE poganiamy kijem niewolników na plantacjach indygo, NIE szczujemy się zombiakami, NIE piłujemy kostek i NIE wykręcamy się od spotkań (nie dotyczy Paudiego). Za to walczymy dzielnie o uratowanie świata, lepimy kultystów ze śniegu i czekamy z zapartym tchem na nowe planszówki z mackami oraz na nowe produkcje filmowe z zombiakami i latającymi rekinami w roli głównej!
Nie trzeba się nas bać, bo mamy serduszka miękkie jak pasztet lub pierogi (z pasztetem). Z odwiedzającymi najchętniej pogadamy o planszówkach, ale równie mile widziane są karcianki, komiksy, superbohaterowie i inne przykłady popkultury :)
Wszyscy niestosujący się do zasad zostaną przykładnie ukarani z zastosowaniem prasy do jaszczurek albo metody kija i kija. Opornych poszczujemy wiecznie głodną [i bardzo grubą!] żabą, a na koniec każemy im sprawdzić, czy śluza w battlestarze jest zamknięta ;)
Wszelkiej maści odwiedzających witamy subtelnym i staropolskim "GROARGH!" oraz serdecznym "SZLOMP!".
Na zdjęciu ostateczny dowód na machinacje Wielkich Przedwiecznych w globalnej gospodarce.
Brama do R’lyeh (ya, R’lyeh!): https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-potwory-w-tokio-i-warszawie/z8d18b27?N=1
Ooo, z tych grafik Różalskiego zrobiono grę? Ciekawa kolejność, ale trzymam kciuki :)

Jeśli mamy wybór między graniem z meczem w tle, a meczem z ewentualnym graniem w tle, to wybieramy to pierwsze, czyli Shadowów :D
A co do gier Egmontu, nic mi nie przychodzi do głowy. Nic.
Nam 18.00 pasuje, ba nawet wcześniejsze godziny nam pasują. Dostosujemy się :)
Waleczne piksele w tle będą idealnym uzupełnieniem naszych bohaterskich rozgrywek. Gra o Tron?
Jakby co, to ja znam paru grafików, więc jak ten się nie będzie sprawdzać, to można mu uświadomić, że na jego miejsce jest już trzech, każdy z kredytem i wielopokoleniową rodziną.
Może jakoś płynnie połączymy wycieczkę na Narodowy z wieczornym graniem? Np. spotykamy się pod stadionem o 15.00, dwie godziny zwiedzamy i zapoznajemy się z ofertą, a potem raźnym krokiem, w dwuszeregu idziemy spędzić wieczór przy Runeboundzie. Alboco.
Yans, a ty jesteś chętny tylko na wieczorne granie, czy też chcesz zwiedzić prawą stronę Wisły?

Shadow --> O 16.00 w sektorze 4C1 sali Paryż zaczyna się turniej Liska Chytruska, a w sektorze 4C2 Króliczka Pętliczka, więc możemy do razu się zapisać :)
Gwiazd najwidoczniej ignoruje jeże, więc w międzyczasie podzielę się z wami bardzo ładnymi zombie. Świetny przykład, jak dobry pomysł nie wymaga dużego budżetu, żeby wywoływać gęsią skórkę. Włączcie i poczekajcie do 30 sekundy :)
https://www.youtube.com/watch?v=0ttGgIQpAUc
Przypomnij mi, żebym przy najbliższych "Potworach w Tokio" wkopał Ci dodatkową głowę do dodatkowego tyłka :D
Za tydzień powinniśmy już być na pełnym chodzie, więc czemu nie. Od razu za to zastrzegamy, że za dwa tygodnie jesteśmy wyjazdowi.
My bardzo przepraszamy, nie odzywaliśmy się, bo mieliśmy tu wyścig z czasem, ale dziś jednak nam się nie uda. Mamy sztafetę przeziębieniową :)
Paudi, pewnie widziałeś, ale nie mogę się powstrzymać. Reakcja ławki MU na niestrzelonego karnego przez Chicharito :D
Za mecz serdecznie dziękuję, sąsiedzi z bloku na bieżąco będą informować mnie o wyniku bez konieczności posiadania TV :D
Shadow ---> Pasi :)
CheshireDog --> Jak chcesz coś lżejszego od Eldritcha i Arkham to chyba nie musisz popadać od razu w takie ekstrema jak Osadnicy :D Może Elder Sign? Przynajmniej wciąż w słusznym, lovecraftowskim uniwersum.
A jesteś w stanie spróbować przewidzieć przyszłość do 9 rano? Bo jak gramy, to biorę ze sobą do roboty nie tylko torbę z cegłami Abercrombiego, ale i dodatkową z Eldritchem - w żaden sposób nie zdążę przed samym spotkaniem podjechać do domu :) Wolałbym wiedzieć, że nie ciągam tego majdanu z domu do biura, potem na prezentację, a na koniec do Empiku na próżno.
Chyba że wchodzimy w Runebounda, wtedy nawet o 18 żadne decyzja nie wywoła u mnie poczucia krzywdy :)
Zimne łapki są zimne :)
Yans, proszę natychmiast wracać do ekipy, bo inaczej próbujemy to sobie rekompensować, dorekompensować i nadrekompensować. A potem Ithaqua :)
To może być też (t)kaczka losu, ona zawsze siedzi tuż na północ od Stanów i coś pruje :)
Mała szansa, bo praca, korki, życie, wszechświat i cała reszta. Nawet gdyby się nam niesamowitym zbiegiem okoliczności udało być wcześniej, to tak z 15 minut :D
20 dzisiaj aktualna? Gotowi na klepanie Starszych Istot i/lub rozległe odmrożenia?
Dowiesz się z pocztówki :P
Skoro ten weekend nie pasi*, to wstępnie umówmy się na następny. Jeszcze 9 dni do niego, z 5 razy zdążymy się odmówić i przemówić. No i może Yans powróci w międzyczasie na ojczyzny łono.
*a teraz odezwie się Paudyn, że specjalnie sobie najbliższy weekend zarezerwował.

