Wolę ID od BG - najpiękniejsza zima w jaką grałem (paradoksalnie grałem głównie latem). W BG fajne było poczucie wolnej wędrówki. Ale wkurzało mnie dodawanie postaci ze statystykami które mi nie pasowały i infantylne motywy. W Icewind Dale może nie ma takich dojrzałych rozkmin jak w Planescape, ale podróżowanie po zakopanych pod śniegiem miejscówkach, robiło niepowtarzalny klimat. Liniowość nawet była w porządku, można się było skupić na detalach. Tylko coś było w tych produkcjach nie tak. W pewnym momencie mi się odechciewało grać. Ani ID1,2 ani BG1,2 nie ukończyłem. Za to Planescape i Arcanum tak.
Dużą wadą poprzednich gier s serii EU była drugorzędność handlu i wojsk morskich-po co miałem inwestować w centra handlowe, skoro mogłem zająć sąsiadowi, wysyłanie kupców było upierdliwe i nie do końca przejrzyste-nie odczuwałem szczególnej korzyści z umów handlowych, a na samym początku zwłaszcza, wysyłanie kupców było za drogie. Z tekstu widzę że za handel się wezmą, ale flota pewnie dalej będzie bezużytecznym balastem-jedynie transportowce będą użyteczne do przewozu wojsk lądowych. A no i niektóre drogi rozwoju technologicznego były sensowne jedynie jako ekstrawagancja-i tak najsensowniej było ustawić suwaki na max. oświecenia kosztem religijności. Opcje religijne mogliby rozwinąć by były przydatniejsze. W ogóle żeby było kilka drug które są naprawdę sensowne, a nie tylko wojsko i laickość. A jakby jeszcze opracowali jakieś quasi szachy żebyśmy czasem w większych bitwach mogli przejąć dowodzenie, a na nieinteresujące nas bitwy wysłać "asystenta".