Ta gra ma potencjał o wiele większy od civ VI, ale w tej chwili nie jest warta swoich pieniędzy, za pełen dostępny w tej chwili kontent płacimy 500 z zapowiedzią kolejnych płatnych dlc z cywilizacjami (np. wielką brytanią), co da kolejne kilka stówek, a gra jest ewidentnie jeszcze w becie (niedokończone UI, niedokończone mapy, mnóstwo błędów, niedokończona gra multiplayer itd.) Gra pewnie zostanie dokończona przy pierwszym dużym DLC (który będzie kosztował pewnie kolejne 300 stówki) i wtedy będzie można ją kupić na promce. Zwróciłem ją tak jak civ VI i kupię znowu za 2-3 lata, wtedy może być świetna, ale jeszcze nie teraz.
Ta gra na obecną chwilę jest całkiem przyjemnym city builderem (7/10). Nie jest to jednak tak jak to niektórzy sugerują grand strategy ani 4X. Tutaj nie ma ani dyplomacji, system prowadzenia wojen jest goły, handel też, AI działa gorzej niż w strategiach z 2000 roku. Na multi też nie ma co liczyć, zbyt dużo mikrozarządzania, by każdy był w stanie sprawnie kończyć tury od środkowej fazy gry.
Ara jest całkiem przyjemną grą, jeżeli przyjmiemy że to tylko city builder i nie przeszkadzają nam bugi i kiepska optymalizacja.
Niestety gra jest sprzedawana jako 4X i to jest tragedia, a nawet jawne oszustwo i skok na hajs. Dyplomacja i prowadzenie wojny jest w jakiejś głębokiej pre-alfie. Nie ma tutaj żadnych mechanik.
Gdybym miał oceniać jako citybuildera, to byłbym w stanie dać 7/10, jest interesująco, świeżo, większość problemów jest do załatania, kontakt z twórcami ponoć jest dobry, więc można trochę zawyżyć ocenę z nadzieją na przyszłość.
Ocena jako gra 4X to dla mnie osobiście 2/10. Dlaczego tak nisko? Ponieważ to po prostu nie jest na obecną chwilę gra 4X, jak mam ochotę zagrać w 4X to nie uruchamiam Ary.