Zdobyliśmy pakunek. Pakunek jest zastanawiająco pusty, co budzi pewne wątpliwości, co do polityki wydawniczej FFG. Bo jakby złożyli jeszcze raz planszę (która jest mocno, mocno nieskomplikowana), to spokojnie upchnęliby całość w małym pudełku. No ale wtedy nie liczyliby sobie, jak za podstawkę :D
Runebound bardzo fajny, musimy to kiedyś powtórzyć, ale pewnie lepszym pomysłem będzie zaczynanie koło 18, żeby ta najdłuższa część gry nie dublowała się z ogólnym przysypianiem po północy :D W każdym razie mój Jachim Zachowawczo Odważny na pewno chętnie podejdzie jeszcze raz do Assifa-Drugiego-Od-Końca.
Bonusowo, wyszukany język dochodzeniówki: https://www.youtube.com/watch?v=1lElf7D-An8
19.30 wydaje się taką idealną godziną. I chyba najchętniej w Runebounda. Z ewentualną dogrywką w Puerto Rico. Czy mamy aklamację?
My tu sobie gadu-gadu, a w międzyczasie studio filmowe odpowiedzialne za Sharknado postanowiło nakręcić "futuristic zombie western", obsadzając w rolach głównych byłych członków Backstreet Boys i 'Nsync. Murowany hit :)
http://io9.com/the-backstreet-boys-and-nsync-are-teaming-up-to-fight-z-1719132372
Panna Wołowinka jest na występach gościnnych w Toruniu :) Dlatego nie proponowałem.
Może mała przerwa od Eldritcha? Zaproponowałbym Grę o tron, ale w czwórkę to nie to samo. Runebound? Dungeoneer, w którego NIGDY nie graliśmy razem? Poganianie batem bliźnich w Puerto Rico? Ewentualnie scenariusz w Mansions of Madness?
Zmieni, zmieni. Najtańsza wersja ma odbiór osobisty w Głogowie :D Nigdy nie byłem w Głogowie :D
I-Szop? :D Rozumiem, że to polska wersja Compare-the-Meerkat :D
Edit: Eeej, faktycznie taniej.

O, właśnie się zdziwiłem, że ciuchy z Cthulhu da się zrobić subtelnie. Zerknijcie na spódnicę -->
Yans, kup to: http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=5519761650 :) Pewnie będzie w środku, prawdopodobieństwo jest po Twojej stronie :D
Też rzuciłem okiem, ale co innego mi utkwiło. W spisie potworów pojawił się oto: 1 Potwór Olbrzymi Pingwin. Podkreślę, bo może wasze mózgi próbują właśnie tę informację zignorować: 1 Potwór Olbrzymi Pingwin :)
Edit --> najwyraźniej mój mózg próbował to sam wcześniej zignorować, bo przecież Gwiazd znalazła Olbrzymiego Pingwina już w poprzednim wątku :D
To będziemy celować w 20, wcześniej z niepokojem sprawdzając niusy znad polskich rzek i jezior. W co gramy? Eldritch?

Witamy w klubie :)
Z zupełnie innej beczki - jak już będziecie mi robić prezent na urodziny, imieniny, święta lub jubileusz pożycia, to ja proszę to -->
Oj, jednak nam się dziś nie uda. I głupio to pisać (bo Paudyn), ale z powodów technicznych. Lapka, którego używaliśmy ostatnio, musiałem oddać do poprzedniej firmy (tak, znowu zmieniam robotę), nowego dostanę w lipcu, a nasz domowy MacBook (ku mojemu szczeremu zdziwieniu) ma za stary system, żeby odpalić Skype'a czy Hangouta. Nawet chciałem właśnie upgrade'ować system (i tak by mu się przydało), ale... Apple sprzedaje Snow Leoparda tylko w wersji fizycznej, czyli jak dziś kupię, to za tydzień przyjdzie mi DVD z instalką :D
No sami widzicie, że Wielcy Przedwieczni są dziś przeciwko nam.
Ofkors, mógłbym podjechać do Saturna, kupić dowolną kamerkę i podpiąć do peceta, ale skoro to ostatni weekend Shadołów w Germanii, to sens takiego zakupu stałby pod dużym znakiem zapytania.
Najwyraźniej nie doszły jeszcze dzisiejsze, bo wiedziałbyś, że rośnie młody Bruce Leewandowski :D
Gwiazd najwyraźniej przeoczyła niedawne wybory prezydenckie, inaczej wiedziałaby, skąd macka wieje. Ja ze swojej strony chciałbym gorliwie zapewnić, że tęcza jest mi kulturowo obca, naleciała i niesłowiańska. A Gwiazd nie znam, na oczy jej nie widziałem, zaś wątek odwiedziłem przypadkiem w drodze na czyn społeczny.
No i i kubeczek pełna profeska! A pod koniec gry może mieć też alternatywne zastosowanie :D

Melduję, że międzynarodowe spotkanie ponad podziałami, znane (po fakcie) jako Zatruta Klątwa Paudyna, zakończyło się prawie sukcesem, wieloma rozwiązanymi tajemnicami, ukąszeniami w dziwnych miejscach, ogromną liczbą zabitych węży i jedną pochłoniętą grupą badaczy. Tylko to ostatnie powstrzymało nas przed ostatecznym zwycięstwem nad Yigiem.
Na dowód spotkań międzygatunkowych - pamiątkowe zdjęcie.

