
Mógłby mi ktoś wyjaśnić, jak to jest z tymi grami sony, że taki god of war ma 10/10?
Gameplay na zasadzie: idź z punktu A do B, dwóch przeciwników na krzyż, walenie konia do grafiki przy korytarzowych, liniowych mapach nie przekraczających stu metrów długości, bo co 50 metrów jest jakiś zakręt, a zachwyty jakby skala mapy przypominała Night City, słaba inteligencja przeciwników, walka na zasadzie QTE, zasięg renderowania obiektów...
No to jest całkiem realna szansa na to, że symulator chodzenia z paczkami stanie się nagle dla niebieskich słabą grą.