Spyro to idealny kandydat na zastępstwo dla Świętego Mikołaja! Jego lotnicze umiejętności pozwolą mu dostarczyć prezenty szybciej niż renifery, a ogniste płuca zagwarantują, że nie zamarznie w drodze. Dodatkowo, dzięki magicznym zdolnościom Spyro może zamienić każdy dom w świąteczne magiczne królestwo. A jeśli ktoś dostanie kawałek węgla, to przynajmniej będzie to ognisty węgiel!
Najbardziej, to chciałabym spędzić święta z Jackiem z Bioshocka w podwodnym świecie Rapture. Big Daddy mógłby przebrać się za Mikołaja, Little sisters byłyby jego krasnalami ;)
Skoki narciarskie z elementami akrobacji: Postacie z One Piece często wykazują niezwykłe zdolności akrobacyjne i skoczne. W skokach narciarskich mogliby połączyć te umiejętności z elementami fantasy, tworząc widowiskowe i spektakularne skoki.
Kevin zdecyduje się zagrać w Quake pod nieobecność rodziców, ponieważ usłyszał, że gra jest doskonałym treningiem na wypadek, gdyby nagle musiał zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami w kuchni. Quake nauczy go skakania po kuchennych przeszkodach, unikania "strzałów" wrzącą wodą ze spodków, i jak skutecznie unikać potencjalnych niebezpieczeństw podczas awaryjnego wyjęcia ciasta z piekarnika. Dla Kevina to nie tylko gra - to przygotowanie do prawdziwego survivalu kulinarnego!
Wiedźmin to idealny towarzysz na świątecznych zakupach i porządkach! Jego pojemne kieszenie pomieszczą wszystkie prezenty, a dzięki zmysłowi wilkołaka wyczaruje idealne dekoracje. Z łatwością przewiesi choinkę, znając jego umiejętności alchemiczne, zrobi rewelacyjne potrawy na świąteczny stół. Jego "medycyna" z pewnością pomoże przetrwać maraton zakupów. A jeśli w sklepie zacznie brakować towaru, znajdzie alternatywne źródło – pewnie ma ze sobą magiczny portal do innego sklepu!
Hej! Dlaczego chciałabym kolędować z Duke Nukem? Bo jego chrypka w głosie brzmi jakby Mikołajowi dał kilka strzałów kofeinowych! Chcę usłyszeć, jak śpiewa "Bóg się rodzi", bo pewnie zrobi z tego hardrockowy hymn. No i kto inny potrafi równie epicko zakrzyknąć "Hallelujah!"? Święta z Duke'em to by było jak karaoke na eksplozji dynamitu – głośno, nieprzewidywalnie i z pewnością niezapomniane! :D