nie wiem skąd to przekonanie ale liczba sprzedanych egzemplarzy oraz budżet pokazują, że to fallout jest popularniejszy. (bazowałem na sprzedaży doom 2016, eternal i fallout 4)
No tak z fifą racja, zapominam czasami, że ta gra ma jeszcze inne tryby niż FUT. A Cod niestety też ma wejść w erę otwartych światów. Czasu na to brak, też wolałem takie 5-6 godzin ciągłej akcji
Ten artykuł to jest przeciwieństwo tego co ja czuję. Wydaje mi się, że to dzisiejsze gry od ea (ale nie tylko) stały się behemotami. Gry multiplayer mają ogromną ilość elementów do odblokowywania, często zdobycie wszystkiego jest praktycznie niemożliwe. Wiele gier single-player wydaje się natomiast uderzać w wielkie i długie open worldy. Wręcz zastanawiam się, gdzie są te wspomniane przez autora gry z kampanią na 5-6 godzin od dużych producentów. Na dodatek dzisiaj jest całe mnóstwo gier w których wykonanie jednej misji/aktywności nie zajmuje więcej niż 20 minut, a fabuła w takich grach ogranicza się do idź "uratuj świat". A po wykonaniu nowa giwera albo mieczyk i kolejny punkt umiejętności. Wydaje mi się, że zdobycie fajnego składu w fifie albo fajnych broni w anthem wymaga więcej pracy niż przejście niejednego erpega.

cienie nawet na pc są brzydkie ale to można tłumaczyć ograniczeniami sprzętowymi. Natomiast to czego nie można tym tłumaczyć to kolory i kontrast, wszystko jest ciemne i strasznie przesycone a na dodatek jakiś dziwaczny wybór barw. W jednym miejscy np (chyba psychiatryku) dominującym kolorem był jakiś odcień fioletu czy różu, pole bitwy w 2 akcie to już w ogóle tragedia. Dodatkowo bardzo brzydkie wyostrzanie tekstur (łatwo można je wyłączyć). W skrócie zwalony postprocessing, chociaż dof wciąż daje radę. Szkoda bo oprócz cieni to reszta nadal prezentuje się dobrze
1. Tak masz racje. Mój post dotyczy raczej tego dlaczego zachodnie produkcje mają często taką bezpłciową muzykę. Dodałem sobie w głowie coś czego op nie napisał... ups.
2. Oczywiście, że to moje subiektywne zdanie.
To wynika z podejścia w którym muzyka ma być tylko tłem. Słyszysz ją w każdej scenie akcji ale nie zwracasz na nią uwagi, nie jest czymś co się wybija. Zresztą takie rzeczy nie dzieją się tylko na zachodzie, soundtracki do ostatnich re 2 i re 3 też są w dokładnie takim samym stylu.
A kolega wyżej jest chyba troszkę uprzedzony do produkcji zachodnich a warto się otworzyć, bo można znaleźć sporo tytułów z dobrą muzyką. O chociażby Far cry 5, przepiękny klimatyczny soundtrack. Licencjonowane utwory w radiach. Oryginalne piosenki w różnych aranżacjach: od standardowej, przez wersje z chórem, aż po ambienty od Hammocka. I na dodatek jakaś generyczna muzyczka filmowa w trakcie scen akcji. Ekrany ładowania w żadnej grze nie były tak piękne [link]