Nie wybierać odpowiedzi z mackami, nie wybierać odpowiedzi z mackami, nie wybierać odpowiedzi z...
You got: Shub-Niggurath
You are gof’nn hupadgh Shub-Niggurath, a follower of The Black Goat of the Woods with a Thousand Young. Give your life over to her gluttonous consumption – for all things will inevitably.
Ooo, gluttonous consumption! Aż zgłodniałem.
Ja chciałbym tylko zadać kłam plotkom, że do grania przez sieć potrzebny jest laptop. Otóż wystarczy dowolna kamerka, która działa lepiej niż ziemniak (pierwsza z brzegu, 13 zł z mikrofonem: http://allegro.pl/kamera-internetowa-mikrofon-6-led-kamerka-5mpix-i5150255936.html) i stacjonarny komputer :)
Pope: That's the problem.
Michaelangelo: What is?
Pope: The disciples.
Michaelangelo: Are they too Jewish? I made Judas the most Jewish.
Pope: No, no, it's just that there are twenty-eight of them.
https://www.youtube.com/watch?v=l9Aj7W3g1qo
Trzy mamuty, dwie kałamarnice i miodożer. A teraz ułóżmy sobie piramidkę żywieniową...
Dziś, kiedy każdy chciałby być żabą, ja jestem miodożerem :) Twoi przyjaciele zawsze mogą wezwać Cię na pomoc, by odpędzić lwy albo spuścić łomot kobrze królewskiej.
Shadow --> Lepiej, ale nie oszukujmy się - zawsze koło poniedziałku jest lepiej, a koło piątku jest nawrót :D
Yans --> Rozumiem, że THE KING ma facjatę Bruce'a Campbella?
90% mojej branży mieści się w okolicy Domaniewskiej (nawet sam tam kiedyś pracowałem), więc fanpejdż "MnD" jest mi doskonale znany, ale wydawało mi się, że ta nazwa tak szybko została podchwycone przez bardziej mainstreamowe media, że każdy już o tym słyszał. Paudi, do Ciebie nic za tą granicą nie dociera!
A propos Alienoidów i Krakenów - czy zaprzańcy i emigranci zostają w Ojczyźnie na kolejny weekend? Bo może uda się zorganizować jakąś nieinternetową rozgrywkę, a?
WHAT WE DO IN THE SHADOWS (Co robimy w ukryciu) - świetne mockumentary o grupie wampirów żyjących razem w domku pod Wellington w Nowej Zelandii. Zrealizowane niczym bzdurny program typu "zapraszam ekipę do domu i pokazuję, co i jak" okazało się najlepszą komedią, jaką widziałem od lat. I to bez ani jednego dowcipu - cały humor jest wyłącznie sytuacyjny, a dialogi podane bez żadnego mrugnięcia okiem. Dyskusje wampirzych współlokatorów, którzy kłócą się o to, kto miał pozmywać naczynia albo czy należy podkładać gazetę, jeżeli osuszasz kogoś na sofie - pierwsza klasa. Budżet niby niski, ale wybrana konwencja całkowicie go tuszuje, a pojedyncze efekty specjalne wchodzą mięciutko i zupełnie nie burzą "realizmu" całości. Za reżyserię, scenariusz i dwie główne role odpowiadają Taika Waititi, którego nie znam kompletnie, oraz Jemaine Clement, czyli połowa Flight of the Concords, co zawsze jest dodatkową rekomendacją :)
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=IAZEWtyhpes
edit - o, dopiero teraz zauważyłem, że już ktoś o tym pisał :) Ale i tak polecam.
"You nearly won the league" jest moim ulubionym drwiącym zaśpiewem z PL :) I mówię to, jak człowiek, który od przyjścia Rodgersa mocno trzyma kciuki za Liverpool.
A decyzja o niepodpisywaniu kolejnego kontraktu z kapitanem zaczyna być coraz bardziej popierana przez fanów :)
Yans --> W Bayernie? Zgubiłem go, jak pojechał do Napoli.
Paudyn --> Drugi dobry mecz MU w sezonie (do tego z rzędu) i akurat trafili na "dyspozycję" Steviego :D

