Hmm... może za szybko wydałem TLOU, ale po 10 godzinach wydawało mi się, że głównie to walka, walka, walka ;)
Uncharted 3 zniechęca mnie grafiką, z nudów wracam na chwilę, ale to nie to.
Najlepszy polski dubbing w grach jaki do tej pory spotkałem. Niewymuszone, żartobliwe dialogi. Wciągająca fabuła pierwszoplanowa i poboczne. Grafika na wysokim poziomie. Brak rozwijania postaci i umiejętności to też dla mnie jeden z największych plusów tego tytułu. Szczerze polecam na relaksik z padem ;)
Szukam gry w podobnym klimacie co Uncharted 4. Przygodówka z fabułą, gdzie nie trzeba rozwijać w nieskończoność postaci i ich umiejętności.
Śródziemie Cień Mordoru było też OK, ale już Cień Wojny, męczyło mnie rozwijaniem postaci.
Mass Effecct Andromeda też nie dla mnie. Shadow Of The Colossus - zbyt jednostajne. The last of us - za dużo walki i strzelania. Teraz kilka godzin pogrywam w Horizon zero down i już widze, że rozwój postaci mnie przerasta :)
Co poradzicie na mój nietypowy gust? ;)