For Honor... Tak, jaram się tą grą jak flota Stannisa. Jako wielki fan Wikingów i odtwórca wczesnośredniowieczny nie mogę przejść obojętnie koło tego tytułu. Niestety wszystkie hajsy przeznaczone na premierę tej gry poszły na wino, czekoladki i bilety na Grey'a ( pie *#$@ lone walentynki ;-p ) więc pozostaje nadzieja na wygraną w konkursie.