Meldujemy, że internacjonalna rozgrywka wykorzystująca najnowsze zdobycze technologii zakończyła się gremialnym "a może chodźmy już spać". Ale dopiero po 4 godzinach, bo wcześniej były pasjonujące zatrucia, elektryzujące halucynacje, chmary kultystów, jedna nagła śmierć i mniej więcej godzinna seria rzutów 1, 2, 3 lub 4 na K6. Spożycie płynów wahało się między polską wodą, niemieckim piwem a uberpolską pigwówką. Spożycia badaczy nie stwierdzono, jedyna śmierć była wynikiem urazu mózgu. Eksperyment można więc uznać za częściowy sukces i mocny fundament pod przyszłe, jeszcze większe sukcesy.
W ramach dowodu zdjęciowego - zachwyceni tempem rozgrywki gracze (oraz potwór z morskich głębin).
Dobra, to spróbujmy dziś o 20.30. Rozstawimy stół, laptopy i zobaczymy, co z tego wyjdzie :D
Baby - jest. Come - jest. Wesoła - jest. Grupowy refren - jest.
https://www.youtube.com/watch?v=Hn-enjcgV1o
Loki i Ms. Marvel nie tyle nie mają historii, co zmuszają scenarzystów do trzymania się ram określonego przez innych świata :) Ale tak, masz rację, każdy komiks ze stajni Marvela czy DC będzie miał ten sam problem.
Co do oprawy wizualnej Sex Criminals - to główny powód, dla którego wciąż jest u mnie "w kolejce". Trzy razy podchodziłem i nie dałem rady :) Ze wspomnianymi wyżej Southern Bastards mam podobnie - próbuję, odpadam, mija jakiś czas, czytam kolejną dobrą recenzję, próbuję, odpadam, mija jakiś czas...
O, pasterka, kopę lat :)
Sex Criminals są u mnie w kolejce, a czy I-Zombie to nie ten, co ma się teraz serializować?
Black Science (po paru zeszytach) cierpi wg mnie na brak sensownego i wyróżniającego się bohatera, ale może to się potem zmienia :) Bo poza tym pomysł i wykonanie bardzo na poziomie.
Z nowych (względnie) rzeczy to oczywiście Saga Voughana, ale to pewnie żadne zaskoczenie - masa nagród od kilku lat. Ja osobiście polecam ostatnią serię Ms. Marvel, która jest cudownie geekowską historyjką o niedopasowaniu na bardzo, bardzo wielu poziomach (bohaterka, zanim zostaje superbohaterką, pisze fanfiki o Wolviem i Storm na stacji kosmicznej). Nowy Loki, ma też bardzo dobre momenty i widać, że autorzy wiedzą, co wszystkich urzekło po kinowych Avengersach. No i Rat Queens jest sympatyczną, lekką lekturą, która wygląda jak zapis sesji RPG - taki Dragonlance, ale komiksowy i z drużyną samych lasek.
Dużo dobrego mówią też o East of West, ale nie mogłem przebić się przez kreskę :) Pewnie to samo, co miałeś z Hawkeye, który mi się akurat podobał.
A! Ostatnio przeczytałem też pierwszy zeszyt Red Team Ennisa i zapowiada się smakowicie.

Nie wierzę własnym oczom - III kwartał TEGO roku :)
http://galakta.pl/horror-wsrod-gorskich-szczytow/
CheshireDog --> Zmień znajomych :D
Paudi --> Ale że kupujesz większe koszulki, a potem je tniesz i zgrzewasz, żeby pasowały na mniejsze karty? Masz jakieś krótsze dni pracy na tej emigracji i za dużo wolnego czasu wieczorami?
Magia i Miecz w koszulkach? *mdleje*
A poważniej - ja się najwyraźniej nie znam, ale robią koszulki pasujące rozmiarowo na np. karty przygody w MiMie?
CheshireDog --> Z ciekawości pytałem, nie potępiam :) Organista lubi ogórki, a ksiądz - organisty córki :)
Paudi --> Jakie ty masz karty? Kredytowe? :D
Nam się wciąż nie udało zagrać, co może, ale nie musi mieć związek z tym, że trzeci weekend z rzędu siedzę w robocie. I żebym jeszcze w jakimś mechu siedział... :)
Enyłej, z jednej strony rozumiem, że wiele kart okołowężowych może irytować, no ale też gdzie je mieli wpychać, jak nie przy Yigu. Przedmioty i artefakty, mam nadzieję, takie wężowe już nie są?
O, a przy okazji! Widziałem wcześniej, że pisałeś o segregowaniu kart i wkładaniu ich w koszulki. Zastanawialiśmy się ostatnio, jak to jest, bo wszystkie nasze planszówki są chrzczone piwem, sokami, chipsami, a część kart zastanawiająco się do siebie klei. I ogólnie nie mamy z tym problemu, bo sami je do takiego stanu doprowadziliśmy, za to z fascynacją badaczy obcej kultury czytamy o ludziach, którzy np. pieklą się na stronach wydawców, że któreś karty z jakiegoś dodatku nie wchodzą w te koszulki, w które powinny, i że to granda, i chcą zwrotu pieniędzy, bo przecież jak grać? Gdzie Ty się sytuujesz w tym podziale? Czy wszystko obkładasz plastikiem, czy tylko ulubione? I właściwie po co? Żeby dłużej przetrwały czy żeby potem sprzedać jako "prawie nówka"?
Mój głos chciałbym oddać na Rasputina, bo zauroczył mnie lodowy gigant, a najemnicy (może z powodu malowania) zlali mi się w jedną bryłę o kolorze ziemi, tej ziemi.
No, ja na przykład co roku kupuję nowego Football Managera, radując tym niezmiernie blondynkę :)

Po kilku dniach oglądania go na GOL-u mam dość. Rozumiem, że GOL chciałby zwiększyć liczbę osób płacących abonament - to firma, musi zarabiać. Ale w jaki sposób ma się do tego przyczynić ten wiszący na górze potworek? Jaki jest sens jego przekazu?
W jaki sposób ma mnie zachęcić do kupna abonamentu:
- spoglądająca strasznym wzrokiem prosto w obiektyw, siedząca na zniszczonych schodach laska strzelona w czerni i bieli?
- niechlujne wrzucony tekst, w którym tu brak przecinka, tu drugiego, tu wskoczyła spacja, tu ktoś bez powodu dał wielokropek, gradient wygląda jak z Painta, a żółtość "Zobacz" gryzie się z całą resztą, choć pewnie miało ładnie "wyskakiwać"?
- hasło, które nie ma sensu ("Poza tym co w Premium, wyłączysz sobie banery" oznacza, że będę mógł sobie coś w Premium wyłączyć)?
- zaproszenie do zostania częścią grupy, która (patrząc na zdjęcie) zajmuje się wymuszaniem haraczy od nastolatków na dworcu?
Jak patrzę na ten baner, to czytam z niego "Dołącz do podziemnego kręgu wąchających klej analfabetów-daltonistów"? Czy naprawdę tak widzicie społeczność graczy? Przecież to zwyczajnie obraźliwe jest.
Paudi --> No nie wmówisz mi, że na Wyspach wciąż nie ma dobrej kuchni. Już się przecież zorientowali i przyjęli napływową, jako własną.
Shadow --> "Kutno. Wyciągnij dwie karty slumsów. Nie ciągnij karty, jeśli jakaś już tu jest."
O, zamówienie na rebelu zmieniło się na "wysyłka dzisiaj" :)
To sobie pomyśl, że mógłbyś mieszkać koło wyznawców Cthulhu :D
Co jest takiego w Holandii, że wolisz ją od Wysp? Pytam jako zadeklarowany anglofil.
Jak tylko się przeprowadzisz, to od razu się nauczysz, że kanał La Manche wcale nie nazywa się kanałem La Manche :)
No i celuj w Manchester. Będziesz miał blisko porządną drużynę piłkarską - tylko 40 minut pociągiem do Liverpoolu.
Ten bundel tak z nazwy jest karciankowy tylko. Scrolls jest półkarcianką, SolForge jest wciąż niedokończone, Talisman karcianką nie jest w ogóle, Dominion Online jest darmowy (i strasznie brzydki), Star Realms nie znam, więc pozostaje jedynie Magic (swoją drogą, bardzo dobry).
A, jest jeszcze w najdroższej opcji Card Hunter. Świetna gra, spędziłem przy niej wiele miłych wieczorów, ale znowu - można grać za darmo (do czasu) i jest maksymalnie półkarcianką :)
<kaszlu, kaszlu> Hearthstone... <kaszlu, kaszlu>
A akcję z "kup trzy zestawy startowe" wymyślił jakiś geniusz marketingu!

Jakbyście mieli problemy ze zidentyfikowaniem macek w obcym kulturowo kraju, śpieszę z pomocą -->
CheshireDog --> Nie graliśmy, nasze karcianki od dawien dawna leżą i zbierają kurz, więc nie kupujemy nowych. Może poza M:tG Yansa, który grywa reakreacyjnie co piątek od 20 lat :)
Aż zerknąłem na grafiki, o których pisałeś i muszę powiedzieć, że faktycznie ładne i "na bogato", ale jednocześnie dość klasycznie warhammerowe. Niespecjalnie czuć w nich jakiś powiew nowości. Jak zaczęli być dark fantasy (i dark sf) w latach 80., tak trzymają się tego do dziś :)
Może te "nowe" przepisy mają sens, kiedy dokładamy te wszystkie zasady z dodatków, których nigdy nie dokładamy? Trzeba będzie przeprowadzić eksperymenta :)
Yans --> Stek z grzybami.
Shadow --> Jak wczesny Slipknot :D

Równoległobok!
A co do zasad - to absolutna granda! Przecież przy takiej interpretacji w ogóle nie ma co pieczętować bram. Trzeba od razu się zbroić i czekać na Przedwiecznego, żeby go stłuc.
Dla potomności - zdjęcie z "drugiej strony".
My (ja i Gwiazd) dziękujemy, to raczej nie nasze klimaty. Ale może ktoś się jeszcze znajdzie :)
Miękki, delikatny, łagodny napitek produkowany przez starszego pana na niewielkim ranczu hen! na Podlasiu. Gdzież mu tam do konwencji o zakazie broni chemicznej.
Będziecie mogli przetestować hipotezę o wpływie odległości od Białego na smak i moc nalewek :)

Teraz nikt Ci już nie będzie zarzucał, że opuściłeś ojcowiznę i ziemię przodków dla mamony :)
Technologii ci u nas dostatek :) Jedna kamera na karty, druga na planszę, następne cztery na graczy, żeby widać było dyskretne gubienie okruszków, i już możemy grać w BS:G!
Zresztą, co się mamy ograniczać. Od razu zapiszmy się tu: http://www.planszowkionline.zapisy.com.pl/home.php :)
Gra o Tron :D:D:D
A poważniej - Descent pewnie dałby radę. Oraz Sherlock, w którym specjalnie dla Izy stworzylibyśmy postać "pomocnika na telefon" :)
Shadow --> Dwa zwycięstwa na dwie gry ze świeżymi graczami? Zdjęcia, albo nikt Ci nie uwierzy :) No chyba, że przez Sylwestra dwoiły się wam wyniki na kostkach.
Sobota nam pasuje. Niedziela nawet bardziej, ale biorąc pod uwagę emigrację, pożegnalny charakter spotkania i następującą po nim posuchę, jesteśmy w stanie się dopasować :)
Yans --> Brütal Legend była całkiem fajną grą z kompletnie skopanym sterowaniem, więc jak tylko znikał efekt nowości, to naprawdę ciężko było się przemóc, żeby przy tym siedzieć. Ale historyjka urocza.
kali93 --> Gwiazd słusznie prawi, a ja dodam od siebie jeszcze, że taki "niewzięty" przedmiot nie tylko zostaje na planszy, ale i jednocześnie blokuje dobieranie następnych kart na tym polu. Czyli jeśli zostawiasz np. miecz na polu, na którym napisane jest "weź jedną kartę przygód, chyba, że jakaś tu już jest", to dopóki ten miecz będzie tam leżeć, dopóty stając na tym polu nie ciągniesz kolejnej karty.
MiniWM --> Nie, nie, nie :) Planszówki to nie bitewniaki :) Nawet przy ogromnej sympatii do Młotka tak Fantasy, jak i 40k.
Cainoor --> Akurat nowej edycji nie posiadam, ale uzależniony od MiMa szwagier twierdził, że z planszowych dodatków (bo jest jeszcze sporo takich, w których są tylko karty) najfajniejsze są na początek "Góry", bo od razu poszerzają Ci region, po którym biegasz jako niskolevelowy poszukiwacz. "Podziemia" też ponoć spoko, ale z bardzo podkręconym poziomem trudności, więc przez połowę gry leżą nieużywane. Za "Miastem" jakoś specjalnie nie przepadał, choć może to jakieś osobiste uprzedzenia.

CheshireDog --> Oczywiście, że natychmiast damy znać. Oczywiście, jeżeli sami się zorientujemy :)
Moje święta upłynęły pod dyktando kupowania pakietów większościowych w liniach lotniczych. Gra jest autorstwa Moore'a, więc na pierwszy rzut oka wygląda jak "Ticket to ride", ale z samolotami (i właśnie dlatego rodzina zanabyła ją siostrze). Szybko okazało się, że poza planszą z mapą Europy, "Linie lotnicze" nie mają absolutnie, ale to absolutnie nic wspólnego z "TtR". Są za to znakomitą rozgrywką ekonomiczną, w której jednocześnie próbujesz podzielić swoje ruchy na rozbudowę jednej lub kilku linii lotniczych oraz na skupowanie akcji (bo linii jest sporo i żadnej nie posiadasz, możesz być jedynie akcjonariuszem). Cały myk polega na tym, że ciężko robić dwie rzeczy jednocześnie, więc łatwo o sytuację, w której zrobi się piękne połączenie lotnicze przez pół kontynentu tylko po to, żeby ktoś inny czerpał z niego profity.
Szalenie wciągające, zasady cała rodzina opanowała w połowie pierwszej rozgrywki, a do tego bardzo ładnie wydane (małe, kolorowe samoloty jako pionki oraz estetyczne karty akcji). Trzeba będzie się zastanowić, czy też nie powinniśmy mieć egzemplarza. Zdjęcie rozgrywki obok.
To taki światowy odpowiednik polskiego Maluch Racera - fatalna grafika, koszmarne sterowanie, bardzo słaba grywalność, ale kogo to obchodzi, skoro można prowadzić malu... znaczy kozę :)
Twórcy idą za ciosem i ostatnio dodali bezpłatne dlc, które zmienia Goat Simulatora w Goat Simulatora MMO. Pełna powaga. Zacytuję tylko pierwsze zdanie opisu: five different classes: Warrior, Rouge, Magician, Hunter and Microwave.
Kooperacyjna, bardzo tekstowa i do tego jednorazowa. Ale podobno można wygrać bardziej!
Idealne zakończenie sezonu! Czyli co? Gra o tron? :D
Shadow --> Takie tam detektywistyczne :)

Jakby mnie ktoś szukał, to zabijam smoki. A jakby ktoś chciał wiedzieć, jak w malarstwie nowoczesnym przedstawia się zabijanie smoka, to odpowiedź ma obok :)
Co mi przypomina, że w zamierzchłych czasach studenckich zanabyliśmy zestaw "100 planszówek", czy coś w ten deseń. Trzy dwustronne plansze, na których można było grać w tytułowe sto (czy coś) gier. Może to jeszcze gdzieś mamy...
Yans --> Specjalnie dla Ciebie podkreślę kluczowy fragment wypowiedzi:
ktoś, kto stanie okoniem i powie, że nie chce jej się myśleć
Yans --> Cały weekend? Może chociaż w niedzielę. O ile Shadowy mogą.
Paudyn --> WIESZ, JAK JEST.
CheshireDog --> Zignorowanie Twojej propozycji było wyłącznie wynikiem spostrzeżenia, że wszystkie, ale to wszystkie gry strategiczne jakie posiadamy od lat leżą odłogiem, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto stanie okoniem i powie, że nie chce jej się myśleć, a woli machać toporem w podziemiach :) Więc mimo, że Senji wygląda zachęcająco, to ja pasuję.
Wiesz, jak to jest, kiedy czasami w połowie zdania tracisz wątek i nagle czy gramy coś w ten weekend?
Yans --> Zauważ, jak w połowie kartki zorientowaliśmy się do kogo piszemy i przeszliśmy na lżejsze tematy i większą czcionkę :)
Postarać? Wiecie, ile wysiłku wymagało sprawdzenie, obok której świątyni mieszkaliście, a następnie zdobycie z nią kartki?
Yans --> Bosko!
Z innej beczki. Pamiętam, że jak grałem w Skyrima, to znalazłem moda, który podmieniał muzykę w czasie walki na muzykę z Top Guna. Było nieźle, było klimatycznie, ale to jest lepsze: Battlestar Galactica z muzyką z Top Guna. Pasuje idealnie.
(na końcu mała zmiana, czyli muzyka z BS:G na ujęciach z Top Guna :)
Ty też zauważyłeś, że Włosi w ogóle nie rozumieją włoskiej kuchni? Gdzie sosy? Gdzie tuzin dodatków? Gdzie kiełbasa? Gdzie trzy rodzaje mięsa na jednym cieście?
Paudi --> Ale to ciasto było CIENIUTKIE, a makaron NIEDOGOTOWANY! Ledwośmy przełknęli! I wcale nie domagaliśmy się dokładki.
Iza --> Masz mój głos. Ja też uważam, że dobre strzelenie z bicza wprowadza inny klimat.
Plantacja pełna niewolników! Całe życie marzy... Znaczy, jak dla mnie, to może być i Puerto Rico, nie ma presji.
Khm, "zimą najczęściej saniami" – no a jak podróżować zimą? Wiadomo, że płozy rządzą.
Ok, jestem w stanie uwierzyć, że może to być "among Mellick's very best". Ba, strzelam, że strasznie łatwo być "among Mellick's very best" :) Ale jakim cudem, na bogów, jest to "award-winning author"? Chyba że mówimy o jakimś odpowiedniku Złotych Malin.

O, jest też coś w naszych klimatach. Widać, że popkultura podnosi głowę jak hydra i wychodzi z podziemia.
Niby zgoda, że nikt nie słucha, tylko gada o odwłoku Maryni, ale spójrzcie na rozwiązanie z innej strony: jedna osoba czyta, bo siedzi po lewej, druga słucha, bo to jej postać, pozostają tylko trzy osoby do robienia szumu! To spadek o 25%! Jednym ruchem!

Optymistycznie liczę na święta 2015 :)
Niby można kupić oryginał, niby wszyscy znają lengłydż, ale na przykładzie Arkham już się zorientowaliśmy, że klimat wtedy nieco siada i jest tendencja do szybkiego przechodzenia do "to ja robię test", pomijając "schodzę do ciemnych doków, księżyc w pełni, wiatr świszcze, olinowanie skrzypi, a jakaś macka wypełza na molo".
Przy okazji - droga ekipo - dwa pomysły, które znalazłem na forum Galakty, a które możemy odgapić. Właściwie - jeden pomysł, a jedno przypomnienie zasad. Po pierwsze, kompletnie wyleciało nam z głowy parę gier temu, że żeton pierwszego ruchacza nie musi krążyć w kółko, a sami decydujemy, kto go dostanie. Po drugie, ktoś na forum pisał o tym, żeby kartę ze spotkaniem czytał zawsze gracz po lewej stronie gracza, który to spotkanie ma. Unikamy w ten sposób mamrotania pod nosem "bla, bla, bla, test na siłę" (na Ciebie patrzę, Iza), a jednocześnie nikt nie zmienia się w mistrza gry. Może warto zapamiętać?
My czekamy na pierwszy dodatek karciany (ale przynajmniej wiemy, że wyjdzie), a na zgniłym Zachodzie już za chwilę wychodzi pierwszy dodatek planszowy - Góry Szaleństwa. Planszowy, całe szczęście, nie na poziomie "hej, dorzućmy drugą wielką planszę jak w Arkham", ale raczej "niewielką planszę z Antarktydą i sześcioma polami, żeby można było zrobić ekspedycję".
O, to szkoda, bo nam odpada weekend następny. Ale za to od 8 do 11 listopada jesteśmy chętni, otwarci i dostępni. Możemy nawet jakiś maraton zrobić.
Cóż może być lepszego na początek od trailera Króla Skorpiona 4? Ostrzegam: pomysły, pieniądze i jakość wylewają się z ekranu.
https://www.youtube.com/watch?v=jUprWFa5OtM
Okazuje się, że w ten weekend w ogóle nie dam rady, więc skoro i Yans, i Paudyn (!) też nie mogą, to umówmy się od razu na następny. Battlestar to zawsze świetny pomysł, ale jestem otwarty na propozycje :)
Nie wiem, co bardziej zachwyca mnie w tym niusie: czy to, że powstają Wstrząsy 5, czy to, że opiekuje się nimi producent Króla Skorpiona 4.
http://bloody-disgusting.com/images/3317415/tremors-5-officially-announced-first-look/
Zawsze jak widzę tabliczkę "roboty drogowe", to mam przed oczami wolno sunące środkiem Jerozolimskich mechy.

Wszystko prawda, w sobotni wieczór byliśmy świadkami historycznego zwycięstwa. Heroicznej obrony, która wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu okazała się skuteczna. Wygranej, o której przez lata będą mówić nasze dzieci i wnuki. Niewiarygodnych zbiegów okoliczności, które w połączeniu z żelazną siłą woli głównych bohaterów przechyliły szale wagi na naszą korzyść. Zwycięstwa, które wszystkich obecnych okryło wiekopomną chwałą.
A zupełnie przy okazji obejrzeliśmy mecz Polski z Niemcami.
Wygraną nad Cthulhu (nad Cthulhu!) chcielibyśmy zadedykować Yansowi, który - co okazało się jasne po fakcie - umożliwił ją swoją nieobecnością. Dopiero, kiedy pozbyliśmy się egoistycznego, zbaczającego ze szlaku, myślącego jedynie o własnym rozwoju balastu, mogliśmy w pełni skoncentrować się na kopaniu przedwiecznych dup. Takie rzuty jak pięć sukcesów na pięciu kostkach nie byłyby możliwe w aureoli negatywnej, yansowej energii. Ale dzięki temu, że Yans heroicznie się nie pojawił, krok po kroku eliminowaliśmy zagrożenia z innych światów i uratowaliśmy kompletnie nieświadomą zagrożenia ludzkość.
Drugim cichym bohaterem były widoczne na zdjęciu snacki +5 do czarnej magii.
Pytasz, czy zagramy w czwórkę w pociągi, jednym okiem rejestrując kolejne bramki wbijane nam przez naszych zachodnich sąsiadów? Ależ bardzo chętnie! Zaczynamy jakoś wcześniej czy równo z pierwszym gwizdkiem?
edit --> O, pierwszy gwizdek o 20.45. To może jednak wcześniej?
Skoro jest środa, to czas zacząć się umawiać. Kto głosuje na piątek, a kto na sobotę? I w co teraz? Kontynuujemy serię zwycięstw czy wbijamy sobie noże w plecy?
Przy okazji - Shadow, zostaw gdzieś na widoku przewodnik po Rzymie. Poczytamy sobie do poduszki.
Pomijając heroiczne rozdanie dobytku przez Yansa, mam wrażenie, że Azathotha dobiła znaleziona przeze mnie (ofkors!) Bezbarwna Macka, dzięki której nie musieliśmy się przebijać przez legiony wrażych niemilców, żeby odfajkować wszystkie zadania. Następnym razem zacznijmy od jej znalezienia :)

Z innej bajki, niesamowita maska halloweenowa, tyle że out of stock. A chodziłbym, nawet nie od święta.
http://www.thehorrordome.com/alien-mind-control-mask.aspx
Aż mi trochę głupio, bo sam namawiałem Gwiazd, żeby się dopytała, bo przecież "nic nie ustalone" :D Ale chyba nie aż tak głupio, żeby wchodzić na linię strzału.
Skoro będzie Paudi, to "Gra o tron"?
Ech, przez chwilę miałem nadzieję, że to ręka rośnie. Najpierw z ziemi wystaje jeden palec, potem drugi i już po paru tygodniach...
Przy okazji, wspominałem, że Torchlight 2 jest notorycznie w steamowej promocji? Bo właśnie znowu do niej trafił. Daję znać, bo może się wkręciłeś :)
Za tydzień wyprawiam się na bliższy wschód, ale wracam niedzielnym popołudniem, więc jakby co, to pasuje mi granie w niedzielę wieczorem. Możecie mi wtedy opowiedzieć, co pędziły wielbłądy :)
To może być pomysł, bo mam wrażenie, że w domu czekają jeszcze ostatnie Transformersy. Moje moce przepowiadania przyszłości mówią mi, że wybór najgorszego filmu weekendu będzie wymagał wielu ofiar.
Już chciałem oglądać, ale przypomniałem sobie, że nie mam żadnego alkoholu na podorędziu :)

Zastanawiam się, czy iść w "Last Night on Earth", czy poczekać na polskie wydanie "Dead of Winter", które ma się pojawić na przełomie roku. Na boardgamegeeku jest ogólne zachwycanie się:
http://boardgamegeek.com/boardgame/150376/dead-winter-crossroads-game
O, będą psuć następną klasykę:
http://io9.com/lucifer-tv-series-will-follow-neil-gaimans-devil-to-los-1635565349
Jeżeli chcesz, żeby zaczął za nią liczyć, to powiedz tylko słowo :) Ustalimy cennik: ćwierć paczki chipsów za "Ojej, tego nie przewidziałem", pół paczki za "Olaboga, to tak można?" i cała paczka za "Do stu tysięcy oszalałych kokoniów, ta kostki są zepsute!".
Shadow --> Też nie potrafię załapać sensu takich hybryd, podałem wyłącznie jako ciekawostkę :) Doczekamy się czasów, że nie będziemy musieli spotykać się przy jednym stole, tylko każdy będzie siedział przy swoim kompie i klikał... a nie, zaraz...
Jamminsession --> Stricte na dwóch graczy to karciankowe Star Wars jest. Do tego całkiem niezłe.
http://www.rebel.pl/product.php/1,2016/25369/Star-Wars-Gra-Karciana-Zestaw-Podstawowy.html
Technologia wkracza do planszówek, level 2. Golem Arcana to gra, która z założenia przekracza granice międzygatunkowe i już w pudełku ma takiego dzyndzla, który łączy planszę z apką. Macha się tym dzyndzlem po figurkach, a na ekranie magicznie pokazują się wszystkie zasady, rozliczają ataki, itp. Całość wygląda jak Horrorclix, tylko z inną, zaawansowaną technologicznie :) mechaniką.
Link do trailera. Od razu od połowy, bo pierwsza minuta to jakieś pitu-pitu o świecie:
http://youtu.be/08Vv0TUPe0k?t=1m1s